Transferowe spekulacje
Nie narzeka i na rundę wiosenną patrzy z optymizmem. Trener Ryszarda Tarasiewicz nie zmartwił się, że na transfery klub przeznaczył tylko 1,5mln złotych, chociaż jego zespół jest w stanie nawiązać walkę o europejskie puchary. - Jesteśmy w dobrej sytuacji, bo myślę, że większość podstawowych zawodników z nami zostanie. Co do samych pieniędzy, to nie jestem jakoś specjalnie zmartwiony jej wysokością. Przez całą karierę trenerską nie miałem jakiś wyjątkowych pieniędzy na transfery zimą - zarówno w Śląsku jak i Jagiellonii. Dlatego powinienem sobie poradzić - śmiało stwierdza szkoleniowiec wrocławian. Mając do dyspozycji 1,5mln złotych trener Tarasiewicz i tak ma znacznie większy komfort pracy, bo tylko pięć zespołów Ekstraklasy na wzmocnienia przeznaczyło więcej pieniędzy - najwięcej Górnik Zabrze, bo aż 5mln złotych. Śląsk chce przede wszystkim pozyskać bramkarza. Faworytem do stania w bramce Śląska na wiosnę jest Emilian Dolha, jednak Dinamo Bukareszt zażądało za niego aż pół miliona euro, a warto dodać, że Dolha w swoim zespole jest tylko rezerwowym. Nowymi graczami z pola mogliby być Janusz Dziedzic z GKS Bełchatów i Hernani z Korony Kielce – w tym wypadku kluby same Śląskowi zaoferowały pozyskanie tych zawodników. W styczniu trener Tarasiewicz zaplanował tygodniowe testy dla potencjalnych piłkarzy, którzy mogliby wzmocnić jego drużynę.
źródło: Gazeta Wyborcza
