Verdasca: Lubię każdy system w obronie
fot.: youtube.com/Śląsk Wrocław
Nowy obrońca Śląska Diogo Verdasca w rozmowie z klubową telewizją opowiedział o swojej dotychczasowej karierze i nadziejach, które wiąże z transferem do Wrocławia. Więcej na temat Portugalczyka możecie przeczytać TUTAJ.
Zaczynałeś w klubie z rodzinnego miasta – FC Porto. Bycie wychowankiem tak wielkiego klubu pomaga w karierze, w życiu?
Zaczynałem w Porto i grałem tam prawie całą karierę młodzieżową. Potem wyjechałem do Hiszpanii, a następnie do Izraela. Tak, FC Porto to bardzo dobry klub. Bardzo profesjonalny, najlepszy klub w Portugalii. To wielka marka, każdy ich zna i kojarzy tę nazwę, bo wielokrotnie wygrywali mistrzostwo kraju, zwyciężali też w Lidze Mistrzów, zapisali się w historii futbolu. To bardzo ważne. Gdziekolwiek na świecie nie pojedziesz, myślę, że 90 procent ludzi będzie znało Porto.
Powrót do FC Porto i gra w pierwszej drużynie to Twoje marzenie?
Chciałbym pewnego dnia wrócić do Porto. To tam zaczynałem grać w piłkę i ten klub jest dla mnie jak dom. W końcu chyba każdy chce wrócić do domu i zagrać tam znowu. Mogę powiedzieć, że to moje marzenie. Teraz jednak jestem w Śląsku, w pełni się na tym skupiam, ale pewnego dnia – kto wie?
Grałeś i trenowałeś z zawodnikami, którzy weszli już na światowy poziom. Którzy z nich zrobili jak na razie największą karierę?
Grałem z Rubenem Diasem w kadrze narodowej, on jest teraz w Manchesterze City i został najlepszym piłkarzem Premier League w tym roku. Nie wiem, kto jeszcze? Wielu… Na przykład Andre Silva, z którym grałem w Porto. Jest napastnikiem Eintrachtu Frankfurt. W kadrze grałem też z Renato Sanchezem. Mam więcej przyjaciół, ale nie pamiętam teraz wszystkich nazwisk. Ta trójka jest chyba na najwyższym poziomie.
Potrafisz mówić w kilku językach. Skąd w Tobie taki entuzjazm do nauki?
Bez problemu mówię po portugalsku, hiszpańsku i angielsku. Mniej mówię, ale rozumiem też francuski oraz hebrajski. Dlaczego? Po prostu lubię się uczyć nowych języków, rozumieć je. Lepiej gdy, tak jak na przykład teraz w Polsce, będę używał polskich słów na boisku oraz jeśli będę mógł z kimś porozmawiać po polsku. Ale na razie potrzeba na to czasu.
Będziesz próbował uczyć się języka polskiego?
Na pewno będę się uczył. Gdy byłem w Hiszpanii, uczyłem się hiszpańskiego. Będąc w Izraelu, uczyłem się hebrajskiego. Teraz jestem tutaj i będę próbował uczyć się polskiego. Tak jak powiedziałem wcześniej, to lepsze dla wszystkich, gdy na boisku zamiast „left” powiem „lewa”. To będzie łatwiejsze dla innych graczy.
Porównując Śląsk z innymi klubami, w których grałeś – w Portugalii, Hiszpanii i Izraelu – WKS jest na podobnym poziomie?
To profesjonalny klub. O każdym, w którym byłem, mogę powiedzieć, że jest naprawdę duży. Podoba mi się Śląsk, bo widzę, że to klub na wysokim poziomie z piłkarzami o dużej jakości. Jak na razie jestem zadowolony z decyzji, którą podjąłem.
Jak czujesz się w ustawieniu z trójką środkowych obrońców?
Czuję się w porządku, na razie mi się podoba. Grałem już nawet tercetem stoperów w Realu Saragossa, w kilku meczach mieliśmy system 5-3-2. Ale ja lubię każdy system, mogę grać w trójce z tyłu, mogę w czwórce obrońców. Dla mnie to nie problem.