W jedności siła
Prowadzi to do skłócenia drużyny co może pociągnąć za sobą jeszcze gorsze wyniki. Drużyna powinna tworzyć zespół, jedność. Już mamy podziały na tych z pensjami 4 i 5 cyfrowymi. Teraz dochodzi, że ci nasi sprowadzeni przez nas to zawodnicy, a dotychczasowi to beztalencia. Kwestia gustu i prowadzenia. Jakbym miał być złośliwy, to większość nowych zawodników w ostatnim okresie nie odgrywała znaczących ról w swoich zespołach (poza Lasockim, Wójcikiem i Pajączkowskim), natomiast zawodnicy grający w Śląsku wcześniej przy innym trenerze, któremu zależało na jedności w drużynie omal w ubiegłym sezonie nie awansowali do I ligi. I to przy budżecie i warunkach o wiele gorszych niż dziś. Dlatego nie dzielmy panie prezesie zawodników na naszych i starych. Zwłaszcza, że analizując mecze z wiosny nie jest to tak oczywiste. W meczu z Miedzią, którzy ja wbrew opiniom optymistów określiłbym umiarkowanie pozytywnie, nowi gracze raczej nie zawiedli choć bezbarwnie zagrał Morales, nieźle, choć nie na miarę swoich możliwości Lasocki i Wójcik i nierówno (dobre zagrania przeplatał prostymi błędami) Cap. Pochwały należą się Kaczorowskiemu, Imehowi, Pokornemu. Ale też starzy zawodnicy jak Szewczuk, Wan, Janukiewicz nie zawiedli. W Łomży owszem słabo wypadł Ignasiak oraz Wan i Rosiński a także Wołczek, dla którego był to pierwszy mecz po kontuzji. Jednak jednym z jaśniejszych punktów zespołu byli Janukiewicz i Szewczuk. Pan prezes uważa, że nowi zawodnicy nie zawiedli. Poprawnie wypadł Kaczorowski. Pozostali? Znów bezbarwny występ Moralesa, Rusinek zapisał się tylko w protokole bo na boisku był niewidoczny, Imeh nie stworzył żadnego zagrożenia pod bramką rywala. Pan Mazur mówi o błędzie Wołczka a pomija fakt, że przy pierwszej bramce stratę zaliczył Cap a następnie Bzdęga strzelił gola przy biernej postawie Wójcika i Lasockiego. Ci dwaj gracze (przyznam, że na nich przy zimowych transferach liczyłem najbardziej więc mnie ma tu mowy o uprzedzeniach) popełniali katastrofalne błędy, a Lasocki biegał po boisku zostawiając lukę na lewej obronie. Dlatego nie można stwarzać prostych podziałów na zawodników panów Mazurów i dotychczasowych. Niech o ocenie przesądza postawa na boisku. Rzeczywista. Miejmy nadzieję, że tego typu uproszczone oceny nie doprowadzą do podziałów i że były one tylko wynikiem emocji młodego prezesa.
źródło: wlasne /SPGW