Udane występy młodzików.


Przedstawiamy relacje z występów młodzików (rocznik 98) . Przypominam o przesyłaniu wyników na mail bratekjac@poczta.onet.pl lub gg 1501365


 


W dniach 23-25.01.2009 Drużyna WKS ŚLĄSK WROCŁAW Rocznika 1998 wzieła udział w Międzynarodowym Turnieju piłki nożnej UMBRO CAP 2009 w KRAKOWIE .

Komplet wyników jak i zdjecie w załączniku.



Pragnę podkreślić że w turnieju wzieło udział 16 drużyn , między innymi WISŁA KRAKÓW,CRACOWIA KRAKÓW,GKS KATOWICE,HUTNIK KRAKÓW, RAKÓW CZĘSTOCHOWA,ODRA WODZISŁAW,MOTOR LUBLIN,WIDZEW ŁÓDŻ .
Jest to jeden z najmocniej obsadzonych turniejów w Polsce rocznika 1998.
Nasza drużyna zaprezentowała się znakomicie zaskakując swoją postawą nawet własnego trenera , a organizatorzy jak i kibice po drugim meczu grupowym Śląska ( przegranym z Rakowe Częstochowa 0-1 tracąc bramkę na 36sekund przed końcem meczu) nadali nam przydomek " WALCZAKI z CHARAKTEREM" i tak było przez cały turniej.
Rozpoczeliśmy rywalizację W grupie D od wygranej z HETMANEM WŁOSZCZOWA 5-0 nastepnie graliŚmy z RAKOWEM CZĘSTOCHOWA ( najlepszy mecz turnieju) przegrywając w dramatycznych okolicznościach 0-1 i pozostał nam mecz z UKS-em SZÓSTKA JASŁO ( zremisowali z Rakowem 2-2 i pokonali Hetmana 6-0 ) o wyjście z grupy .
To co chłopcy pokazli w tym meczu śmiało można nazwać poezją ,festiwal strzelecki rozpoczął kapitalnym strzałem ADRIAN PUCHAŁA , następnie nasz lewy pomocnik MICHAŁ JAWOROWSKI ("jeżdził " identycznie jak JANUSZ GANCARCZYK w drużynie EKSTRAKLASY) podwyższył na 2-0 , kolejna bramka to popis prawego pomocnika MICHAŁA WOJTUCHA który pokręcił rywalami niczym "śrubokręt",a ochote do gry rywalowi definitywnie odebrał najbardziej doświadczony zawodnik naszej drużyny RADOSŁAW TRYBA ( na codzień trenuje z dwa lata starszymi kolegami z rocznika 1996), po zwycięstwie 4-0 z JASŁEM zajeliśmy 2 miejsce wgrupie i w 1/4 trafiliśmy na bardzo mocną drużynę ze SŁOWACJI JUPIE BANSKA BYSTRICA która wygrał grupę B bez straty bramki ( pokonali CRACOVIE,MOTOR LUBLIN , WIDZEW ŁUDŻ ). W tym meczu główną role odegrali bramkarz ALEKSANDER SOBCZAK i para obrońców DOMINIK DUDA i MATEUSZ DUSZA ( kapitan drużyny) , w czasie całego spotkaniw trwała bardzo twarda walka ( Słowacy grali bardzo męsko i fer) OLEK w bramce dokonywał żeczy niewiarygodnych MATEUSZ z DOMINIKIEM walczyli ze Słowakami jak o życie świetnie pomagali boczni pomocnicy a osamotniony w ataku ADRIAN PUCHAŁA napsuł sporo nerwów defensorom ze Slowacji. Przegrywaliśmy 0-1 gdy na 3minuty przed końcem meczu MICHAŁ WOJTUCH "odpalił" pokrętło i pieknym strzałem w długi rog pokonał bramkarza JUPIE. Mecz zakończył się wynikiem 1-1 ( to była pierwsza stracona bramka przez Słowaków w turnieju) , karne rozpoczał MICHAŁ WOJTUCH (1-0), nastepnie RADEK TRYBA (2-1), jako trzeci podszedł MICHAŁ JAWOROWSKI i było 3-2 ( strzelano 3 serie a następnie do pierwszej pomyłki) Słowacy strzelali jako ostatni i po pieknej interwencji OLKA SOBCZAKA ( piłka odbiła się jeszcze od słupka i przeszła wzdłuż bramki wychodząc na aut ) chłopcy odtańczyli taniec zwycięstwa.
Jak się okazało mecz ze Słowakami to był dopiero początek horroru w tym dniu.
W 1/2 trafilismy na WISŁĘ KRAKÓW ( pokonali w 1/4 CHSZCICIELA TYCHY 1-0 ) i ponownie po dobrym meczu w wykonaniu naszej drużyny o wygranej decydowały rzuty karne, Wisła miała w swoim składzie najlepszego bramkarza turnieju który obronił strzały MICHAŁA WOJTUCHA i MICHAŁA JAWOROWSKIEGO a swoje próby zawodnicy z Krakowa wykorzystali bezbłędnie i przegraliśmy 1-3 ( bramkę strzelił RADZIU TRYBA).
W małym finale ( mecz o 3miejsce) spotkaliśmy sie z HUTNIKIEM KRAKÓW ( przegrali w 1/2 z RAKOWEM CZĘSTOCHOWA 1-2) to było 6 bardzo dobre spotkanie druzyny ŚLĄSKA WROCŁAW , mając dużą przewagę przez cały mecz nie potrafiliśmy strzelić bramki ( MICHAŁ JAWOROWSKI nie wykorzystał rzutu karnego przy stanie 0-0) i mecz zakończył sie wynikiem 0-0 , tU chcę podkreślić kapitalną grę PIOTRKA ŚWIECHA ( zastąpił w tym meczy DOMINIKA DUDĘ który nabawił się kontuzji w meczu z WISŁĄ KRAKÓW) pomimo swoich 130cm wzrostu porozbijał przeciwników i był najlepszym zawodnikiem tego meczu. O medalu decydowały rzuty karne ( trzeci raz w tym turnieju o losach meczu z naszym udziałem decydowały karne), jako pierwszy niezawodny RADOSŁAW TRYBA ,
drugiego karnego wykorzystał odważny MICHAŁ JAWOROWSKI ( na przełamanie jak w siatkówce) i było 2-2 , trzecią serię rozpoczynał HUTNIK i OLEK SOBCZAK wygrał tę próbę nerwów , Ostatni karny i ADRIAN PUCHAŁA W objęciach całej drużyny cieszącej sie z zasłużonego 3 miejsca w turnieju.
oprócz wcześniej wymienionych zawodników Bardzo dobrze na zmiany wchodził BARTEK KORZENIEWSKI ( jako jedyny z obrońców naszego zespołu strzelił bramkę w tym turnieju ), bez kompleksów radził sobie DOMINIK MĄCZKA ( rocznik 1999) dla którego był to pierwszy tak duży turniej .

