Warcaby i poker

Sesja Rady Miejskiej, podczas której przegłosowano odkupienie od Zygmunta Solorza akcji w spółce to czwartkowe wydarzenie dnia w mediach piszących o Śląsku. Przeczytać można także o tym, jakie skutki dla Klubu będzie miała nowa struktura właścicielska oraz rozstanie z telewizją Polsat.


 

Jak podaje Gazeta Wrocławska głosowanie nie przyniosło niespodzianek.

Przeciwko uchwale było pięciu radnych, pięciu się wstrzymało, a 24 głosowało za. Najbardziej przeciwko wypowiedział się klub radnych PiS.

- Usiadł pan z Solorzem do partii warcabów, a wstał po partii pokera. Solorz okazał się wytrawnym graczem - grzmiała radna Mirosława Stachowiak Różecka z Prawa i Sprawiedliwości zwracając się do prezydenta Rafała Dutkiewicza. Nieobecnego na sesji.

Odpowiadał jej Wojciech Błoński - radny Rafała Dutkiewicza, były koszykarz, znany kibic Śląska.

- Przyjdzie taki moment, że akcje - dziś odkupywane od Solorza za 4 mln złotych - będziemy musieli oddać albo sprzedać nowemu właścicielowi. Może zarobimy na tym 12 mln? Może za pół roku, rok będziemy grali w Lidze Mistrzów i wartość akcji będzie większa.

Radni PO byli podzieleni. - Niektórzy odczuli ulgę, że udało się nam wyjść z niekorzystnego partnerstwa z Solorzem. Niektórzy czują niesmak ze źle podpisanej umowy i źle zabezpieczonych interesów miasta - mówiła szefowa radnych Platformy Renata Granowska.

Również radni zgodzili się wypłatę jeszcze w tym roku 2 mln zł na wsparcie Śląska.

Sport.pl opisuje, co się będzie działo w najbliższym czasie z Klubem.

W budżecie Wrocławia na 2013 rok zabezpieczono pieniądze na piłkarski Śląsk. Do tej pory nie zostały one przekazane do klubu, gdyż jego większościowym właścicielem był Zygmunt Solorz, a ten nie zgadzał się na podwyższenie kapitału akcyjnego.

Jak tłumaczy Włodzimierz Patalas, w ostatnich latach Wrocław przekazywał Śląskowi rocznie około 10 mln zł. W zasadzie jest przesądzone, że na 2014 roku zapisana zostanie taka sama, a może nawet nieco wyższa kwota. Miasto, starając się w PZPN o licencję na grę Śląska w ekstraklasie, zagwarantowało, że zabezpieczy środki na funkcjonowanie klubu.

Niezwykle istotna jest kwestia wyjaśnienia umowy z obecnym sponsorem tytularnym klubu - firmą Tauron. Koncern energetyczny rocznie płaci Śląskowi około 5 mln zł, to jeden z dwóch najwyższych finansowo kontraktów sponsorskich w polskiej ekstraklasie. Ale z końcem 2013 roku umowa Śląska z Tauronem wygasa i nie wiadomo, czy sponsor przedłuży ją na kolejne lata.

Gazeta Wyborcza podsumowuje kosztowną transakcję.

Swoimi działaniami miasto dało sobie przystawić pistolet do głowy, więc w obecnej sytuacji zgadzam się z prezydentem Dutkiewiczem, że trudno o inne wyjście niż wydanie minimum 22 mln zł na przejęcie Śląska.

Jeśli jednak pozwolimy urzędnikom mówić: "przecież nic się nie stało, a poza tym wy sami tego chcieliście", to oznacza, że drogie korepetycje od Solorza to za mało i wkrótce wrocławianom przyjdzie zapłacić rachunek za kolejne lekcje.

Portal Sport.pl cytuje radnych wszystkich klubów.

- Póki co miasto weźmie na siebie cały ciężar finansowania klubu i nie wiemy, jak długo będzie to trwało. Nie mówiąc już o tym, że te 18 mln zł to nie jest inwestycja w Śląsk, bo pieniądze trafią do prywatnej kieszeni – mówił Piotr Babiarz, szef klubu radnych miejskich PiS.

