Widać tylko jedno - bardzo słabych piłkarzy!

W taki sposób kończy się wywiad z Andrzejem Mazurem, właścicielem większości akcji Śląska Wrocław, udzielony w dzisiejszym „Słowie Sportowym”. Czy nikt w klubie nie ma czegoś do zarzucenia trenerowi Janowi Żurkowi, który zbudował ten zespół od podstaw, mając do dyspozycji to, czego nie mieli jego poprzednicy? - Nie wiem, czy słabe wyniki to wina trenera czy piłkarzy. Mam jednak wstępne przemyślenia. Po poprzedniej porażce w Łomży nasi piłkarze schodzili z boiska w czyściutkich strojach. W dodatku nasz masażysta ani razu nie wbiegł ma murawę. To o czymś świadczy. Coś trzeba zmienić! - jednoznacznie obwinia wrocławskich piłkarzy. Mazur zastanawia się nad czystymi strojami graczy, nie widząc żadnej winy po stronie słynnego maga. - Nie zastanawiałem się jeszcze nad tym (nad zwolnieniem Żurka, przyp.autor). Gdzieś jest problem, ale jeszcze nie wiem gdzie. Wiem jedno: sobie nie mogę zarzucić niczego. Jako właściciel klubu zrobiłem wszystko, co mogłem. A nawet jeszcze więcej - tłumaczy się Mazur. Jednak to nie on powinien to robić. Resztkę honoru i godności powinien zachować fachowiec Żurek, który nie chce przyznać się do popełnianych przez siebie błędów. Przede wszystkim stworzenie podziału w zespole, w który już chyba nikt nie wątpi. Gracze walczący w ubiegłym sezonie o ekstraklasę, obecnie rywalizują o awans do III ligi. Wywalczyć go nie mogą z dwóch powodów: Po pierwsze Orzeł Ząbkowice może okazać się lepszy, po drugie dwa zespoły jednego klubu nie mogą występować w jednej lidze. Żurek mający oparcie w osobie właściciela Śląska, sam raczej się nie podda. Poczeka na kompromitację na własnym boisku, a wtedy kibice sami wykupią mu bezpowrotny bilet.

źródło: Słowo Sportowe

Krzysztof Banasik

Autor

Krzysztof Banasik

Ukończyłem dziennikarstwo sportowe i radiowo-telewizyjne. Ta część mojego życia stała się ogromną pasją, którą realizuje w Śląsknecie od 2007 roku. Od 2019 roku jestem redaktorem naczelnym i współwłaścicielem serwisu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.