Ulubiony dzień Śląska
Dziś znakomita okazja dla Śląska na przełamanie. 27. dnia miesiąca wrocławianie na własnym stadionie pozostają w spotkaniach ekstraklasy niepokonani! W 13 pojedynkach zaledwie dwukrotnie remisowali, strzelają 2 gole na mecz, a stracili rekordowo niską liczbę 5 bramek. Tylko 1. dzień miesiąca może konkurować do miana ulubionego przez wrocławskich piłkarzy dzięki 6 triumfom w 7 potyczkach i aż 21 trafieniom. W przypadku zwycięstwa nad Koroną Kielce średnia zwycięstw wyrówna się.Pierwszy raz w historii tego dnia WKS w elicie zagrał u siebie równo 44 lata temu. Na Stadionie Olimpijskim klęski doznał ówczesny wicemistrz Polski, Szombierki Bytom (0:3), któremu gole strzelali Józef Bon, Ryszard Duda i Jan Weis.
Los bytomian podzieliło kolejnych 10 drużyn (!), które 27. przyjeżdżały do Wrocławia. Wśród nich był liderujący tabeli w kwietniu 1969 r. Górnik Zabrze, który pomimo objęcia prowadzenia sensacyjnie uległ zamykającemu stawkę Śląskowi (1:2). Także Ruch Chorzów w październiku 1985 r. wizytował stolicę regionu jako przodownik, ale wyjechał na tarczy (1:2) i stracił to miano.
Z kolei w lipcu 1996 r. wysokie zwycięstwo nad Łódzkim Klubem Sportowym (3:0) na inaugurację sezonu pozwoliło na fotelu lidera zasiąść wrocławianom. Wspaniała seria skończyła się w konfrontacji z innym zespołem z miasta włókniarzy. W kwietniu 2002 r. Widzew zdołał przy Oporowskiej zremisować (1:1), a wynik ten oznaczał degradację Śląska.
Poprzednim pojedynkiem tego dnia był wrześniowy bezbramkowy remis z „Niebieskimi”, którzy już po raz 3. gościli tego dnia we Wrocławiu (w październiku 2001 r. przegrali 0:1 po golu swojego przyszłego zawodnika Remigiusza Jezierskiego).
27 marca WKS zagra po raz 4. w historii swoich występów w ekstraklasie. Do tej pory wszystkie mecze kończyły się przekonującymi zwycięstwami gospodarzy. We Wrocławiu do tej pory grano jedynie wspomniane widowisko z Szombierkami.
W 1983 r. wrocławianie przegrali w Krakowie z Wisłą (1:3), a wszystkie bramki padły w 2. połowie w ciągu kwadransa (miedzy 64 a 79 minutą). Honorowe trafienie dla przyjezdnych uzyskał Jacek Nocko. 10 lat później „Wojskowi” ulegli w Szczecinie Pogoni (1:3) prowadzonej przez byłego i przyszłego szkoleniowca WKS-u, Romualda Szukiełowicza. Wyrównanie dla podopiecznych Tadeusza Pawłowskiego uzyskał Zbigniew Ilski. Również w tym meczu worek z golami otworzył się dopiero na niespełna pół godziny przed końcowym gwizdkiem.
W 22. kolejce spotkań ekstraklasy Śląsk do tej pory zaledwie 9 razy grał u siebie, ale aż 6 z tych spotkań rozstrzygnął na swoją korzyść dwukrotnie remisując, zaś przegrał jedynie z Wisłą Kraków (0:2) w 1993 r. w przerwanym i niedokończonym meczu, który został zweryfikowany jako walkower dla „Białej Gwiazdy”.
W sumie w tej serii gier wrocławianie strzelili zaledwie 22 gole (średnia 0,73), gorzej pod tym względem wypadają jedynie kolejki 31-33, ale przy dość niemiarodajnej liczbie spotkań (3).