Tworek: Będziemy dobrze przygotowani
fot.: Paweł Kot
Trener Piotr Tworek odpowiedział na pytania dziennikarzy przed wyjazdowym meczem 28. kolejki ekstraklasy z Rakowem Częstochowa (pierwszy gwizdek w niedzielę o 17:30).
Śląsk ostatnio grał z kandydatem do tytułu. Jakby mógł trener porównać siłę piłkarską obu drużyn. Czy pana zdaniem Lech to mocniejszy zespół niż Raków?
Wiemy doskonale, że Raków oprócz Lecha i Pogoni jest kandydatem na mistrza Polski. Taktyka Rakowa od wielu meczów jest bardzo podobna, trudno ich złamać. Grają u siebie, wiemy że będzie wspomagał ich doping. Jest to trudny rywal. Jedno jest pewne, będzie to ciężkie spotkanie.
Raków dopuszcza rywali do bardzo małej liczby sytuacji bramkowych. To jest bolączka Śląska, że nie generuje okazji.
Największa naszą zagwozdką jest jak oszukać pierwszą linię pressingu Rakowa. Dobrze podchodzą pod linię obrony, cała drużyna budując liczebną przewagę w bocznym sektorze, jest przygotowana na zebranie drugiej piłki i wykończenie akcji. Tutaj zastanawiamy się w dalszym ciągu. Mamy kilka pomysłów, ale chcemy wybrać taki, który będzie przyswajalny, i będziemy pewni, że wykonamy go pod pressingiem Rakowa. Jeśli uda nam się przetransportować piłkę do drugiej linii to tworzą się większe odległości. Pomysł jest, będziemy go jeszcze jutro wdrażać w treningu.
Wypadł Gretarsson, czy wiadomo ile będzie trwała jego kontuzja? Istnieje ryzyko, że może już nie zagrać w tym sezonie. I co wiemy o stanie zdrowia Jakuba Iskry?
Jakub Iskra jest w dalszym ciągu rehabilitowany, stan jego kontuzji przechodzi w umożliwiający pracę na bieżni z fizjoterapeutami. Za około 2-3 tygodnie Kuba będzie mógł wrócić do treningów. Pierwsza diagnoza Gretarssona jest smutna, lekarze zakładają 6 tygodni przerwy. Na obecną chwilę jest obolały i nie podejmuje żadnego treningu.
Wracają Golla i Verdasca, czy wracają automatycznie do pierwszego składu?
Mimo że przegraliśmy z Lechem, to szukaliśmy pozytywnych stron tego meczu, Zarówno Mark, jak i Bejger zagrali poprawnie i powrót Wojtka i Diogo powoduje ból głowy u nas i nie podjęliśmy jeszcze decyzji.
Pytani w kwestii o młodszych piłkarzy. Czy na taki mecz jak z Rakowem mają szansę wrócić do kadry?
W dalszym ciągu rozmawiamy z zawodnikami. Sytuacja z poprzedniego meczu mogła wywołać u Adriana i Marcela znaki zapytania, rozmawialiśmy, wyjaśnialiśmy. Są w naszej szerokiej kadrze, jaka będzie meczowa dwudziestka, o tym jutrzejszy dzień zdecyduje.
Jak ten tydzień minął Szymonowi Lewkotowi, który odegrał negatywną rolę w meczu z Lechem. Jak on wygląda, jakie ma szanse, żeby gościć w jedenastce Śląska?
Przegrywamy, wygrywamy jako zespół. Na pewno był to dla nas wszystkich trudny tydzień. Wcale nie musieliśmy tego meczu przegrać. Powtórzę jeszcze raz, jesteśmy zespołem, nie wieszamy na nikogo psów. Musimy jako zespół stawić temu czoła, i wykorzystać kolejną szansę, a kolejną szansą jest niedzielny mecz.
Patrick Olsen w Płocku zszedł w przerwie, a z Lechem zabrakło go w jedenastce. Jaka jest teraz jego sytuacja w kontekście składu?
Jest brany pod uwagę, jeśli chodzi o wyjściowa jedenastka. Wielu zawodników również walczy o bycie w “dwudziestce” i decyzję podejmiemy na krótko przed meczem.
Dennis Jastrzembski gra coraz mniej, jak pan go ocenia i jakie ma szanse, żeby wskoczyć do jedenastki?
