''Wielki żal i rozgoryczenie'' - J. Żurek

Prezentujemy zapis z konferencji prasowej po meczu KSZO - Śląsk.Jan Żurek (trener Śląska Wrocław): Czapki z głów dla chłopaków zarówno jednej jak i drugiej drużyny za walkę, zaangażowanie w tak ciężkich warunkach, w których mecz był rozgrywany. Oczywiście ja mam wielki żal za tą ostatnią sytuację.
Bramkarz w „piątce” wyskakuje, jest naciskany i to jest faul. Oglądaliśmy jeszcze na szybko tę sytuację na wideo i widzieliśmy, że był ten faul. Mało tego, straciliśmy jeszcze Ulatowskiego i dodatkowo rzut karny. Jest z tego powodu wielki niedosyt. Mój zespół zagrał dzisiaj dobry mecz. Mieliśmy sytuacje, mogliśmy wcześniej strzelić bramki. Dzisiaj w tych warunkach ten mecz zakończył się naszą porażką. Mogę tylko mieć nadzieję, że moi chłopcy będą grać dalej konsekwentnie. Jeszcze został nam jeden mecz i będą walczyć tak jak w dzisiejszym dniu. Ale przez tą ostatnią sytuacje jest wielki żal i rozgoryczenie moich zawodników, mnie i całego sztabu szkoleniowego po tej ostatniej sytuacji w 94 minucie. Dzisiaj mieliśmy o wiele lepsze warunki do gry niż wczoraj, chociaż i tak były one ciężkie. Wczoraj boisko nie nadawało się do gry. Ja cały czas żądam od chłopaków determinacji, bo nie ma innej drogi. Zespół musi walczyć i dzisiaj podjął walkę. Wcześniej miałem wiele zastrzeżeń do zaangażowania i determinacji. Dzisiaj było te cechy widać w moim zespole.
Wojciech Borecki (KSZO Ostrowiec Św.): Myślę, ze atmosfera dzisiejszego spotkania była bardzo gorąca i dawno takich emocji tutaj na boisku w Ostrowcu nie było. Rzeczywiście to było godne obejrzenia widowisko i tutaj chcę się zgodzić całkowicie z kolegą,, że słowa pochwały należą się obu drużynom za tę determinację, za wielkie zaangażowanie, bo był to typowy mecz walki, w którym nie decydowały elementy czysto piłkarskie. Wydaje mi się, że z przekroju całego spotkania zasłużyliśmy na to zwycięstwo i też sprawiedliwości stało się zadość. Ja nie chcę komentować, ale wydaje mi się, że Midzierski uprzedził bramkarza, bo wyszedł w powietrze, a czy był w tym czasie bramkarz faulowany to ja nie wiem, Wydaje mi się, ze bramkarz czekał na piłkę, a Midzierski go wyprzedził. Zagarniecie piłki ręką było ewidentne. Mówiąc o tym, że sprawiedliwości stało się zadość chcę przypomnieć o trzech innych sytuacjach gdzie sędzia nie reagował, gdzie piłkę zmierzającą w kierunku bramki zatrzymuje się ręką i odbiło się to bez echa, bo arbiter nie zareagował i gra toczyła się dalej. Stały fragment gry pomógł nam w tym wszystkim, bo zdobyliśmy bramkę na 1;1 i potem ta determinacja w zwycięstwie nam pomogła. Ale chcę powiedzieć jeszcze o jednej rzeczy – wydaje mi się, ze pierwsza połowa zdecydowanie należała do naszych graczy. Te strzały z dystansu – wypracowane strzały – z 16 – 18 metrów mijały światło bramki, zabrakło nam trochę precyzji i wykończenia. Sprawiedliwości według mnie stało się zadość i jeszcze raz to podkreślę, że bardzo się cieszę ze zwycięstwa i było to emocjonujące widowisko dla kibiców mimo tego chłodu, tej walki. Ale emocje były i cieszę się, że z takim końcowym rezultatem dla nas, dla kibiców w Ostrowcu.
