Tworek: Widzę dużą zmianę u zawodników
fot.: Paweł Kot
Trener Piotr Tworek, na konferencji prasowej przed sobotnim meczem 31. kolejki ekstraklasy Jagiellonia Białystok - Śląsk Wrocław odpowiedział na pytania przedstawicieli mediów. Spotkanie rozpoczął uśmiechnięty, ale po jej zakończeniu nie miał radosnej miny po walce z ogniem pytań.
Jak drużyna przyjęła decyzję o zamrożeniu pensji? W pewien sposób piłkarze zostali napiętnowani przez zarząd.
Informację przyjęliśmy. Była nam przedstawiona wcześniej przed ukazaniem się komunikatu. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że przez cały tydzień przygotowań do meczu Jagiellonią nie poruszaliśmy. Może były gdzieś w szatni rozmowy, ale żaden z zawodników nie okazywał na treningach, że interesuje ich go coś innego, niż przygotowanie do meczu.
Czy po tym oświadczeniu było panu łatwiej pracować czy trudniej w tygodniu?
Było to bez znaczenia. Nie było takiego momentu podczas przygotowań do Jagiellonii, które mógłby spowodować jakieś wątpliwości. Czy ta decyzja by była, czy by jej nie było, to nie miało znaczenia w przygotowaniach do meczu.
Należy się spodziewać zmian personalnych w składzie na mecz z Jagiellonią?
Myślę, że będą zmiany, a jakie to okaże się w Białymstoku.
Przy tylu straconych golach zachodzi pytanie o linię obrony. Czy jest pan zwolennikiem stabilizacji czy zmian, które mogą pomóc, ale mogą też zaszkodzić?
Głęboko analizowaliśmy te 4 bramki stracone z Bruk-Betem. Przed meczem byliśmy pewni linii obrony, ich zachowań w tym ustawieniu. Fakt, że ostatni mecz spowodował dużo pytań u nas i zawodników. Zareagowaliśmy na to w tygodniu pracą z linią obrony. Dużo czasu na to poświęciliśmy. Jestem przekonany, że w meczu z Jagiellonią nie będziemy takich prostych błędów popełniać. Trzeba sobie powiedzieć wprost, że te straty bramek, po części sobie sami sprokurowaliśmy.
Konkretnie - czy rozważana jest zmiana na pozycji bramkarza?
Ten temat przewijał się w rozmowach, natomiast decyzja nie została jeszcze podjęta.
Czy to najtrudniejszy moment w pana trenerskiej karierze?
Nie jest to łatwy moment, jest trudny. Nie chodzi o moja osobę, chodzi o sytuację w drużynie i cel, który jest nam postawiony. Wszystko te składowe powodują, że nie jest to łatwa sytuacja, ale wiemy doskonale, że wszystko zależy od nas. Mamy cztery mecze i tak naprawdę swoją postawą możemy zmienić obraz naszej gry i sytuacji w tabeli. Daleki jestem od takiego stwierdzenia, że to najtrudniejszy okres w mojej karierze.
Zapowiadał pan rozmowy indywidualne z zawodnikami. Co z nich wynikło?
Ne tylko my rozmawialiśmy jako sztab z piłkarzami, ale także wewnętrznie zawodnicy między sobą. Dużo czasu na to poświęciliśmy na samym początku tygodnia w poniedziałek, żeby wyjaśnić sobie pewne sprawy i już od wtorku móc z czystymi głowami zabierać się do pracy.
Czy nie martwi pana, że teoretycznie łatwiejsze mecze już za Śląskiem i pozostali trudniejsi rywale? Spirala zdaje się nakręcać.
Każdy mecz jest dla nas trudny. To nie znaczy, że zespoły, które potencjalnie wydawały się łatwiejszymi rywalami, takimi się okazywały na boisku, chociażby Wisła Kraków. Wszystkie mecze są trudne, wszystkim towarzyszy duży bagaż odpowiedzialności.
Sprawdziliśmy niedawno w Śląsknecie, że wygrał pan tylko 1 z ostatnich 16 meczów w ekstraklasie. Czy to pana nie martwi?
Szkoda, że nie sprawdziliście rok temu, gdy tych zwycięstw było więcej i średnia punktowa była ponad 2 punkty na mecz.
Czy mecz Jagiellonią, która już o nic nie walczy, to czas, by pokazać siłę mentalną?
Dużo rozmawialiśmy na ten temat. Kwestie mentalne będą bardzo istotne w tym meczu. Zespól o tym też mówi głośno i wyraźnie. Tak będziemy starali się zestawić jedenastkę, tak by pojawiło się wielu liderów. Każdy musi ciągnąć drugiego.
Trener Magiera niejednokrotnie mówił, że brakowało wzięcia odpowiedzialności na boisku przez najbardziej doświadczonych zawodników. Czy widzi pan przesłanki, że teraz się to zmieni?
Na sto procent będziemy wiedzieli po meczu w Białymstoku. Fakt, że jest kilku doświadczonych piłkarzy i to doświadczenie powinno być kluczowe, na to też liczę, ale zespół też o tym głośno mówi. Nie możemy patrzeć na kolegę, czy na zawodników z boku. Każdy z nas musi wziąć całkowitą odpowiedzialność za swoją osobę na boisku.
Czy może się pan odnieść do informacji, że grupa kibiców pojawiła się na treningu?
Ja spoglądam na swój zespół i to dla mnie jest ważne. Nie zauważyłem, żeby miało to miejsce.
Czy w pana kontrakcie są jakieś klauzule umożliwiające jego ewentualne wcześniejsze rozwiązanie przed 2023 rokiem?
Skupiam się na najbliższym meczu, nie myślę o odległych kwestiach. Dla mnie przyszłość najbliższa to jest sobota, tylko tyle.
Na czym opiera pan optymizm, że będzie lepiej i końcówka będzie dobra dla Śląska?
Wielokrotnie rozmawiałem z zawodnikami, ale też obserwacje na treningu. Proszę mi wierzyć, że nas wszystkich, nie tylko mnie, trenera, ale też piłkarzy, boli. W takich swobodnych rozmowach, w komunikacji, widzę dużą zmianę u zawodników i to będzie kluczem. Postawa zawodników w treningach i koncentracja w każdym elemencie pozwala być optymistą przed sobotą.
