Witaj, Europo! (ZAPOWIEDŹ)

Witaj, Europo! (ZAPOWIEDŹ)

fot.:

Po 2177 dniach Śląsk Wrocław wraca do gry w europejskich pucharach. Historii tych spotkań nie trzeba nikomu przypominać i nawet nie chcemy tego robić. Dzisiaj przyszedł czas na nowe rozdanie i podopieczni Jacka Magiery zapiszą kolejną kartę w klubowej kronice. Pierwszy mecz eliminacji do Ligi Konferencji Europy z Paide będzie niejako papierkiem lakmusowym dla tej drużyny i prawdziwym sprawdzianem umiejętności przed rozpoczynającym się sezonem 21/22.



 

Rywal z Estonii, mimo iż mało prestiżowy to wciąż jednak pozostaje niewiadomą. Na papierze oczywiście to wrocławianie są murowanym faworytem jednak Paide to klub, który znalazł się w tym miejscu nie bez powodu. Nieustający rozwój estońskiego futbolu jak i samego Paide każe sądzić, iż starcie w Parnawie nie będzie należeć do najłatwiejszych. Ciężko jednak o jakiekolwiek przewidywanie czy obstawianie wyniku, gdyż forma Śląska jest tak samo zagadkowa, jak jego rywali. Po uzupełnieniu kadry w letnim okienku transferowym, obozie przygotowawczym w Chorwacji i czterech sparingach niewiele można powiedzieć o dyspozycji tej drużyny. Do tego żaden z nowo pozyskanych zawodników przez Śląsk raczej nie wystąpi od pierwszej minuty, co również może znaleźć swoje odbicie w grze WKS-u.

Brak liderów

Oprócz oczywistych osłabień jak brak Schwarza, Poprawy czy Bejgera z powodu urazów w Parnawie zabrakło również innych kluczowych aktorów czwartkowego spektaklu – Erika Exposito oraz Jacka Magiery. Tuż przed wylotem do Estonii zapadła decyzja, iż hiszpański napastnik nie poleci z drużyną na mecz z Paide z powodu kontuzji. Dla wielu kibiców było to dosyć podejrzane, gdyż chwilę wcześniej zaczęły krążyć pogłoski o rzekomym odejściu Exposito i zarzucano mu symulowanie kontuzji. Uraz jednak okazał się faktem i Śląsk do rywalizacji przystąpi bez swojego podstawowego napastnika. Nieobecność Jacka Magiery z powodu pozytywnego wyniku testu na koronawirusa potęguje tylko problemy z jakimi zmaga się wrocławski klub. Choć ktoś może powiedzieć, że w dobie internetu i możliwości łączenia się z każdym zakątkiem świata w mniej niż sekundę, nie powinno to mieć żadnego znaczenia, to jednak nie da się zaprzeczyć, iż statek wyruszył w rejs bez swojego kapitana.

Zwycięstwo to obowiązek

Mimo osłabień i wielu niewiadomych przed pierwszym meczem Śląsk ma obowiązek wygrać to spotkanie. Jeżeli wrocławianie chcą na dłużej liczyć się w poważnym futbolu, to takich rywali trzeba pokonywać i przechodzić przez kolejne szczeble kwalifikacji. Wojskowi ani razu nie przegrali pierwszego dwumeczu w europejskich pucharach. Wierzymy, że i tym razem uda się przedłużyć tę przygodę i obyśmy mogli dopingować WKS w każdym zakątku Europy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.