We wtorek dowiemy się, gdzie mieszka król Dolnego Śląska

Derby regionu, nasze małe lokalne "Gran Derbi" - już we wtorek na Dialog Arena w Lubinie miejscowe Zagłębie podejmie piłkarzy Śląska Wrocław. To pojedynek, który od dłuższego czasu rozpala emocje kibiców obu ekip.

Pojedynki Śląska z Zagłębiem to sól dolnośląskiej piłki. W końcu zwycięzca, do czasu następnego pojedynku, może się czuć suwerenem lokalnego futbolu. Ma to szczególne znaczenie dla fanów obu zespołów, którzy - delikatnie mówiąc - nie darzą siebie sympatią. Przypomnijmy sobie choćby losy billboardów promujących Zagłębie, które zawisły swego czasu we Wrocławiu. Ze świecą można było szukać plakatu nie draśniętego złością fanów Śląska. Ot, inna historia - tramwaj z reklamą Zagłębia, który w ubiegłym roku był gotów do wyjazdu na wrocławskie ulice. I zawrócił do zajezdni na szybką zmianę ekspozycji reklamowej szybciej niż ktokolwiek się spodziewał. Bo maszynę tę w stolicy Dolnego Śląska mało kto przyjąłby z obojętnością.


 

Gorąco, oj gorąco bywa na linii Wrocław - Lubin. We wtorkowy wieczór te emocje znajdą ujście. Kibice Śląska zapowiadają, że tłumnie stawią się na Dialog Arenie, by dopingować swoich piłkarzy. I nie da się ukryć, że ich doping będzie wrocławskim piłkarzom bardzo potrzebny. Wiosną przecież jeszcze nie wygrali. Po sobotnim remisie z GKS Bełchatów, widmo degradacji nieco się od Śląska odsunęło, to fakt. Ale gdzie będzie lepsza okazja do przełamania kiepskiej wiosennej passy, niż na stadionie lokalnego rywala? Który do tego w tej rundzie radzi sobie dobrze, ba - będąc przez chwilę nazywanym "rycerzem wiosny"? Nigdzie indziej poza Lubinem w tej rundzie wygrana słodsza nie będzie.

Trener Ryszard Tarasiewicz do boju będzie mógł posłać najsilniejszy skład. W zespole zabraknie mu tylko Jarosława Fojuta, ale tego młodego piłkarza uraz wyłączył z gry dobre kilka tygodni temu. Poza tym, wszyscy są gotowi do misji "Zagłębie Lubin". W porównaniu ze składem na mecz z GKS-em, w drużynie nastąpiła drobna roszada. Miejsce kontuzjowanego Dariusza Górala zajął Patryk Klofik, o którego Śląsk stoczył swego czasu solidny bój z lubińskimi działaczami. Natomiast w Zagłębiu zabraknie na pewno młodego asa, Szymona Pawłowskiego, który leczy uporczywą kontuzję uda.

Po 25 kolejkach ligowych, Zagłębie plasuje się na siódmym miejscu. Podopieczni Marka Bajora uzbierali dotąd 30 punktów. To sprawia, że są odpowiednio dwa miejsca wyżej i mają dwa punkty więcej od Śląska. Trener Bajor, objąwszy późną jesienią zespół po awansowanym na trenera reprezentacji Polski Franciszku Smudzie, poskładał lubińską ekipę całkiem solidnie. Pod jego ręką kwitnie talent takich piłkarzy, jak Błąd, Hanzel czy Kędziora, a snajperski celownik ponownie dobrze nastawił Ilan Micanski, jeden z bohaterów tej ligowej wiosny. Z kolei między słupkami Zagłębia znakomicie radzi sobie Bojan Isajlović, który ma szansę na to, by zagrać na Mundialu w Republice Południowej Afryki. Dodajmy do tej listy nazwiska: Traore, Martins Ekwueme, Sergio Reina czy Stasiak, a zobaczymy, że w Lubinie zbudowano całkiem niezłą ekipę.

Wtorkowy pojedynek będzie pierwszym meczem obu ekip w Lubinie od ośmiu lat. Oba zespoły mierzyły się dotychczas 23 razy, z czego dwunastokrotnie zwycięstwo odnosili "Miedziowi". Śląsk z tarczą wychodził z dolnośląskich derbów siedem razy. Czy we wtorek wrocławianie zanotują ósmą wygraną? Byłoby to bardzo pożądane. Jesienią lubinian Śląsk odprawił z kwitkiem, wygrywając 2:0. We wtorek przydałoby się równie okazałe zwycięstwo. Przede wszystkim po to, by pokazać, że na Dolnym Śląsku piłkarski król jest tylko jeden i mieszka we Wrocławiu.

Derby Dolnego Ślaska rozpoczną się o godz. 20.45, a poprowadzi je sędzia Mirosław Górecki z Katowic.

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.