Wiwisekcja – Sebastian Mila

W tym tygodniu bohaterem działu jest reżyser gry Śląska oraz jeden z najlepszych asystentów Ekstraklasy – Sebastian Mila.

Koszalin
Pochodzę z Koszalina. Było to kiedyś miasto wojewódzkie, teraz się to pozmieniało. Miasto położone jest na samej północy, do morza mamy ok.10 kilometrów. Jest to idealne położenie. Latem, gdy pogoda nie jest dobra, to czas można spędzić właśnie w Koszalinie. Miasto nie rozwija się tak jak Wrocław. Ostatnio była taka moda, że dużo ludzi wyjeżdżało do Norwegii, Irlandii i Anglii. Sam


 

Młodzieńcze lata były fajne. Nadal mam tam kolegów, z którymi utrzymuję cały czas kontakt. Wracam tam, aczkolwiek rzadko, dlatego że w wieku 15 lat wyjechałem do Gdańska, do szkoły średniej, i zmieniłem otoczenie. Wracam na święta do rodziców, którzy cały czas tam mieszkają. Lubię pójść na spacer nad morzem.

Szkoła
Do podstawówki chodziłem w Koszalinie. Prymusem nie byłem. Często już wtedy wyjeżdżaliśmy i nie do końca byłem uczniem pilnym. Dawałem sobie radę i nigdy nie groziło mi pozostanie w klasie. Nie miałem wtedy ulubionych lub znienawidzonych przedmiotów. Patrzyło się raczej na to, którą panią bardziej się lubi – która jest groźniejsza, a która łagodniejsza. Miałem dobrą panią z Matematyki i ten przedmiot polubiłem. Żałuję, ale Biologii nie bardzo lubiłem. Na Historię nie postawiłem, czego też żałuję, bo to najciekawszy z wszystkich przedmiotów, a ja wtedy nie załapałem tego.
Kończyłem w Gdańsku liceum sportowe przy AWF. W Szkole Mistrzostwa Sportowego przez pierwsze dwa lata byli sami piłkarze. Dwie klasy po 12 osób. Nauka była ustawiona pod nas. Rano dwie lekcje, później trening, a potem wracaliśmy na kolejne zajęcia. Po dwóch latach przeszedłem do seniorów Lechii Gdańsk. Oni załatwili mi indywidualny tok nauczania. Szacunek dla Lechii, że coś takiego mi umożliwili. Moi rodzice im powiedzieli, że tego nie zapomną do końca.

Życie rodzinne
Rodzina to dla mnie najważniejszy temat w życiu. Rodzice wytworzyli taki dom, do którego lubię wracać. Za to im jestem wdzięczny. Nawet w tych momentach, kiedy nie idzie za dobrze, wiem, że mam ten dom, w którym jest zawsze radośnie i przyjemnie. Jest także starsza siostra, Kasia, bez której nie wyobrażam sobie tego wszystkiego. Ona mnie zawsze kieruje na właściwe tory. Starsza i mądrzejsza. Chodziła do tej samej podstawówki i była świetnym uczniem. Wszyscy chcieli mnie do niej porównywać, ale różnica była diametralna (śmiech). Później pojechała do Warszawy na studia prawnicze i pracuje w tym zawodzie.
Nie wyobrażam sobie, żeby być bez mojej narzeczonej, Urszuli, która studzi moje zapały. Jest taką osobą, że jak tylko się trochę wychylę, to od razu w łeb: – Spokojnie, Sebastian. Nie rób tak, bo... – Czuwa nade mną. Ja mam jeszcze młodą fantazję, a ona próbuje to tonować. Niesamowita osoba i cieszę się, że ją spotkałem. To było tak, że przyjechałem z Wiednia do Warszawy, do siostry. Poszedłem do Empiku. Ona stała przede mną w kolejce. Książki jej upadły i wyczułem moją szansę. Chciałem ją zaprosić na kawę, ale ona się wtedy spieszyła. Dałem jej swój numer telefonu. Ona swojego nie chciała mi dać. Od kontaktu do kontaktu – zaczęliśmy się spotykać. W czerwcu przyszłego roku będziemy chcieli wziąć ślub.