Jego koleżanka, Mirosława Stachowiak-Różecka, dodaje: - Mam wrażenie, że ciągle gasimy pożary, że jeśli chodzi o budowanie Śląska, to tak naprawdę miasto nie posiada żadnej sensownej strategii. Nie ma wieloletniego planu budowania potęgi klubu. Nie ma wizji i pomysłów. Mamy w kółko Macieju - albo poszukujemy inwestora, albo odzyskujemy Śląsk i tak jest od kilku lat.

W Platformie nie wszyscy radni byli zwolennikami decyzji o przekazaniu pieniędzy Solorzowi. Agata Gwadera-Urlep pyta, dlaczego w dyskusji o Śląsku podczas obrad rady miejskiej nie uczestniczy prezydent Dutkiewicz: - Czy to jest przejaw troski o klub? (...) Mówi nam się tak: albo zagłosujesz za wydaniem 18 mln zł z publicznych pieniędzy, albo jesteś przeciw Śląskowi. Na takie stawianie sprawy się nie zgadzamy.

Leszek Cybulski, radny niezrzeszony: - Nie wiemy dziś, czy to dobrze, że miasto przejmuje Śląsk, czy nie. Chciałbym usłyszeć deklarację od władz miasta, jaki jest termin, do którego znajdzie nowego inwestora. Żebyśmy nie usłyszeli w grudniu kolejnego roku, że w następnym budżecie miasta znowu potrzeba pieniędzy na Śląsk. Brakuje konkretów, dlatego wstrzymam się w głosowaniu.

W liście otwartym Sojusz Lewicy Demokratycznej pisze z kolei:
"SLD od dawna konsekwentnie stoi na stanowisku, że zadaniem władz miasta jest dbanie o jakość życia mieszkańców. Na pewno do zadań gminy nie należy finansowanie zawodowego klubu piłkarskiego, którego działalność ma charakter komercyjny."

***
Przegląd Sportowy zauważa, że przekształcenia własnościowe pociągną za sobą nie tylko zmiany w funkcjonowaniu Klubu, ale i restrukturyzację przychodów z transmisji telewizyjnych.

Na wymierne efekty zmian w strukturach właścicielskich trzeba będzie poczekać do zimy. Na razie trener Levy musi grać zawodnikami, których ma do dyspozycji, a w takim wypadku nawet powrót do zdrowia jednego piłkarza jest powodem do radości dla czeskiego szkoleniowca.

Wzrost zysków z transmisji telewizyjnych w tzw. prime time za cenę niższych kontraktów sponsorskich - to najbardziej prawdopodobna perspektywa medialno-reklamowa dla Śląska Wrocław po opuszczeniu klubu przez Polsat.

We Wrocławiu odczują to jednak dopiero w drugiej połowie przyszłego roku. Do końca sezonu 2013/14 może się niewiele zmienić. - Rozstajemy się z miastem w zgodzie i postaramy się, żeby Śląsk był nadal wiodącym klubem w Polsacie. Sam włożyłem tu trochę serca i zdrowia - zapewnia pełnomocnik Zygmunta Solorza Józef Birka.

***
Gazeta Wyborcza opisuje, jak prezydent Dutkiewicz kupował... Odeda Gawisza.

To było zdarzenie bezprecedensowe. Pod koniec lipca rzecznik prasowy prezydenta Wrocławia dzwonił do miejscowych dziennikarzy sportowych. Dzwonił i przekazywał informację:

- Dziś pan prezydent Dutkiewicz zezwolił na dokonanie transferu piłkarza Odeda Gavisha do Śląska Wrocław - komunikował.

Żeby było weselej, teraz sprowadzenie Gavisha oficjalnie skrytykował Włodzimierz Patalas, sekretarz miasta i członek rady nadzorczej Śląska. W wypowiedzi udzielonej miejskiemu portalowi wroclaw.pl Patalas zaatakował: "Dzisiaj nie ma winnych, choćby zakontraktowania Odeda Gavisha, a chyba wszyscy widzą, że było to nieporozumienie".

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.