Vitezslav Lavicka: Wierzę, że się utrzymamy


Vitezslav Lavicka: Wiedzieliśmy, że czeka nas dzisiaj ważny mecz. Dobrze go rozpoczęliśmy. Mieliśmy rzut karny po pierwszej akcji. Nasza mentalność mogła wzrosnąć. Niestety przeciwnik zaczął grać coraz lepiej. Górnik lepiej operował piłką, był znacznie aktywniejszy.



 

W drugiej połowie był karny dla gości i 1:1. Nasi zawodnicy dużo walczyli, byli zaangażowani. Niestety po naszym błędzie, goście objęli prowadzenie.

Wiemy, że znaleźliśmy się w bardzo trudnej sytuacji. Nasa tendencja w tabeli jest spadkowa. Wierze, w te drużynę. Mamy problemy zdrowotne ale wierzymy, że się zmobilizujemy na Wisłę i na kolejne mecze. Zamierzmy się utrzymać mimo trudnej sytuacji.

Czuje Pan niepokój? Trudno spojrzeć w tabelę.
Widziałem dzisiejsze wyniki. Będzie trudno. Ale mamy do zdobycia jeszcze 15 punktów. O każdy powalczymy.

Do składu wrócił Pawelec. Mam wrażenie, że akurat on nie zawiódł.
To doświadczony zawodnik z charakterem. Był waleczny. Zrobiliśmy sześć zmian w pierwszym składzie. Ale znowu przegraliśmy. Teraz szybka odnowa i przygotowanie na kolejny mecz.

Dlaczego na boisku pojawił się Tarasovs?
Mieliśmy problemy z kontuzją. Potrzebowaliśmy utrzymać środek pola. Z tego powodu na boisko wszedł Tarasovs. Igors popełnił błąd ale tylko on zapewniał spokój na środku boiska i mógł pełnić rolę defensywnego pomocnika.

W drużynie Górnika gra bardzo wielu młodych piłkarzy, a w Śląsku wielu piłkarzy ma ponad 30 lat. A mimo to doświadczenie i mentalność była po stronie Górnika.
Myślę, że wpływ na to miały ostatnie wyniki obu drużyn. Górnik jest na fali, my mamy tendencję spadkową.

Jak można podnieść mentalność drużyny po czterech porażkach przed spotkaniem z Wisłą?
Bardzo dobrze pytanie. No cóż, zrobimy wszystko co wymyślimy.

Po meczu podeszliście do kibiców. Tam było dość ostro.
Rozumiem, że nasi kibice są sfrustrowani. Wiemy, że gramy za Śląsk, za Wrocław. Piłkarze o tym wiedzą. Presja różnie wpływa jednak na zawodników. Mamy respekt dla kibiców, którzy pojawili się dzisiaj na stadionie. Zrobimy wszystko, żeby się utrzymać.

Paweł Lorenc

Autor

Paweł Lorenc

W redakcji działam od 2007 roku. W przeszłości byłem człowiekiem od wszystkiego. Przez pięć lat pełniłem rolę redaktora naczelnego. Obecnie skupiam się jako programista na aspektach technicznych. Jestem autorem największej liczby tekstów - mam ich na koncie ponad 6 tysięcy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.