Tryumf przedsiębiorców w Copa Kabanos
W sobotę w Kątach Wrocławskich odbył się amatorski halowy turniej Copa Kabanos. Organizatorzy (głównym sponsorem zawodów była firma Tarczyński) świetnie przygotowali imprezę, której zaskakującym zwycięzcą okazała się drużyna Stowarzyszenia Przedsiębiorców Kąteckich.Licznie przybyła do hali widowiskowo-sportowej widownia na brak emocji nie mogła narzekać. W czasie ponad pięciu godzin zmagań padło wiele efektownych bramek i zaskakujących wyników, a fanom czas umilały cheerleaderki drużyny Devils. Wsparcie nie pomogło jednak futbolistom amerykańskim, za to własny obiekt sprzyjał gospodarzom. Oprócz pierwszego miejsca dla przedsiębiorców, na najniższym stopniu podium stanęli reprezentujący zespół TKKF Kąty Wrocławskie. Najlepszym strzelcem turnieju został reprezentujący zwycięską ekipę Wojciech Szram, a MVP turnieju Edmund Komarnicki, który mimo skończonych 50 lat pokazał wyśmienitą formę. - Pokazaliśmy, że panowie w naszym wieku nie muszą mieć brzuszka i mogą walczyć jak równy z równym z młodymi chłopakami i co ważne wygrywać – komentował najbardziej wartościowy zawodnik imprezy.
Drugie miejsce zajęli politycy i było to kolejne niespodzianka. - Miałem umówione na popołudnie spotkanie, bo szczerze mówiąc nie liczyliśmy na wyjście z grupy, nie mówiąc o finale, no i musiałem je przesunąć – śmiał się Michał Jaros.
Z dobrej strony pokazały się także VIP-y z rewelacyjnym Wojciechem Bartnikiem w bramce. - Super impreza. Cieszę się, że z turnieju na turniej idzie nam coraz lepiej – nie krył radości Maciek Zegan. VIP-y w ćwierćfinale musieli jednak uznać wyższość dziennikarzy sportowych, którzy ostatecznie zajęli czwarte miejsce. - Daliśmy wam wygrać, żebyście o nas dobrze pisali - śmiał się Bartnik.
Ze swojej postawy zadowolona nie mogła być drużyna ŚLĄSKnetu, która jako pierwsza odpadła z turnieju. W zabawie wzięły udział także cztery FC Śląska, a do ćwierćfinałów udało się awansować fanom z Milicza i Długołęki.
Z przebiegu imprezy, którą poprowadził Andrzej Gliniak, zadowoleni byli uczestnicy, kibice i organizatorzy. - Wyszło super, mam nadzieje, że ten turniej będzie miał stałe miejsce w kalendarzu imprez w Kątach Wrocławskich – opowiada Paweł Pilski - dyrektor miejscowego ośrodka sportu.