Wrocław
Pamiętam decyzję o przeprowadzce do Wrocławia. Jak przyjechałem na badania medyczne, poszliśmy na spacer. Ula się zachwyciła i powiedziała: - Sebastian, to jest piękne miasto. My musimy tutaj być. – Dobrze się tutaj czujemy i dobrze się nam mieszka. Wiele razy, gdy idziemy z Ulą, kibice nas zaczepiają i gratulują ostatniego meczu lub życzą powodzenia w następnym. Czuję się częścią tego klubu i tego miasta. Misja, którą muszę spełnić we Wrocławiu, jest taka, żeby klub się rozkręcił i rozwinął, aby mówiono o nim latami.
Lubimy przejść się z Ulą po Rynku, pójść zjeść. Drugie nasze miejsce to góra Ślęża, gdzie czasami jeździmy. Ula wyciągnęła mnie też do Panoramy Racławickiej. Niesamowite wrażenie. Jak przyjedzie ktoś z rodziny, to z przyjemnością pójdę tam jeszcze raz, żeby pokazać. Jest to miejsce, które trzeba zobaczyć, jeśli jest się we Wrocławiu.
Mieszkam na Partynicach przy torze wyścigowym. Jest duże pole do przechadzek, można psa puścić, a my z Ulą możemy spacerować.

Najlepszy kumpel
Mam trzech przyjaciół. Jeden to Sebastian Przyrowski z Polonii. Drugi, z którym kiedyś grałem, jest z Gdańska. Pomagał mi, gdy byłem piłkarzem Lechii. Trzeci jest z Koszalina. Cieszę się, że ich mam. Zawsze są przy mnie, nawet jak jest źle. Nigdy ich na piwo nie trzeba było namawiać. W drużynie Śląska jest fajny kolektyw. Siedzę zazwyczaj koło Remka Sobocińskiego i Vuka Sotirovica – gadamy sobie. Trzymam się z Antkiem Łukasiewiczem, z którym się kolegujemy. I Mario Pawelec. I Celeban. I teraz Fojut, który jest ze Szczecinka. To około 70 kilometrów od Koszalina. Zawsze, jak jeździłem do domu, to przez Szczecinek. Świetny kontakt mam też z Wołczkiem i Sztylką, dzięki którym się tutaj zaaklimatyzowałem. Także z Gancarczykami, z którymi umawiam się właśnie na ryby. Zawsze z Jankiem i Markiem gramy też w „Małysza” na zgrupowaniach. Lubię gadać z młodszymi chłopakami, z Kaczmarem, Bilą i Tadkiem. Dogryzamy sobie i się śmiejemy. Atmosfera jest świetna. Koleżeństwo nasze zostanie już na lata.

Wolny czas
Spędzam go z Ulą. Mam jeszcze psa, labradora, którego zabieramy gdzieś nad wodę, żeby się wybiegał. Chodzimy do kina. Wtedy odprężamy się. Lubię filmy akcji, żeby coś się działo. Denzel Washington, Al Pacino i Robert De Niro – oni najbardziej mi odpowiadają. Lubię łowić ryby. Teraz zaczyna się mój okres, więc będę znikał z domu i będziemy jeździć z kolegami na łowisko. Marek Gancarczyk będzie wszystko organizował i dyrygował. On jest z tych okolic, więc będzie wiedział, gdzie jechać.

Charakter
Ci, co mnie znają, pewnie wiedzą najlepiej. Jeśli chodzi o treningi i mecze: emocjonalnie do tego podchodzę. Jestem wybuchowy. Na meczu przemieniam się w kogoś innego, tracę kontakt z rzeczywistością. Poza boiskiem jestem „do tańca i do różańca”.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.