Trener Wisły po meczu

Prezentujemy poniżej wypowiedź Kazimierza Moskala po meczu Śląska Wrocław z Wisłą Kraków.

Kazimierz Moskal: Chciałbym podziękować i pogratulować moim zawodnikom, którzy dzisiaj pokazali, że są drużyną. Zagraliśmy w pierwszej połowie bardzo dobrze, a w drugiej już po strzeleniu gola można było się spodziewać, że grając przeciwko liderowi skupimy się na defensywie. Ogólnie zagraliśmy dobre spotkanie i niezmiernie mnie cieszą te trzy punkty, które są dla nas bardzo ważne.


 

Pytania:

Dudu Biton nie był przygotowany do gry dzisiaj?
Taka była moja decyzja, żeby Dudu zaczął dzisiaj na ławce rezerwowych. Przebieg spotkania wymusił na nas takie zmiany, że Dudu nie mógł się pojawić na boisku.

Czy Śląsk dzisiaj czymś pana zaskoczył?
Jeśli porównamy dwa ostatnie mecze Wisły we Wrocławiu, to na pewno dzisiaj widzieliśmy inne spotkanie. Natomiast styl gry Śląska nas nie zaskoczył, spodziewaliśmy się takiej gry.

W pierwszej połowie bardzo dużo graliście swoją lewą stroną, Celeban i Sobota mieli tam duże problemy. To było zamierzone?
Mieliśmy grać szeroko na Ilieva i Boguskiego, takie mieliśmy założenia, że w momencie kiedy mamy piłkę, Śląsk będzie zostawiał miejsce na drugiej stronie i dzięki temu stworzy się jakaś okazja zagranie jeden na jednego. Nie ukrywam, że tak chcieliśmy grać.

Często się zdarzało, że to Wisła była goniona przez pozostałe zespoły. Jak pan myśli, czy Śląskowi uda się utrzymać pozycję lidera?
Interesuje mnie to, co będzie robiła Wisła. Zawsze trudno jest być liderem i bronić tej pozycji. W tamtym roku po rundzie jesiennej byliśmy na drugim miejscu i udało nam się Jagiellonię prześcignąć i już tego prowadzenia w tabeli nie oddaliśmy. Jest jeszcze dużo meczów do końca i tak naprawdę liga pokazuje, że różne rzeczy mogą się dziać. Nie zastanawiam się jednak nad pozycją Śląska, myślę o swoim zespole.

Michał Czekaj opuścił boisko ze względu na kontuzję?
Tak, już w przerwie narzekał na ból przywodziciela. Wytrwał dopóki był w stanie grać, później już nie chciał dłużej ryzykować i pogarszać swojego stanu zdrowia, stąd ta zmiana.

Ma pan postawione zadanie, ile ma pan zdobyć punktów do końca rundy, żeby pozostać trenerem Wisły?
Nie, nie mam. Nie zastanawiam się nad tym, jestem pracownikiem klubu, jestem oddany temu klubowi i ktoś przez ten trudny okres musi Wisłę przeprowadzić, padło na mnie. Koncentrujemy się na najbliższym meczu, a co będzie dalej ze mną – nie wiem.

Kto będzie decydował, jakie zmiany zajdą w Wiśle w przerwie zimowej? Pan czy może prezes lub właściciel?
Decyzja o tym będzie należała do zarządu, a później wspólnie z nowym trenerem będą podejmowane decyzje odnośnie kształtu drużyny na rundę wiosenną.

Co zmieniło Wisłę przez ostatni tydzień?
Już z Górnikiem graliśmy dobrze, stwarzaliśmy sobie sytuacje. Ten zespół ma duży potencjał, a to oznacza, że nie może ciągle przegrywać.

Widzi pan jeszcze szanse w rywalizacji o mistrzostwo?
Przed meczem mówiono, że jeśli dzisiaj przegramy, to stracimy na to szanse, teraz będzie się na pewno mówiło, że ciągle mamy szanse.

Wisła z gry zasłużyła na zwycięstwo?
Na pewno byliśmy lepsi w pierwszej połowie. Szczerze to nie wiem i tak naprawdę mnie to nie interesuje.

Przewiduje pan nagrodę dla Pareiki? Przynajmniej dwa razy popisał się świetnymi interwencjami.
On tam po to stoi, żeby czasami takie sytuacje wybronić.

Paweł Lorenc

Autor

Paweł Lorenc

W redakcji działam od 2007 roku. W przeszłości byłem człowiekiem od wszystkiego. Przez pięć lat pełniłem rolę redaktora naczelnego. Obecnie skupiam się jako programista na aspektach technicznych. Jestem autorem największej liczby tekstów - mam ich na koncie ponad 6 tysięcy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.