Trener powiedział w Nowej Soli
Ryszard Tarasiewicz: - Oczywiście, że jest niedosyt. Nie mamy prawa tracić dwóch bramek z zespołem z Nowej Soli. Taki mecz powinno się kończyć 4:0, 5:0. Były ku temu sytuacje. Mieliśmy niepotrzebną nerwówkę, to samo z czym mieliśmy do czynienia trzy dni temu z Rozwojem. Robi się niepotrzebny galimatias na koniec meczu. Nie możemy tracić takich bramek. Nie możemy dopuszczać do takiej sytuacji. Prowadzimy 2:0, jesteśmy zespołem lepszym technicznie, taktycznie i fizycznie.
Ale jak do tego doszło? W pierwszej połowie Śląsk posiadał inicjatywę, w drugiej też, czy w końcówce zabrakło sił?
- Nie zabrakło sił. Zabrakło koncentracji, trochę zimnej krwi w sytuacjach podbramkowych. Mieliśmy tych sytuacji 5-6 i gdybyśmy strzelili trzecią bramkę to byłoby po meczu. Powinniśmy grac bardziej spokojnie, pomagać sobie nawzajem, a nie panikować. Przy 2:0 naprawdę można pograć piłką. Faktem jest, że już od dłuższego czasu gramy co trzy dni i ten ciężki mecz w Bytomiu nas trochę sil kosztował. Trzy dni później ciężki mecz z Rozwojem, który trzeba było wygrać. Cieszmy się z awansu, ale nie powinniśmy dopuszczać do takich sytuacji, które miały dzisiaj miejsce. Ja jestem niezadowolony.
źródło: własne