W dniach 07-08.02.2009 Drużyna WKS ŚLĄSK WROCŁAW Rocznika 1998 wzieła udział w Międzynarodowym Turnieju piłki nożnej ORLIK CAP 2009 w KOMORNIKACH k/ POZNANIA .

To kolejny duży sukces DRUŻYNY ŚLĄSKA WROCŁAW ROCZNIKA 1998r

Pragnę podkreślić że w turnieju wzieło udział 14 drużyn , między innymi WARTA POZNAŃ, WIDZEW ŁÓDŻ , ZAWISZA BYDGOSZCZ , Te Be BERLIN , LIDER WŁOCŁAWEK , SALOS SZCZECIN , KANIA GOSTYŃ.

Nasza drużyna zaprezentowała się znakomicie , pokonując w półfinale faworyta imprezy Te Be BERLIN 3-2 . Ale od początku.

Los przydzielił nas do GRUPY A Gdzie w sześciu meczach zdobyliśmy 14 pkt ( 4 zwycięstea i 2 remisy) co dało nam 2 miejsce w Grupie za WARTĄ POZNAŃ. Dwie pierwsze drużyny z grupy A grały w pófinale z dwiema pierwszymi drużynami z grupy B ( Te Be BERLIN , LIDER WŁOCŁAWEK ).
Pierwszy półfinał pomiędzy ŚLĄSKIEM WROCŁAW a Te Be BERLIN pokaz wspaniałego futbolu w wykonaniu 11 latków , zdecydowanym faworytem tego meczu była drużynz z Niemiec ale piłka nożna ma to do siebie że wygrać można z kazdym . ŚLĄSK rozpoczął ten mecz bez żadnej tremy i po 4 minutach prowadziliśmy 2-0( 2 bramki ADRIANA PUCHAŁY ) , Niemcy podkręcili tempo gry i podjeli maxymalne ryzyko co pozwoliło im strzelić nam 2 bramki i na 1,5 minuty przed końcem meczu doprowadzili do remisu 2-2, kosztowało ich to bardzo dużo sił gdyż atakowali bramkę ŚLĄSKA non stop , tych sił zabrakło BERLINCZYKOM na 12 sekund przed końcem meczu kiedy to ADRIAN PUCHAŁA pokonał bramkarza TE BE po raz trzeci ( hat trik ) i Chłopcy oszaleli z radości , pokonali Te Be BERLIN 3-2 i wywalczyli sobie miejsce w finale .
Finał ŚLĄSK WROCŁAW - LIDER WŁOCŁAWEK ( pokonali w półfinale WARTĘ POZNAŃ ) był dla nas pechowy , przez cały mecz drużyna ŚLĄSKA miała dużą przewagę , nie wykorzystała 4 dobrych sytuacji do zdobycia gola , a na dodatek po stałym fragmęcie gry to WŁOCŁAWEK zdobył bramkę na 1-0 . ŚLĄSK to drużyna z grająca do samego końca i dzięki temu doprowadził do wyrównania 1-1 na 16 sekund do końca meczu ( Bramka debiutanta w naszej drużynie ADRIANA ŁAKOMSKIEGO rocznik 1999 ).
W karnych przegraliśmy 3-2 ale w całej imprezie nie przegraliśmy ani jednego meczu , prezentując ciekawy i solidny futbol.


KRÓLEM STRZELCÓW ( 14 BRAMEK ) został ADRIAN PUCHAŁA WKS ŚLĄSK WROCŁAW






Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.