Wołczek: "W przyszłość możemy patrzeć z optymizmem"
Prezentujemy pomeczową wypowiedź Krzysztofa Wołczka. Do tej pory graliście ładnie, ale przegrywaliście. Dziś gra była brzydka, lecz nie zabrakło konsekwencji i wygraliście.
Krzysztof Wołczek (Śląsk Wrocław): Zgadza się. Nie cieszyły nas ładne porażki. Z Lubinem było inaczej, bo do zwycięstwa dołożyliśmy ładną grę. W Bełchatowie gra była słabsza, ale punkty też są. Trzeba to uszanować, że konsekwentnie dążyliśmy do celu. Byliśmy dobrze ustawieni w defensywie. Bełchatów nie stworzył sobie wielu sytuacji, a wiadomo, że nie przegrywa tutaj meczów. W przyszłość możemy patrzeć z optymizmem.
To pierwsza porażka Bełchatowa u siebie od marca. Jesteście sami zaskoczeni tym wynikiem?
Zdecydowanie nie. Każdy, kto obserwuje naszą ligę może zauważyć, że jest ona dziwna - pierwsza drużyna może przegrać z ostatnią. To wyrównana liga. Spójrzmy na Lecha, który jest tak nisko, czy Wisłę, która nawet wczoraj mogła przegrać z Cracovią. Między Śląskiem a Bełchatowem też jest różnica w ligowej tabeli, a na boisku nie było tego widać. Uważam nawet, że jesteśmy indywidualnie lepszymi zawodnikami od piłkarzy Bełchatowa.
Zagrałeś za Amira Spahicia na lewej stronie.
Prawa obrona jest moją naturalną pozycją. Jestem prawonożny, ale lewą nogą też się jakoś posługuję. Akurat była taka potrzeba. Troszkę się obawiałem tego meczu, bo byłem kontuzjowany i mało trenowałem w ostatnim tygodniu. Wyszło jednak nie najgorzej i bardzo się cieszę ze zwycięstwa.
