Vademecum Kibica: Śląsk Wrocław
fot.: Paweł Lipnicki
Po przedstawieniu piętnastu rywali, z którymi w nowym sezonie będzie mierzył się Śląsk Wrocław, oceniamy drużynę trenera Vitezslava Lavicki. Zielono-biało-czerwoni na udany sezon czekali od pięciu lat, a w nowych rozgrywkach będą chcieli udowodnić, że nie był to jednorazowy wyskok.
Po latach rozczarowań i niekiedy zażartej walki o utrzymanie w Ekstraklasie, praktycznie już po pierwszej rundzie poprzedniego sezonu można było być spokojnym, że zielono-biało-czerwoni w rundzie finałowej zagrają w grupie mistrzowskiej. Jesienna część rozgrywek nadzieje rozbudziła przecież nie na żarty. Śląsk był najdłużej niepokonaną drużyną po rozpoczęciu sezonu, długo zajmował pozycję lidera, potrafił po bardzo skutecznej grze wygrywać w Poznaniu (3:1) czy Gliwicach (3:0). Piłkarze Vitezslava Lavicki małą zadyszkę złapali w meczach kończących rok, jednak zimowanie tuż za podium z czteropunktową stratą do lidera i tak stanowiło komfort, jakiego we Wrocławiu przed pierwszą kolejką raczej nikt się nie spodziewał.
Wiosną Śląsk tak efektowny już nie był. Wygrał tylko dwa z sześciu meczów przed pandemią, w dodatku nie bez kłopotów (po 2:1 z Górnikiem i Koroną), ochoczo konsumując punktową zaliczkę wypracowaną przed zimową przerwą. Oba komplety punktów zainkasował przed własną publicznością, bo akurat na Stadionie Miejskim nawet jeśli sprawy nie układały się po jego myśli, pokonać było go niezwykle trudno (przez 30 kolejek udało się to tylko Legii w grudniu).
Awans do grupy mistrzowskiej pod znakiem zapytania realnie nie stał choćby przez moment, jednak po drodze przeszkód było co nie miara. Najpoważniejszą wydawała się, niwelująca wartość regularnego punktowania w domu, niemoc wyjazdowa. Wrocławianie bez zwycięstwa na obcym stadionie pozostawali od ostatniego dnia listopada aż do 29. kolejki, jednak przełamanie w najważniejszym momencie w Płocku (2:1) pozwoliło im już matematycznie przypieczętować miejsce w ósemce. Inną bolączką była seria bez czystego konta na własnym stadionie. Tę udało się przerwać w serii gier kończącej rundę zasadniczą, jednak zero po stronie strat w rywalizacji z beznadziejnym ŁKS (4:0), było jedynym tego typu osiągnięciem przez cały sezon.
Defensywa pozbawiona na przełomie starego i nowego roku poważnie kontuzjowanych Łukasza Brozia oraz Wojciecha Golli, szczególnie trudny czas przeżywała w rundzie finałowej. Śląsk do walki o europejskie puchary przystępował z najniższego stopnia podium i nieśmiało marzył nawet o zaatakowaniu wyprzedzającego go o cztery punkty wicelidera Piasta. W siedmiu ostatnich meczach stracił jednak aż trzynaście goli, wygrał tylko raz (3:2 z Cracovią w 32. kolejce), a na koniec wypuścił z rąk 4. miejsce i miano najdłużej niepokonanej drużyny u siebie przegrywając 1:2 z Lechią. Piątą lokatę przed rozpoczęciem rozgrywek każdy kibic we Wrocławiu wziąłby jednak z pocałowaniem ręki.
Jeden sezon w Ekstraklasie wystarczył Przemysławowi Płachecie do zapracowania na zagraniczny transfer. Podstawowy młodzieżowiec Śląska udaną miał zwłaszcza wiosnę i krótko po zakończeniu rozgrywek za 3 miliony euro przeniósł się do spadającego z Premier League Norwich. Dziurę na skrzydle szybko udało się jednak załatać w spektakularny sposób, bo w nowym sezonie w zielono-biało-czerwonych barwach ponownie zagra Waldemar Sobota.
