Walka trwa (ZAPOWIEDŹ)

Walka trwa (ZAPOWIEDŹ)

fot.:

Walka o puchary trwa w najlepsze i niestety Śląsk nie ułatwił sobie tej drogi na koniec sezonu. Porażka z Piastem i remis z Lechem, czyli bezpośrednimi rywalami w tabeli nie pomogła wrocławianom w osiągnięciu celu. Do końca sezonu pozostały im trzy spotkania, w których jeszcze wszystko jest możliwe. Mecz z Pogonią rozpocznie ten tygodniowy maraton, po którym zakończymy jedne z najbardziej udanych sezonów WKS-u od lat.



 

Największą bolączką będzie na pewno zestawienie środka pomocy, gdyż za kartki pauzują Mączyński i Chrapek. Trener Lavicka zapowiadał na konferencji, iż ma już przygotowane dwa warianty na to spotkanie i zadecyduje, z którego z nich skorzystać po ostatnim treningu w sobotę. Najbardziej prawdopodobne wydaje się gra trójką Łabojko – Zivuić – Pich i wystawienie Markovicia na skrzydło. W tym sezonie jednak już niejednokrotnie przekonaliśmy się, że bez Mączyńskiego Śląsk praktycznie nie potrafi wygrywać. Jednocześnie trzeba przyznać, iż sam zawodnik jest sobie winien. Kapitan wrocławian zobaczył w tym sezonie już 12 żółtych kartek i jedną czerwoną. Z pewnością należy on do piłkarzy charakternych, ale chyba można było być bardziej ostrożnym szczególnie w końcówce sezonu, aby nie osłabiać drużyny w kluczowym momencie.

Ku absolutnie niczyjemu zaskoczeniu Pogoń w grupie mistrzowskiej nie podjęła żadnej walki, by osiągnąć leszy rezultat niż ósme miejsce. Na cztery mecze nie wygrali żadnego, zremisowali dwa i dwa przegrali. Mimo to trener Runjaic przed meczem ze Śląskiem zapowiada walkę o zwycięstwo i wciąż wierzy w swoją drużynę.

- Mamy ambicję, by pokazać dobrą grę i zająć tam odpowiednią pozycję. Chcemy wygrać ten mecz. I jeśli będzie to możliwe, skorzystamy z okazji. Jak mówiłem nie ma gwarancji wyników. Ważne jest, abyśmy wykorzystali nasze umiejętności, abyśmy dobrze współpracowali jako zespół, od samego początku do samego końca – mówił na konferencji przedmeczowej szkoleniowiec Portowców.

Wymownie słabą formę granatowo-bordowych było widać w meczu z Jagiellonią, w którym mimo prowadzenia 2:0, grając w osłabieniu od 17 minuty meczu, nie zdołali wygrać w Białymstoku i mecz zakończył się remisem.

Pogoń ma ten problem, że straciła zawodników z największymi atutami ofensywnymi i nie potrafiła ich godnie zastąpić. Pierwszym był transfer Adama Buksy do MLS w zimowym oknie transferowym, a potem z klubem pożegnali się również Spiridonovic oraz Kozulj. Łącznie wszyscy ci zawodnicy strzelili 16 bramek, co stanowi połowę dorobku bramkowego szczecinian. Mimo ściągnięcia Pawła Cibickiego i Santeri Hostikki oraz pokładania dużych nadziei w Michalisie Maniasie nie spełniają oni oczekiwań kibiców i sztabu. Wymownie pokazuje to statystyka strzelonych bramek drużyny Portowców, w której zajmują 3 miejsce od końca, wyprzedzając tylko Koronę i ŁKS.

Trener Runjaic nie będzie mógł skorzystać z leczących kontuzje Marcela Wędrychowskiego i Igora Łasickiego, a tuż przed meczem wypadli Jakub Bartkowski i David Stec.

Niewątpliwie trzeba postawić Śląsk w roli faworyta w tym meczu, zarówno pod względem formy jak i biorąc pod uwagę atut własnego stadionu. Nikogo nie trzeba chyba przekonywać, że Stadion Wrocław to twierdza Śląska, w której w tym sezonie przegrali tylko raz w meczu z Legią Warszawa. Nie będzie to łatwy mecz i należy spodziewać się walki i zaangażowania po obu stronach, lecz to wrocławianie mają więcej do stracenia i nie mogą sobie pozwolić na błędy. Czekamy z niecierpliwością na to spotkanie i nie bierzemy pod uwagę innego scenariusza niż zwycięstwo zielono-biało-czerwonych.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.