Warta Poznań - piękne wspomnienie Śląska (WIDEO)

Warta Poznań - piękne wspomnienie Śląska (WIDEO)

fot.:

Wspomnienie ostatniego meczu z Wartą Poznań to jedna z najpiękniejszych chwil w historii Śląska w pierwszej dekadzie XXI wieku. Wrocławianie nie dali się omamić ustaleniom przy zielonym stoliku i dzięki temu do dziś grają w ekstraklasie.



 

Sześć lat trwała ostatnia rozłąka Śląska Wrocław z najwyższą klasą rozgrywkową. W końcówce maja 2008 roku piłkarze Ryszarda Tarasiewicza kończyli drugoligowy sezon meczem z Wartą Poznań na stadionie przy Bułgarskiej, a skoncentrowanie się na piłce stanowiło nie lada wyzwanie.

Już kilka tygodni wcześniej podpisano wstępne porozumienie na mocy którego po zakończeniu sezonu miało dojść do fuzji Śląska z Groclinem Grodzisk Wielkopolski. Przed ostatnią kolejką PZPN wydał nawet oświadczenie, w którym oficjalnie poinformował, że w razie zajęcia premiowanego miejsca przez zielono-biało-czerwonych, awans przypadnie kolejnej drużynie, bo przecież w sprawie przejęcia klubu przez Zbigniewa Drzymałę wszystko jest już jasne. Do tego dochodziła skomplikowana sytuacja w tabeli, która praktycznie pozbawiała możliwości błędu i karne degradacje z ekstraklasy dynamicznie zmieniające liczbę beniaminków.

Emocji nie brakowało jednak przede wszystkim na murawie (tak niedawno wspominaliśmy ten mecz). Śląsk prowadził do przerwy 2:0 po dublecie Sebastiana Dudka, już siedem minut po przerwie Warta odpowiedziała jednak za sprawą Wojciecha Marcinkiewicza. Sekundy po bramce kontaktowej gospodarzy, wrocławianie co prawda odzyskali dwubramkowe prowadzenie dzięki trafieniu Przemysława Łudzińskiego, ale nerwy były do samego końca.

W 77. minucie dwukrotny mistrz Polski ponownie złapał kontakt ze Śląskiem, tym razem po jedenastce wykorzystanej przez Krzysztofa Piskułę, a nerwy stały się nie na żarty. Gdyby w samej końcówce komplet punktów wymknął się z rąk, a wyniki innych meczów ułożyły się nie po myśli wrocławian, wyczekiwany sukces w niezwykłych okolicznościach przeszedłby koło nosa.

Drużyna Tarasiewicza dowiozła jednak prowadzenie, wywalczyła awans na boisku, a ile znaczyła sportowa postawa przekonaliśmy się niedługo później, gdy poinformowano, że Groclin owszem dokona fuzji, ale nie ze Śląskiem, tylko z Polonią Warszawa. Bez wygranej w Poznaniu, kibice wrocławian mogliby czekać na elitę jeszcze długo.

Chichotem losu jest fakt, że Śląsk, który wtedy był o mały włos od stania się de facto drużyną z Grodziska Wielkopolskiego (tam miała być baza treningowa i miejsca zakwaterowania piłkarzy, którzy do Wrocławia mieli przyjeżdżać tylko na mecze) i uniknął tego losu po zwycięstwie z Wartą, jutro zagra z Zielonymi, dla których właśnie Grodzisk jest domem w tym sezonie ekstraklasy. Wrocławianie poszli własną drogą i z pewnością tego nie żałują.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.