Trudny los bohaterów?
- Panie trenerze, czemu nie gram w pierwszym składzie? – zapytał szkoleniowca zawodnik, będący bohaterem poprzedniego spotkania. – Bo drugi raz z rzędu tak dobrze już nie zagrasz – odpowiedział trener Orest Lenczyk. Tak brzmi piłkarska anegdota, ale czy w każdej historii nie ma ziarna prawdy? Wystarczy spojrzeć na ostatnie potyczki Śląska Wrocław, by przekonać się, że istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że czwartkowy mecz z Rapidem Cristian Diaz… rozpocznie na ławce rezerwowych. Śląsk rozpoczął zmagania w obecnym sezonie od meczu z Dundee United. Na Oporowskiej WKS wygrał 1:0, po golu debiutanta Johana Voskampa, ale nie dało to snajperowi miejsca w pierwszej jedenastce w rewanżu. W Szkocji bohaterem został za to Sebastian Dudek, który pięknym uderzeniem zapewnił Śląskowi wynik dający awans do kolejnej rundzie. Pomocnik, podobnie jak wcześniej Voskamp wybrany „Piłkarzem meczu”, w pierwszym spotkaniu kolejnej fazy pucharowych eliminacji od pierwszej minuty nie biegał po murawie, tylko obserwował poczynania kolegów zza bocznej linii. W bezbramkowym remisie internauci docenili natomiast Waldemara Sobotę, który w kolejnym spotkaniu – z Górnikiem Zabrze – oczywiście nie zagrał. Na boisko wybiegł za to Johan Voskamp, zdobył bramkę (choć chrapkę na nią miał także Diaz) i zgodnie z tradycją - w kolejnej potyczce - zasiadł w Sofii na ławce rezerwowych. Bohaterem spotkania rewanżowego był Marian Kelemen – i tu pojawia się wyjątek w teorii, bo szkoleniowiec nie zdecydował się na danie odpoczynku golkiperowi i również strzegł on bramki WKS-u w meczu z ŁKS-em. Przeciwko beniaminkowi świetny mecz rozegrał natomiast Dariusz Sztylka, który pełniąc rolę kapitana zdobył dwa gole. W nagrodę w starciu z Ruchem… usiadł na ławkę. A w Chorzowie trafienie na wagę kompletu punktów zanotował Cristian Diaz. Czy w czwartek tradycji stanie się zadość i Argentyńczyk rozpocznie mecz jako rezerwowy? Czy też to tylko przypadek, że pięciu bohaterów z sześciu pierwszych meczów w kolejnym spotkaniu siadało na ławce rezerwowych? Z zainteresowaniem będziemy śledzić losy „Piłkarzy meczu” w kolejnej fazie sezonu.
