Tworek: Bardzo pragniemy zwycięstwa u siebie
fot.: Paweł Kot
Na konferencji prasowej przed meczem 32. kolejki ekstraklasy z Pogonią Szczecin na pytania dziennikarzy odpowiedział trener Śląska, Piotr Tworek, który wyczerpująco wypowiedział się m.in. na temat sytuacji Erika Exposito czy gry ofensywnej drużyny.
Chciałem zapytać o sytuację kadrową. Czy tylko Leo Gretarsson jest w tym momencie wyłączony z gry?
Mamy mniejsze problemy kadrowe, ale radzimy sobie z nimi. Leo to jest jedyna osoba, która obecnie indywidualnie trenuje.
Jakub Iskra zagrał ostatnio w drugiej drużynie. Czy ten zawodnik jest do dyspozycji w jutrzejszym meczu?
Zagrał poprawnie w rezerwach, zrobił karnego i nie ma już śladu po jego kontuzji.
Po meczu w Białymstoku dosyć enigmatycznie wypowiadał się pan na temat Erika Exposito. Dużo mówiło się ostatnio, że Hiszpan miał lekki uraz kostki. Czy on jest gotowy jutro do gry?
Erik może dać nam wszystko. Na boisku może położyć na szalę swoje umiejętności, kiedy nic mu nie dolega. On po meczu z Wisłą Kraków podkręcił staw skokowy. Nie trenował z zespołem przed wyjazdem do Białegostoku. Dopiero w końcówce mikrocyklu przed Jagiellonią wszedł do treningów. Nawet jeśli chcielibyśmy go wpuścić na Podlasiu, nie miałoby to sensu.
Wnioskuje po pana wypowiedzi i mimice, że może być pan trochę zły, że Hiszpan nie złożył deklaracji, ze nie będzie umierał za Śląsk. Czy Erik zbyt pasywnie podszedł do tematu tej kontuzji?
Chcemy, aby każdy zawodnik w danym momencie był do naszej dyspozycji. Nie jesteśmy w stanie odczytać niektórych oznak. Rozmawiałem długo z Erikiem. On bardzo żałował, że nie pojechał do Białegostoku. Teraz jest w pełni gotowy do podjęcia rywalizacji. Wie, jakie mamy oczekiwania, chce pomoc zespołowi.
Czy Dennis Jastrzembski dobrym wejściem w Białymstoku zasłużył sobie na pierwszy skład w meczu z Pogonią?
My stosując selekcję, obserwujemy zawodników nie tylko na boisku, ale też oglądamy ich w treningu. Dennis faktycznie rozruszał nasza lewa stronę i miał kilka dobrych momentów. Szczególnie przy tej akcji bramkowej, gdy po jego zagraniu samobója strzelił Michał Pazdan. W treningu też czuje się pewnie, ale w dalszym ciągu apelujemy do niego o chłodną głowę. On jest troszkę przemotywowany. To staramy się zmienić. Chcemy, żeby pokazywał swoje najlepsze umiejętności.
Chciałem zapytać o Pogoń Szczecin, bo wiadomo, że nie będzie Benedikta Zecha i Kostasa Triantafyllopoulosa którzy pauzują za kartki. Gdzie szukać słabych momentów Portowców?
Nie ukrywamy, że Pogoń jest mocnym zespołem. Walczy o pierwsze trzy miejsca w lidze. Michał Kucharczyk na jednej stronie czy Sebastian Kowalczyk w środku oraz Damian Dąbrowski to są dobrzy zawodnicy. Absencja tych obrońców powoduje zmiany w ustawieniu. To może dla nas być wskazówką, że oni mogą nie rozumieć się tak dobrze, jak podstawowa para środkowych obrońców. Będziemy chcieli wykorzystać te wolne przestrzenie, które mogą się wykreować. Ten mecz Jagielloni z Pogonią (1:2), gdzie objęła ona nawet prowadzenie pokazał, że można Pogoń naruszyć.
Czy jest zatem jakiś pomysł na naruszenie Pogoni, jeśli chodzi o grę ofensywną Śląska?
Mamy duży problem z finalizacją i stwarzaniem okazji. Mecz z Rakowem (1:1) obfitował w największą liczbę okazji odkąd jestem w tej drużynie. My wiemy, że mamy deficyt w stwarzaniu sytuacji. Trzeba dać bramkarzowi szansę w pomyleniu się. Pracujemy nad tym, bo szukamy coraz lepszych rozwiązań. Musimy być konkretniejsi.
