Trener Lenczyk opowiada
Zapraszamy do zapoznania się z wypowiedziami trenera Oresta Lenczyka , w których porusza on wiele kwestii związanych z bieżąca sytuacją klubu. Z lektury można się między innymi dowiedzieć, czym przekonał do siebie szkoleniowca Rok Elsner, jak trener ocenia testowanego Ormianina i obecną sytuację kadrową klubu.O wzmocnieniach
Są tacy, którzy twierdzą, że w ogóle nie potrzeba wzmocnień, bo drużyna zakończyła rundę bez większych problemów. Patrząc z perspektywy nie do tyłu, a do przodu, to pamiętam rozmowę sprzed kilku miesięcy, że należałoby zrobić zimą krok w kierunku, aby to co drużynę czeka w następnym sezonie nie było pospolitym ruszeniem w lipcu.
O możliwościach klubu
Muszę być realistą, ponieważ pecunia non olet. Jest określony budżet klubu i w związku z tym możliwości i zamiary są takie, jakie są. Ja mam 24 zawodników, 20 w pełnym zdrowiu i 4 rekonwalescentów na etapie usprawniania. Można powiedzieć, że wszyscy od początku pracują, zgodnie z tym, czego od nich żądamy i oczekujemy. Są pod kontrolą - kontuzjowanych ma pod opieką Pani doktor Ewa Bieć, tych którzy mają końcówkę rehabilitacji prowadzą trenerzy asystenci, a całą grupą zajmują się wszyscy.
O możliwości ponownych rozmów z Mateuszem Cetnarskim
Ja uważam, że nie może być sytuacja, że piłkarz, nawet dobry piłkarz, lituje się nad klubem i ewentualnie zaakceptuje akces gry w tym zespole.
O sytuacji kadrowej zespołu
Na dzień dzisiejszy jest, jak jest. Liczbowo jest 24-25 zawodników. Ja wiem doskonale, Państwo wiecie, szczególnie podparci tymi, co najwięcej wiedzą – internautami, kibicami, którzy potrafią tak namieszać, że pewnie trzeba by wyrzucić wszystkich piłkarzy i ściągnąć nową drużynę, że realia są takie, iż mam zawodników takich jak mam i koncentrujemy się na ich jak najlepszym przygotowaniu.
Prawdopodobnie, wielu z nich zrozumiało, że mają szansę. Ci zawodnicy mają kontrakty, nie mam w zwyczaju dawać do zrozumienia, że któryś się nie nadaje. Okres przerwy, w polskich warunkach trzymiesięczny, potrafi wiele zmienić – wnieść dobrego, jak i napsuć. Staram się, by tego napsutego było jak najmniej, a jak najwięcej tego, co da szansę rozpocząć przygotowania z pewnego pułapu. Dając do zrozumienia i przekonując co powinni robić w tym okresie, by to co było zdobyte w ostatnim okresie nie było zmarnowany, żebyśmy nie musieli zaczynać od nowa.
O pierwszych treningach w nowym roku
Po pierwszych próbach i treningach jestem zadowolony. Wprawdzie czasu jest bardzo mało, bo za miesiąc będziemy już myśleć o pierwszym meczu, ale jesteśmy w takim miejscu, że wiemy co dalej robić, by nie zaszkodzić. Mamy różnorodny materiał i obciążenia muszą być dostosowane do zawodników, a nie popisywać się, że będziemy robić coś ponad ich siły. Chcemy doprowadzić do tego, aby wielu z nich było w stanie grać tak, jak już grali kiedyś, a chyba wszyscy byli ściągani do Śląska, bo potrafią grać w piłkę i oceniano ich umiejętności jako bardzo dobre.
