Wielka rotacja
Za Śląskiem już ponad połowa ligowych spotkań rundy wiosennej. Wrocławianie w 9 meczach odnieśli po 3 wygrane, remisy i porażki, z bilansem bramkowym 8-10. Miejmy nadzieję, że druga część rundy wiosennej obfitować będzie w większą ilość zwycięstw. Przypatrując się zestawieniu w jakim drużyna WKS-u wybiegała w tym roku na murawę można zauważyć kilka ciekawych faktów. Otóż w każdym kolejnym spotkaniu na murawę wrocławianie wybiegali w innym składzie personalnym! Nawet biorąc pod uwagę zmienników ani przez minutę na boisku w dwóch różnych meczach nie przebywał ten sam skład! Wydaje się to szokujące, szczególnie zważywszy na fakt, że trener Tarasiewicz w tym roku korzystał z usług tylko 17 piłkarzy! Właściwie można powiedzieć, że główna kadra Śląska składa się z 14 graczy, bowiem Kaźmierczak i Mróz pojawiali się tylko w roli zmienników, a Szewczyk już w tej rundzie nie zagra. Ani przez minutę w meczu ligowych zapachu trawy nie powąchali: Witkowski (częste wyjazdy na mecze kadry), Hajdamowicz, Galuś i Hruńczuk. Niezastąpionymi asami w talii trenera Tarasiewicza są Janukiewicz i Ulatowski, którzy we wszystkich dotychczasowych meczach rozegrali pełne 90 minut. Do trzonu drużyny należą także Ignasiak (tylko raz zmieniony – z Drwęcą), Ostrowski (wszystkie mecze, ale 3 razy zmieniony), Egharevba (tylko w połowie w podstawowej jedenastce). Komplet spotkań zaliczyliby także z pewnością Sztylka, Naskręt i Celeban, ale każdy z nich musiał pauzować w jednym meczu z powodu nadmiaru kartek. Gdyby nie czerwona kartka w meczu z Jagiellonią prawdopodobnie udziałem we wszystkich spotkaniach mógłby pochwalić się także Dudek. Najmniejsze zmiany w trakcie rundy następują w linii defensywnej, gdzie do 4 miejsc pretenduje 5 zawodników (Rudolf, Ignasiak, Celeban, Naskręt, Sztylka), a czasem wszyscy są jednocześnie na murawie, gdy Sztylka występuje w pomocy. Natomiast duże rotacje następują w linii ataku, gdzie w zależności od meczu parę napastników tworzą gracze z grona: Kowal, Bugaj, Egharevba, Ulatowski, a z ławki wchodził także Kaźmierczak. Dużego pola manewru szkoleniowiec nie ma także w drugiej linii, gdzie po kontuzji Szewczyka zostało tylko 6 graczy (Ostrowski, Dudek, Sztylka, Budka, Ulatowski, Rosiński), a w dodatku Sztylka występuje także w obronie, a Ulatowski w ataku. Miejmy nadzieję, że swój talent w najbliższych spotkaniach potwierdzi Witkowski, a w przypadku Mroza i Kaźmierczaka zaprocentuje ogranie w rezerwach. Patrząc z perspektywy czasu widać, że część graczy zakontraktowanych zimą (Celeban, Egharevba, Bugaj) okazali się przydatni, a kilku na razie nie spełnia pokładanych w nich nadziei (Kaźmierczak, Mróz). Wystarczających postępów nie zrobili także Galuś i Hajdamowicz i nie otrzymują na razie szansy gry. Czy dysponując kadrą tak liczną i z takimi umiejętnościami można skutecznie szturmować bramy ekstraklasy? Efekty poznamy w czerwcu!
źródło: własne
