''W zespole jest bojowy duch'' - D.Sztylka

W 37 minucie spotkania z Odrą szarżującego Roberta Szczota próbował powstrzymać Maxwell Kalu. Piłkarz z Opola nie trafił jednak w piłkę i zahaczył o nogę pomocnika Śląska. Szczot zwijając się z bólu upadł na murawę. Przez kilka chwil pomocy udzielali mu masażyści i zawodnik powrócił na plac gry. Przebywał tam tylko kilka chwil i jego miejsce jeszcze przed przerwą zajął Robert Rosiński. Po meczu zapytaliśmy Szczota, jak ocenia tą sytuację. Poprosiliśmy także kapitana WKS-u Dariusza Sztylkę o komentarz do meczu.
Robert Szczot: - Mam lekko podkręconą i spuchniętą kostkę, ale mam nadzieję, że to nic poważnego. Moim zdaniem za ten faul Kalu powinien otrzymać żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną. Nie trafił w piłkę, później poszedł za ciosem i trafił mnie w lewą nogę. Mam nadzieje, że to tylko podkręcenie i będę gotowy na środę do gry.
Dariusz Sztylka: - Szkoda sytuacji, których nie wykorzystaliśmy, szkoda, że arbiter nie podyktował rzutu karnego. Nie możemy jednak narzekać na sędziego i tam upatrywać przyczyn, tego że nie wygraliśmy. Musimy patrzeć na siebie. Stwarzamy sytuacje, ale potem nie trafiamy do bramki. Tak nie może być. Sądzę, że trener obejrzy na spokojnie nagranie tego meczu i wyciągnie wnioski. Mam nadzieję, że z Polonią zagramy dużo skuteczniej. Na razie ciężko porównać trenera Żurka z Kubikiem po kilku dniach wspólnych treningów. Jest nowy szkoleniowiec i trochę inaczej trenujemy. Na pewno jest bojowy duch w zespole. Sądzę, że nasza gra będzie szła w dobrym kierunku. Kibicom mogę obiecać, że w środę zagramy z takim samym zaangażowaniem i wolą walki jak dzisiaj. Mam tylko nadzieje, że zagramy skuteczniej. Nie musimy stwarzać pięciu sytuacji, stwórzmy jedną, ale zakończoną bramką.
źródło: własne
