Trudny start Djurdjevicia. Czy będzie lepiej?
fot.: Paweł Kot
Za Ivanem Djurdjeviciem już dziewięć spotkań ligowych w roli trenera Śląska Wrocław, a kibicom wciąż mogą wracać przykre wspomnienia z końcówki poprzedniego sezonu. Nowy trener miał zbudować wojsko, ale póki co jesteśmy świadkami coraz większych potknięć i słabej gry WKS-u. Czy serbski szkoleniowiec podoła zadaniu, czy potrzeba cierpliwości? Czy wygrana 2:1 z Lechią jest punktem zwrotnym? Zapraszamy na tekst w ramach #EchaMeczu!
Ivan Djurdjević został ogłoszony nowym trenerem Śląska 2 czerwca 2022 roku, czyli kilka tygodni po prawdziwym thrillerze, jaki ufundował nam WKS, gdyż trudno twierdzić, że Wojskowi utrzymali się w lidze dzięki swojej postawie i walce, skoro w rundzie wiosennej wygrali tylko jeden mecz. Takiego sezonu nie spodziewano się po drużynie, która rok wcześniej dzięki awansowi do europejskich pucharów była w siódmym niebie.
Zanim Djurdjević został trenerem Śląska, prowadził pierwszoligowy zespół z siedzibą położoną o nieco ponad sto kilometrów od Wrocławia, a mowa tu o Chrobrym Głogów, który dzięki Serbowi stał się sensacją zeszłego sezonu I ligi i otarł się o awans do ekstraklasy (przegrał z Koroną Kielce 2:3 po dogrywce w finale baraży). Dzięki temu trener zapisał się w historii Chrobrego, ponieważ zajął z nim najwyższe miejsce w dziejach klubu. Warto jednak przypomnieć początki pracy Djurdjevicia w Głogowie, ponieważ tak jak w Śląsku, nie były one kolorowe...
NIEWAŻNE JAK ZACZYNASZ, WAŻNE JAK KOŃCZYSZ
Serb został trenerem Chrobrego latem 2019 roku, przed startem sezonu 2019/2020. Wizja dobrego wejścia w rozgrywki nie sprawdziła się, ponieważ Chrobry w pierwszej kolejce dostał niezłe lanie od Olimpii Grudziądz (przegrana 0:5). Kolejne mecze wcale nie były lepsze, kończyło się zazwyczaj porażką (w tym wysoka przegrana z GKS-em Tychy 1:5). Na pierwsze zwycięstwo pod wodzą Djurdjevicia Chrobry musiał czekać siedem spotkań. W 7. kolejce dzięki bramce z rzutu wolnego Marcela Ziemanna drużyna z Głogowa pokonała GKS Bełchatów 2:1. Po tym przełamaniu gra zespołu zaczęła wyglądać lepiej, choć Chrobry musiał rozegrać jeszcze kilka spotkań, by złapać wiatr w żagle i zacząć zwyciężać.
Pierwsze dziewięć spotkań Ivana Djurdjevicia w Chrobrym Głogów:
- jedno zwycięstwo
- jeden remis
- siedem porażek
Władze Chrobrego uzbroiły się w cierpliwość i dały szansę Serbowi. W efekcie drużyna Djurdjevicia skończyła tamten sezon na wysokim, siódmym miejscu. Rok później Pomarańczowi byli ciut niżej, bo na 11. miejscu. Sezon 2021/2022 nie tylko był najlepszym za kadencji Serba, ale także w historii klubu. Djurdjević zajmując szóste wprowadził zespół do baraży o awans do ekstraklasy. Chrobry dalej chciał współpracować z trenerem, ale ten zdecydował się nie przedłużać kontraktu.
Chrobry Głogów za kadencji Ivana Djurdjevicia:
- mecze: 107
- wygrane: 40
- remisy: 26
- porażki: 41
MIAŁO BYĆ WOJSKO
W pierwszym swoim wywiadzie jako trener WKS-u, Ivan Djurdjević powiedział, że w Śląsku drzemie gigant, którego trzeba obudzić.