O pogodzie utrudniającej treningi na boiskach
Trenowaliśmy w środę na sztucznej nawierzchni w Skierniewicach, wcześniej ćwiczyliśmy na głównym boiksu w Spale na trawiastym boisku. Może we Wrocławiu mamy problem gdzie trenować. Jest boisko w Siechnicach, ale żeby tam dojechać, zwłaszcza w godzinach szczytu we Wrocławiu, to trzeba stracić półtorej godziny na dojazd, co nie jest komfortową sytuacją. Nie chcę powiedzieć, że łatamy dziury, ale staramy się absolutnie tak pracować, żeby zawodnikom nie przyszło do głowy, że są gimnastykami, dżudokami, tylko piłkarzami i mam nadzieję, że nam się to udaje.
O tym, czym przekonał do siebie Rok Elsner
Można wrócić do historii i przeszłości i wyszukać transfery, które okazały się nieudane, ale one okazały się nieudane po czasie. Ja obejrzałem dwa skróty z meczów, w których grał Rok Elsner i w nich sprawiał wrażenie zawodnika przebojowego, walczącego, zawodnika o dobrych umiejętnościach piłkarskich, grającego w swojej karierze na kilku pozycjach. W sytuacji, gdy czas uciekał i pojawiło się to nazwisko, a zawodnicy których myśmy wskazywali albo piłkarze, o których Państwo pisaliście, że wykazują zainteresowanie grą w Śląsku, ale towarzyszyły im horrendalne żądania nie tylko ich samych, ale też menadżerów, zdecydowaliśmy się na Elsnera. Stało się to w momencie, gdy było absolutnie wiadomo, że Wołczek przez kilka miesięcy nie wróci na boisko. Nie chcę powiedzieć, że traktujemy go jako sztukę, ale jak zawodnika, jakiego nie mamy absolutnie w Młodej Ekstraklasie, jak i również w najbliższych naszych możliwościach obserwacyjnych w naszej pierwszej lidze. Szczególnie, że w tym przypadku pieniądze nie są absolutnie takie, by robić z tego sensację. W treningach jest troszkę opóźniony, bo pracuje tak pewnie pierwszy raz w życiu, ale w czasie treningów na boisku pokazał, że to nie jest byle kto.
O testowanym Arzumanyanie
Za kilka dni będę musiał ocenić Roberta z Armenii i dać odpowiedź – tak czy nie, bo kończy się jego wypożyczenie na treningi do nas z duńskiego klubu. Wiem, że ludzie znaleźli w Internecie, że pokazywał się z półnagimi dziewczynami, ale może lepiej z dziewczynami, niż w innym towarzystwie. Po przyjrzeniu się jego postawie w grze w dobrych warunkach, trzeba przyznać, że bardzo dużo umie. Jestem w tej chwili bliżej na „tak” i odchodzę od „nie”, ale jeszcze mam kilka dni do podjęcia decyzji.
O sytuacji transferowej Ormianina
Zeszli z ceny tak mocno, że w moim odczuciu klub jest w stanie dojść do porozumienia. Władze wiedzą jak to wygląda od początku do końca i są w kontakcie z jego menadżerem, który pilotuje tę sprawę. Mogę dodać, że menadżerem jego jest jeden z tych, którego uważam za porządnego człowieka, a to się nieczęsto zdarza.
O długim okresie przerwy Krzysztofa Wołczka
To nie chodzi o to, że on za dwa miesiące będzie na treningu, tylko czy będzie do gry i w formie. Ja uważam, że w tej chwili nie.
O Remigiuszu Jezierskim i rywalizacji napastników
Zdecydowałem w trakcie rundy, żeby został z nami Remigiusz Jezierski i tak jak teraz trenuje, to mogę być pełen uznania i niech się pozostali napastnicy martwią się kto będzie grał. Jezierski jest zdrowy, dobrze trenuje, a już trochę bramek w karierze nastrzelał.
O ostatecznym kształcie kadry
Kadrę się zamknie w ostatnim dniu okienka transferowego. Nie ukrywam, że może się pojawić zawodnik, który przygotowuje się w innym klubie, a zdecydujemy się go transferować. Jeżeli ktoś ze mną nie przepracuje okresu przygotowawczego, nie oznacza, że nie będzie brany pod uwagę. Być może jego umiejętności piłkarskie będą takie, że go weźmiemy.
