Trener Levy zwolniony

Zarząd WKS Śląsk Wrocław SA informuje, że z dniem 23 lutego 2014 roku Stanislav Levy został zwolniony z obowiązków trenera pierwszego zespołu.


 

Przyczyną rozstania z dotychczasowym szkoleniowcem były niezadowalające wyniki sportowe osiągane przez Śląsk Wrocław w ostatnich miesiącach.

Stanislav Levy trenerem Śląska był od 3 września 2012 roku. W tym czasie poprowadził wrocławską drużynę w 65 meczach, w których zanotował 25 zwycięstw, 19 remisów i 21 porażek. Ze Śląskiem wywalczył brązowy medal T-Mobile Ekstraklasy oraz awansował do finału Pucharu Polski.

Właściciele, Rada Nadzorcza i Zarząd WKS Śląsk Wrocław SA dziękują Stanislavowi Levemu za wkład w sportowy rozwój Klubu oraz życzą powodzenia w dalszej pracy szkoleniowej.

Nazwisko nowego szkoleniowca pierwszej drużyny Śląska Wrocław zostanie ogłoszone w poniedziałek.

źródło: slaskwroclaw.pl

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.