W sparingu Zagłębie lepsze od Śląska


W ostatnim teście przed rozpoczęciem ligowych zmagań Śląsk przegrał z Zagłębiem Lubin 0:1 (0:1). Jedyną bramkę meczu zdobył w 23. minucie Dawid Plizga. Niestety WKS zagrał słabe spotkanie, a obecny na trybunach trener Cracovii Artur Płatek zbyt wielu atutów drużyny trenera Ryszarda Tarasiewicza sobie nie zanotował. Trzeba mieć jednak nadzieję, że w ciągu tygodnia wrocławscy piłkarze zdecydowanie poprawią swoją formę. - Podczas zgrupowań wykonaliśmy naprawdę bardzo dużo pracy nad kondycją, dlatego to spotkanie tak wyglądało. Podjęliśmy świadomie decyzję o intensywnych treningach, bo wierzymy, że to zaprocentuje w trakcie nie tylko obecnego, ale także kolejnych sezonów - wyjaśnia szkoleniowiec wrocławian. Zawodnicy obu drużyn od początku meczu się nie oszczędzali. Dla nich to była ostatnia szansa na przekonanie do siebie swoich opiekunów. Już w 11. minucie z powodu urazu boisko opuścić musiał Michał Stasiak.
Jako pierwsi zagrożenie pod bramką przeciwnika stworzyli wrocławianie. Po krótko rozegranym rzucie wolnym z kilkudziesięciu metrów na bramkę Zagłębia uderzył Amir Spahić, ale Aleksander Ptak nie dał się zaskoczyć i sparował piłkę na rzut rożny. W 25. minucie po akcji Iljana Micanskiego i Dawida Plizgi temu drugiemu udało się wyprowadzić miedziowych na prowadzenie. Defensywa Śląska zdecydowanie w tej akcji się nie popisała – strzelec bramki za łatwo przedarł się w pole karne zielono-biało-czerwonych.
Dziesięć minut później mogło być już 2:0. Pięknym podaniem do Szymona Pawłowskiego z głębi pola popisał się Portugalczyk Dinis i tylko dzięki dobrej interwencji Wojciecha Kaczmarka Śląsk nie stracił kolejnej bramki. Bramkarz WKS-u zagrał w wyjściowym składzie i prawdopodobnie to właśnie „Kaczmar” będzie na początku sezonu podstawowym golkiperem swojego zespołu. - Rywalizacja z Ivo działa tylko pozytywnie, a o tym, kto wystąpi przeciwko Cracovii, zadecyduje trener - tłumaczy zawodnik.
Już dziesięć minut po zmianie stron przed szansą na pokonania Ivo Vazgeca stanął Costa, ale Chorwat stanął na wysokości zadania. Śląskowi długo nie udawało się zagrozić bramce miedziowych. Wrocławianie grali zdecydowanie za wolno, nie mając pomysłu na przedarcie się przez szczelną obronę gospodarzy. Podopieczni trenera Andrzeja Lesiaka w drugiej połowie skupili się na defensywie i taka taktyka dała im zwycięstwo. Bramce Ptaka Śląsk zagroził jeszcze tylko raz - w 75. minucie na strzał z dystansu ponownie zdecydował się Spahić, ale i tym razem golkiper Zagłębia spisał się bez zarzutu.
Przegrana w takim stylu na tydzień przed startem ligi nie może napawać optymizmem. Drużyna ma jednak jeszcze cały tydzień na wyeliminowanie mankamentów ze swojej gry. Samo spotkanie wielkich emocji wywołać nie mogło, chociaż na trybunach, wbrew zapowiedziom, pojawiło się kilkaset kibiców. Sparing miał być dla publiczności zamknięty, jednak na Dialog Arena mógł wejść każdy chętny.
Zagłębie Lubin - Śląsk Wrocław 1:0 (1:0)
Gol: Plizga 23.
Zagłębie: Ptak – Kapias, Stasiak (11. Jasiński), Sretenović, Costa, Pawłowski (65. Piotrowski), Dinis, Jackiewicz (74. Kędziora), Plizga (84. Fryzowicz), Micanski, Hanzel (67. Caiado).
Śląsk: Kaczmarek (46. Vazgeč) – Wołczek (46. Socha), Celeban, Spahić, Pawelec – M. Gancarczyk (46. Szydziak), Ulatowski (46. Tymiński), Łukasiewicz (63. Kaśnikowski), Dudek (69. Klofik), Szewczuk (82. Biliński) – Sotirović (46. J. Gancarczyk).