- Chcemy w tym trudnym momencie, w którym znajduje się Śląsk Wrocław, obudzić giganta. A do tego potrzebne jest wojsko. Jestem po to, aby to wojsko zbudować. Śląsk jest gigantycznym klubem, ale jest klubem śpiącym. Śląsk śpi, musimy obudzić zawodników. Większość z nich gra poniżej swoich możliwości
- rzekł szkoleniowiec.
Tymczasem mija dziewiąta kolejka, a postawy zbliżonej do wojska nie widać. Śląsk ma jedną z najniższych statystyk, jeśli chodzi o oczekiwane bramki, co wynika z problemów w ofensywie. Oprócz tego kiepsko wygląda statystyka przebiegniętych kilometrów w meczu. Trójkolorowi w tej kwestii znacznie odstają od rywali, choć dwukrotnie w tym sezonie zdarzyło się, że Śląsk przebył większy dystans (w spotkaniu z Lechem Poznań i Lechią Gdańsk o dwa kilometry więcej). W innych przypadkach straty do przeciwnika wynoszą kilka kilometrów i tylko dwa razy Śląsk przebił barierę 110 kilometrów przebiegniętych w meczu.
Kolejnym problemem są skrzydła, które wciąż wykazują brak formy i ostatni mecz z Lechią tylko to potwierdził. Więcej o tym piszemy TUTAJ. Djurdjević, pamiętając o fatalnych początkach w Głogowie powiedział w czerwcowym wywiadzie, że na efekty będzie trzeba poczekać.
- Kto spodziewa się tego, że zrobimy to od razu, niech nie przychodzi na stadion, bo ten, kto jest kibicem i ten, kto jest za Śląskiem, jest z nim zawsze, w każdym momencie, a zwłaszcza teraz
- zaznaczył trener.
KURS OBRANY, PORA NABRAĆ TEMPA
Mecz przyjaźni z Lechią Gdańsk był spotkaniem o przysłowiowe sześć punktów. A to dlatego, że obie drużyny znajdowały się w strefie spadkowej i trzeba było z niej jak najszybciej uciekać. Śląsk nie miał innej opcji, niż wygrać i zacząć piąć się ku górze tabeli. Nie obyło się bez emocji i koniec końców Wojskowi wygrali mecz, uciekając ze strefy spadkowej. To jest idealny moment dla Ivana Djurdjevicia, by wyciągnąć zespół z dołka, który on sam wykopał. Raz w swojej karierze już to zrobił, a wyjść z kryzysu, którego jest się twórcą to nie lada sztuka. Co prawda, gra wciąż pozostawia wiele do życzenia, ale na ten moment liczą się wyniki i punkty. Po porażce 0:2 ze Stalą Mielec na trenera wylała się spora fala krytyki, jednak mając na uwadze, że ta przegrana była dość pechowa, a druga połowa meczu z Lechią może wskazywać na symptomy przełamania oraz pamiętając o początkach Djurdjevicia w Głogowie i to, jak ta przygoda się potoczyła, nie można skreślać Serba, należy okazać cierpliwość i dać mu popracować, bo może się okazać, że wygrana z gdańszczanami jest punktem zwrotnym i Śląsk zacznie wreszcie grać na miarę aspiracji kibiców.
Po meczu z Piastem Gliwice, który odbędzie się w piątek, Śląsk będzie miał siedemnaście dni przerwy i to jest doskonała okazja dla zespołu, by oczyścić głowy, nabrać świeżości, motywacji i stać się prawdziwym, walecznym wojskiem, jakie trener zapowiadał tuż po przyjściu, a wygrana w Gliwicach z pewnością by w tym pomogła. Jeśli Śląsk pójdzie za ciosem i wygra w Gliwicach, będzie to pierwsza seria dwóch zwycięstw z rzędu, od wakacji ubiegłego roku, kolejno Trójkolorowi pokonywali kolejno Zagłębie Lubin 3:1 oraz Legię Warszawa 1:0.
A Wy jak oceniacie początek przygody trenera Djurdjevicia we Wrocławiu? Czy trener zasługuje na cierpliwość działaczy i kibiców? Czy Śląsk czeka seria zwycięstw, czy może kolejne wpadki i słaba gra? Podzielcie się swoim zdaniem w komentarzach, zapraszamy do dyskusji!
