Tworek: Bariery są w głowach

Tworek: Bariery są w głowach

fot.:

Zapraszamy na zapis rozmowy trenera Piotra Tworka z Darią Kabałą-Malarz w Canal+ po meczu Śląsk Wrocław - Lech Poznań.



 

Daria Kabała-Malarz: To mecz odwrotny do tego, który zagraliście w Płocku, bo dziś możecie być bardziej zadowoleni gry niż z wyniku.

Piotr Tworek: Tak chcieliśmy zagrać dzisiaj z Lechem, solidnie pracowaliśmy przez te dwa tygodnie przerwy reprezentacyjnej. Włożyliśmy dużo wysiłku w dzisiejszy mecz, widać to było po twarzach zawodników w szatni, lecz niestety kończymy z zerowym dorobkiem punktowym.

Pański wysiłek w pracy nad składem i ustawieniem był duży, bo w dwóch pierwszych meczach pod pana wodzą było różnie, oczekiwaliśmy też, że dziś będzie inaczej - co z tego wnioskowania było najtrudniejsze?

Na pewno najtrudniejszą rzeczą było ustalenie linii obrony, bo mieliśmy tutaj kłopot z powodu absencji Wojciecha Golli oraz Diogo Verdaski. Troszeczkę szyki popsuła nam kontuzja Iskry, robiliśmy wszystko, aby zestawić tę linię obrony i tak z nią pracować, aby dzisiaj była monolitem, nie udało się.

Czy w sprawie Gretarssona mówimy o czymś poważniejszym, bo to co usłyszeliśmy, to być może nawet złamanie żebra.

Obawiamy się tej diagnozy, liczę, że może to być bolesne stłuczenie, ale będziemy czekać na wynik USG albo wywiadu lekarzy.

Jeszcze o wszystkich trzech meczach i różnych ustawieniach. Ciekawi mnie, jakie ustawienie to jest dla pana to optymalne. Czy w którymś meczu był pan najbliżej swojego pomysłu na Śląsk.

Myślę, że dzisiejsze było chyba takim, w którym zespół dobrze się czuje, bo wiemy, że on był pod to budowany wcześniej, jeszcze za kadencji trenera Jacka Magiery. Szukamy tylko automatyzmów, a swojego pomysłu w fazie bez piłki, kiedy jesteśmy w fazie defensywnej. Mocno pracujemy nad zakładaniem pressingu i przejściem z obrony do ataku. W dalszym ciągu widzę tu duży potencjał i trzeba to poprawiać, bo to jest clue i nasz cel.

Czy Szymona Lewkota poklepał pan po plecach, czy posłał groźne spojrzenie?

Będziemy analizować to spotkanie gdy emocje już opadną. Na pewno nie mogę swojemu zespołowi odmówić woli walki i zwycięstwa, bo to było widać od pierwszej do ostatniej minuty. Dzisiaj się nie udało, będziemy tego szukać w następnych meczach.

Gdy objął pan Śląsk to mówił, że Śląsk jest cichy i wycofany, musicie to odwrócić, odkręcić. Czy jest światełko, które wskazuje, że jesteście blisko odwrócenia?

Zdecydowanie, zespół funkcjonuje tak, jak sobie zakładamy - i w treningu, i w szatni. Na pewno po dzisiejszym meczu będzie troszeczkę jutro, pojutrze i w poniedziałek smutniej, ale musimy zrobić wszystko, aby wrócić do swojej solidnej pracy. Wystrzegać się błędów, pracować nad nimi na boisku i szukać kolejnych punktów w kolejnych meczach.

Nas interesowało, kto pojawił się w szatni, kto miał was zmobilizować i natchnąć na to spotkanie, coś nam pan zdradzi?

Mogę powiedzieć, że jest to osoba bardzo bliska WKS-owi, jest kibicem Śląska. Osoba, która pokonuje bariery, gdzie nam się zdaje, że mamy problemy. Mariusz, który świetnie maluje i jest osobą niepełnosprawną - nie ma dla niego barier, bariery są w głowach i my musimy je umieć pokonać wychodząc na boisko.

Na koniec, można prowadzić w ekstraklasie jeden zespół, a kibicować dwóm?

Mówimy o zespole Zielonych? Dzisiaj jestem trenerem Śląska i robię wszystko, aby z nim osiągać sukces.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.