Trzy dni uratowały Śląsk?
Istnieje spora szansa, że Śląsk Wrocław nie zostanie jednak ukarany za czyny korupcyjne z sezonu 2003/2004. Według ówczesnego regulaminu dysycplinarnego PZPN wszystkie przewinienia, w tym korupcyjne, przedawniały się po dwóch latach. Po wybuchu afery korupcyjnej związek wydłużył tę zasadę z dwóch do pięciu lat. Stało się to 21 kwietnia 2006 roku. Zgodnie z zasadą, że "prawo nie działa wstecz", wszystkie czyny korupcyjne sprzed 21 kwietnia 2004 roku zostały przedawnione. Ostatni mecz, trener Grzegorz K. próbował ustawić 18 kwietnia 2004 roku. Te trzy dni różnicy mogą pozwolić Śląskowi uniknąć kary. Ostatnio sporo mówiło się o braku przedawnienia dla tzw. czynów ciągłych. Kibiców uspokoić może jednak wypowiedź Wojciecha Petkowicza, rzecznika dyscyplinarnego PZPN:
- Gdyby Śląsk ustawił choć jeden mecz po 21 kwietnia 2004 roku, wówczas postępowaniem objąłbym wszystkie inne podejrzane spotkania tej drużyny, nawet sprzed tej daty. Ale nie ma takiego zdarzenia, więc nie można mówić o ciągłości przestępstwa. Dlatego jeśli otrzymam materiały z wrocławskiej prokuratury dotyczące Śląska i będą się one pokrywały z tym, o czym słyszę w mediach, prześlę je do Wydziału Dyscypliny PZPN z wnioskiem o umorzenie postępowania z powodu przedawnienia ścigania.
źródło: Gazeta Wyborcza