Dużo rozmów odbywaliśmy z Denissem, duży jest potencjał u tego zawodnika, szybkościowy, w ofensywie, ale mamy trochę zastrzeżeń do jego pracy w defensywie i gdy mu nie wyjdzie zamykanie strefy, frustruje się i wyłącza. Dużo pracy wykonaliśmy pod tym względem i widzimy poprawę u Denissa, co nas bardzo cieszy.
Czy sztab rozważa, może nie w najbliższym, ale w jednym z przyszłych meczów grę dwójką napastników?
Jest to jeden z pomysłów, który pojawia nam się w głowie, natomiast wiemy, że są to bardzo podobni profilowo zawodnicy, a więc obaj grający tyłem do bramki. Chcielibyśmy, jeśli już myślimy o to takim układzie, żeby dobrze wytłumaczyć i dobrze sklasyfikować tych napastników pod kątem tego, jak mieliby ze sobą współpracować, bo to by było dla nas najistotniejsze, żeby będąc na boisku współpracowali, a nie rywalizowali o pozycję numer 9.
Czym mecz pucharowy zespołu Marka Papszuna, może mieć jakiś wpływ na niedzielną potyczkę ze Śląskiem? Myśli trener, że piłkarze mogą fizycznie odczuwać trud tego meczu?
Myślę, że nie. Znam dobrze trenera przygotowania motorycznego Michała Garnysa, wiem, jak pracuje Raków, jak dobrze biega, jaki pokonuje dystans. Myślę, że ten czas od meczu pucharowego do meczu ligowego jest na tyle długi, że zespół będzie dobrze przygotowany i nastąpi mało zmian. Wróci Patryk Kun, który nie grał w pucharze ze względu na kartki. Na pewno mecz pucharowy dał się we znaki piłkarzom, bo widzieliśmy w końcówce, że łapały ich skurcze. Marek Papszun wystawi na pewno taką grupę, która będzie gotowa do zawodów. My jednak chcielibyśmy spojrzeć na siebie, ciężko trenowaliśmy przez ten tydzień, będziemy dobrze przygotowani, ostatni mecz pokazał, że potrafimy biegać w dobrej intensywności i musimy to powtarzać. Piłka nożna to jednak nie tylko praca biegowa, a przede wszystkim piłka nożna.
Ostatnio pytaliśmy o ewentualne wzmocnienia z Ukrainy, trener mówił, że takiego tematu nie ma, a czy trwają może już rozmowy z dyrektorem sportowym o potencjalnych letnich wzmocnieniach?
Tak, odbyliśmy już takie spotkanie, natomiast nie jest to priorytet. Wiemy doskonale, co jest na tę chwilę dla nas najważniejsze i na tym się skupiamy.
Pan grał już w tym sezonie w Częstochowie, jeszcze jako trener Warty Poznań. Był to podobny Raków to tego, już w czołówce, już po wielu wygranych, już po pucharach. Będzie pan korzystał z tych wniosków, które udało się wyciągnąć po tamtym meczu przegranym 0:3?
Raków jest bardzo skuteczny, wtedy w pierwszej połowie straciliśmy dwie bramki, trzecia bramka w drugiej połowie zabiła nas kompletnie. Dzisiaj bardzo mocno pracowaliśmy w defensywie przy stałych fragmentach, bo wiemy, jak w punkt potrafi Ivi Lopez podać piłkę i jakich, wysokich zawodników na Raków. My pierwszą bramkę straciliśmy przy rzucie rożnym, druga podanie za linię obrony i na to uczulam swoich zawodników, nie tylko w analizie, ale i na treningu taktycznym. Wiemy, że indywidualnie potrafią rozstrzygnąć spotkanie. Na pewno wykorzystaliśmy sytuację z meczu Warty dzisiaj w analizie, szczególnie przy stałych fragmentach. Robimy jeszcze w sobotę analizę, plus analizy indywidualne, bo musimy przedstawić piłkarzom strony indywidualne Rakowa, żeby być dobrze przygotowanym do tego meczu.
Mecz z Rakowem to może być spotkanie, gdzie jedna sytuacja będzie decydująca, jedna sytuacja da bramkę na przykład z rzutu karnego. Gdyby taka okazja się zdarzyła z Rakowem, to kto jest wyznaczony, po tym jak przeciwko Radomiakowi jedenastkę zmarnował Petr Schwarz?
Jest ktoś wyznaczony, trenujemy rzuty karne, Schwarz też podchodzi. Chcemy, żeby każdy zawodnik, który podchodzi, był pewny, poprzez pracę na treningu. Zawsze wtedy jest łatwiej podejść do jedenastki, jeżeli w treningu dobrze wychodzi.