Czy to nie jest też kwestia obciążenia psychicznego i niemożności odblokowania się?
To jest trudny moment, który może mieć na to wpływ. W treningu Erik uderzył przepięknie z dalszej odległości i to była bramka w stylu „stadiony świata”. Ale w meczu chcemy żeby ta sytuacja była jednak lepsza. Zawsze będę zespół chwalił, bo decyzja jest decyzją
Pewnie pan zauważył tę prawidłowość, że Śląsk lepiej prezentuje się na wyjazdach. Czy to kwestia tej mentalności czy zupełnie czegoś innego?
Bardzo pragniemy wygrać u siebie. Żeby te wątpliwości uleciały. Chcemy też to zrównoważyć, bo wiemy, że lepiej punktujemy na wyjazdach. Ten czas oczekiwania na zwycięstwo u siebie też może powodować lekkie zdenerwowanie u naszych zawodników To może powodować zdekoncentrowanie. Jeśli mamy zmienić tę sytuację, to tylko z Pogonią Szczecin, bo pamiętamy przecież, że Erik w poprzednim sezonie zdobył tutaj dublet i poprowadził zespół do zwycięstwa. Ale faktycznie, na wyjazdach gra się nam inaczej. Może być to spowodowane inną formą taktyki przeciwnika i my się może lepiej czujemy w czymś takim.
Jak pan rozmawia teraz z piłkarzami, bo jest grupa bardzo doświadczonych zawodników. Czy Pan od nich oczekuje więcej i akcentuje to w rozmowach z nimi? Czy od wszystkich zawodników wymaga pan tego samego?
Szukamy liderów w zespole, którzy będą w każdej sytuacji na boisku będą dawali jasny i czytelny impuls. Oczekujemy od doświadczonych zawodników, którzy przeżywali w Śląsku wiele dobrych, ale również wiele gorszych chwil, jak walka o utrzymanie, jasnego przekazu w szatni i na boisku. Wiemy, że tak jest, bo zawodnicy ze sobą rozmawiają.
Waldemar Sobota obecnie ma większe szanse na grę raczej w niedzielnym meczu na Oporowskiej w dziesiątą rocznicę zdobycia mistrzostwa Polski niż w sobotę przeciwko Pogoni. To chyba nie tak miało być...
Waldek Sobota pamięta te chwile i to będzie dla niego świetny moment, by wrócić kilka lat wstecz. Dla nas to też sygnał, że można zrobić wszystko w drużynie. I może te doświadczenia z przeszłości wpłyną na zespół pozytywnie. Też nie mogę nie widzieć wejścia Waldka w Białymstoku, który dogrywał do Dennisa w akcji bramkowej. Potrzebujemy każdego piłkarza. Chcemy budować zawodników i wykorzystywać ich w różnorodny sposób.
W Częstochowie Sobota mógł wygrać Śląskowi mecz…
Wiemy, jak się to skończyło...
Pytanie o sytuację golkiperów, bo Matus Putnocky dobrze zaprezentował się w Białymstoku i dał wyraźny znak, że jest w formie. Czy obecnie któryś w bramkarzy jest bliżej pierwszego składu w jutrzejszym meczu z Pogonią?
Matus dobrze zaprezentował się według naszej opinii w Białymstoku. Trenuje razem z pozostałymi bramkarzami, ale ten jego występ może spowodować u samego Matusa pewność, że jeżeli będzie bronił na takim poziomie, to utrzyma dyspozycję z Białegostoku.
Chciałem spytać jeszcze o środek pola. Czy ten monolit stworzony przez pana w osobach Krzysztofa Mączyńskiego i Petra Schwarza na pozycji defensywnych pomocników oraz Patricka Olsena ustawionego wyżej to jest tercet, który będzie miał do końca sezonu zapewnione miejsce w pierwszej jedenastce?
Tak jak już wcześniej rozmawialiśmy, będziemy szukać liderów i doświadczenia i pewnie nie jestem w rym pomyśle odosobniony. Wśród tych piłkarzy możemy znaleźć te doświadczenie, które jest dla nas kluczowe w ostatnich meczach i oczekujemy, aby każdy z zawodników brał ciężar gry na siebie i był liderem zespołu.