Vademecum Kibica: Raków Częstochowa

Vademecum Kibica: Raków Częstochowa

fot.: ŚLĄSKnet

Przed rozpoczęciem rundy wiosennej przedstawiamy rywali Śląska Wrocław. Dla Rakowa niemożliwie nie istnieje. Drużyna spod Jasnej Góry wystrzeliła w pierwszej części sezonu jak z katapulty i chce iść za ciosem.



 

Choć niepowodzenie na ostatniej prostej walki o grupę mistrzowską w poprzednim sezonie, mogło wytrącić z równowagi piłkarzy Marka Papszuna, ci od początku nowego sezonu wyglądali jak murowany kandydat do czołowych lokat w lidze. Niedawny beniaminek na inaugurację co prawda przegrał w Bełchatowie z Legią 1:2, jednak na pewno nie był zespołem słabszym, a o pierwszym potknięciu i tak chwilę później już nikt nie pamiętał.

Raków zaczął punktować aż miło, jeszcze przed końcem wakacji bez kłopotów pokonał Lechię w Gdańsku 3:1, a szczególną radość opiekunowi częstochowian mógł sprawić fakt, że niedługo na swoją skuteczność kazali czekać zakontraktowani chwilę wcześniej Vladislavs Gutkovskis i Marcin Cebula. Zespół spod Jasnej Góry między 2. a 7. kolejką potknął się tylko raz, gdy w ostatniej akcji meczu przy Kałuży wypuścił z rąk komplet punktów w rywalizacji z Cracovią (2:2).

Zawodnicy Papszuna potrafili w tym czasie strzelić cztery gole nawet w jednej połowie (4:1 w Bielsku-Białej) i do bólu wykorzystywali swoje atuty, o czym tradycyjnym trafieniem głową Wiśle Płock (3:0) przypomniał Tomas Petrasek. Umieli też pomysłowo przygotować się na konkretnego rywala, co długie piłki za linię obrony boleśnie uświadomiły Górnikowi w Zabrzu (3:1) w hicie października.

W drugiej części jesieni do dobrze znanych liderów doszusował nowosprowadzony Hiszpan Ivi Lopez, a Raków w końcu po raz pierwszy w historii objął prowadzenie w tabeli ekstraklasy. Im dalej w rundę, kłopotów pojawiało się jednak coraz więcej. Kontuzji doznał Petrasek, a spośród sześciu ostatnich meczów przed zimową przerwą, częstochowianie wygrali tylko dwa. Na ich plus działał fakt, że nawet kiedy mieli gorszy dzień, potrafili wymęczyć komplet punktów, jak przeciwko Warcie (1:0) czy uratować punkt w doliczonym czasie po niesamowitym indywidualnym błysku, jak w Poznaniu (3:3). Ta umiejętność drużyny Marka Papszuna sprawiła, że należało uznać ją za najrówniej grającą w rundzie jesiennej.

Jasne, Raków w połowie rundy pewnie liczył na lepszą sytuację po 14 kolejkach, jednak dzięki temu spadek formy, który wcześniej czy później dopadnie każdego, nie miał dla niej opłakanych konsekwencji w tabeli. Lokata wicelidera z zaledwie punktem straty do Legii to i tak położenie, o którym pewnie mało kto marzył pod Jasną Górą przed rozpoczęciem sezonu. Warto też pamiętać, że częstochowianie zimowania w fotelu lidera pozbawili się sami, bo zabrakło im jakości w kończącym rok spotkaniu w Gliwicach (0:0).

Jesienna eksplozja formy nie była wypadkiem przy pracy, tylko logiczną konsekwencją już pięcioletniej pracy trenera Papszuna, a skalę sukcesu uświadamia fakt, że najlepszym wynikiem Rakowa w ekstraklasie jest 8. miejsce z sezonu 1995/1996. Ten zespół cały czas jest nienasycony, a rok obchodów stulecia klubu i już coraz bliższego powrotu na stadion w Częstochowie sprzyja historycznym osiągnięciom.

NA NIEGO LICZĄ W CZĘSTOCHOWIE...

...JAROSŁAW JACH

Z pewnością inaczej wyobrażał sobie rundę po zakończeniu wypożyczenia do Rakowa. Jach na początku poprzedniego sezonu wrócił do Polski, by odbudować się po nieudanej przygodzie z Crystal Palace i niewiele lepszych wypożyczeniach do Turcji i Mołdawii. Rozegrał 24 ligowe mecze i zdobył dwie bramki dla ówczesnego beniaminka polskiej ligi, trener Marek Papszun chciał go zatrzymać, na przeszkodzie stanęły jednak warunki finansowe klubu z Londynu. Powrót do Anglii przyniósł jednak kolejne rozczarowanie, którego efektem było jeszcze jedno wypożyczenie, tym razem do Fortuny Sittard. Jach jesienią zanotował trzy spotkania na boiskach Eredivisie, a teraz przenosi się do Rakowa na podobnej zasadzie, jak półtora roku temu.

PRZYBYLI RÓWNIEŻ...

Dominik Holec (B - Sparta Praga)

Iwo Kaczmarski (P - Korona Kielce)

JEGO NIEOBECNOŚĆ MOŻE ZABOLEĆ W CZĘSTOCHOWIE...

...JAKUB SZUMSKI

Przez lata był traktowany jako przyszły wielki talent w bramce Legii Warszawa, spędził też ładnych kilka sezonów na wypożyczeniach do Piasta Gliwice, jednak dopiero w Rakowie znalazł swoje miejsce na ziemi. Tylko w poprzednim sezonie Szumski rozegrał prawie dwukrotnie więcej meczów w ekstraklasie niż miał na koncie przez całą wcześniejszą karierę, a warto pamiętać, że w tym roku skończy już 29 lat. W minionej rundzie odegrał wielką rolę w zaskakująco dobrych wynikach Rakowa, a niekwestionowaną jedynką przestał być dopiero w dwóch ostatnich meczach 2020 roku. Bluzę z numerem 1 naturalnie przejął od niego Branislav Pindroch, a tej zimy pod Jasną Górą pojawił się też inny Słowak Dominik Holec. Szumski korzysta zaś pewnie z ostatniej w karierze szansy na zagraniczny wyjazd i przenosi się do ostatniego zespołu ligi tureckiej Erzurumspor Kulubu.

ODESZLI RÓWNIEŻ...

Maciej Wilusz (O - Śląsk Wrocław)

Petar Mamić (O - Podbeskidzie Bielsko-Biała)

Mateusz Kaczmarek (P - Miedź Legnica)

 

TRENER: MAREK PAPSZUN

GIEKSA ARENA W BEŁCHATOWIE,

POJEMNOŚĆ: 5 238

TOP 3 MECZÓW JESIEŃ 2020:

1. Górnik - Raków 1:3, 17.10.2020, 17:30

2. Raków - Jagiellonia 3:2, 13.12.2020, 17:30

3. Raków - Wisła Płock 3:0, 02.10.2020, 18:00

ZIMOWE SPARINGI:

Zoria Ługańsk (Ukraina) 2:2

FK Mariupol (Ukraina) 2:2

Zagłębie Lubin 2:2

Dinamo Moskwa (Rosja) 0:2

BILANS: 0-3-1, bramki: 6:8

POCZĄTEK LIGOWEGO ROKU:

15. kolejka: Raków - Pogoń 29.01, 20:30

16. kolejka: Legia - Raków 06.02, 20:00

17. kolejka: Raków - Lechia 13.02, 20:00

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.