Vitezslav Lavicka zapracował we Wrocławiu na kredyt zaufania, jakiego żaden trener nie miał od bardzo dawna. Jeżeli w nowym sezonie jego zespół co najmniej powtórzy wyniki z poprzedniego, będzie można odtrąbić wyczekiwany powrót Śląska na należne mu miejsce w ligowej hierarchii.
NAJWAŻNIEJSZY TRANSFER...
...WALDEMAR SOBOTA
Wyczekiwany od lat powrót staje się faktem. Waldemar Sobota rozegrał dla Śląska trzy pełne sezony, wywalczył Superpuchar i medale mistrzostw Polski we wszystkich kolorach, a po świetnym dwumeczu przeciwko Club Brugge w Lidze Europy, siedem lat temu wyruszył w świat zaczynając właśnie od tego belgijskiego klubu. Początek miał bardzo obiecujący, później było jednak mniej efektownie, aż w 2015 roku trafił niemieckiego Sankt Pauli. Skrzydłowy za granicą grał regularnie, rozwinął się, tylko w poprzednim sezonie zanotował 27 meczów, w których zdobył trzy bramki. Dziś ma 33 lata i jest murowanym kandydatem na jedną z największych gwiazd Ekstraklasy.
PRZYBYLI RÓWNIEŻ:
Michał Szromnik (B - Chrobry Głogów)
Patryk Janasik (O - Odra Opole)
Rafał Makowski (P - Radomiak Radom)
Maciej Pałaszewski (P - Stomil Olsztyn)
Mateusz Praszelik (P - Legia Warszawa)
Fabian Piasecki (N - Zagłębie Sosnowiec)
NAJWAŻNIEJSZE OSŁABIENIE...
...PRZEMYSŁAW PŁACHETA
Potwierdził, że pół ligi wiedziało, co robi walcząc o niego przed rozpoczęciem poprzedniego sezonu. W Śląsku był młodzieżowcem niekwestionowanego pierwszego wyboru, grał zawsze, kiedy był zdrowy. Płacheta zapracował na miano najszybszego piłkarza Ekstraklasy, a piorunująca forma, którą prezentował szczególnie w post-pandemicznej części rundy wiosennej, zwróciła uwagę Norwich. We Wrocławiu dawno nie przeprowadził takiego transferu. Decyzja zapadła szybko, Śląsk zarobił na Płachecie trzy miliony euro i oby to otworzyło oczy szefom klubu, że na młodzież warto stawiać.
ODESZLI RÓWNIEŻ:
Daniel Kajzer (B - Arka Gdynia)
Kamil Dankowski (O - bez klubu)
Łukasz Broź (O - bez klubu)
Michał Chrapek (P - bez klubu)
Filip Marković (P - bez klubu)
Filip Raicević (N - Livorno Calcio)
TRENER: VITEZSLAV LAVIČKA
STADION MIEJSKI WE WROCŁAWIU,
POJEMNOŚĆ: 42 771
TOP 5 MECZÓW SEZON 2019/2020:
1. Lech - Śląsk 1:3, 09.08.2019, 20:30
2. Śląsk - ŁKS 4:0, 14.06.2020, 18:00
3. Śląsk - Wisła P. 3:1, 04.11.2019, 18:00
4. Śląsk - Cracovia 3:2, 25.06.2020, 19:00
5. Piast - Śląsk 0:3, 30.11.2019, 17:30
POCZĄTEK LIGOWEGO SEZONU:
1.kolejka: Śląsk - Piast 22.08, 17:30
2.kolejka: Wisła K. - Śląsk 29.08, 17:30
3.kolejka: Śląsk - Lech 12.09, 20:00