Wrocław nie ma się czego wstydzić

Stadion przy ulicy Oporowskiej jest stary i niefunkcjonalny, o małej pojemności. To utrudnia w budowie wielkiego Śląska – taką tezę postawił dziennikarz tygodnika „Tylko piłka”. Trudno się nie zgodzić, że obiekt zmagań wrocławskich piłkarzu nie olśniewa. Porównując go jednak do innych polskich stadionów już tak blado nie wypada. Miliony złotych wydane na jego modernizację nie poszły na marne, chociaż suma przeznaczona na ten cel wzbudza kontrowersje. Różnice między wyglądem i funkcjonalnością obiektu sprzed kilkunastu miesięcy a stanem obecnym widać gołym okiem.


 

Gliwice, Bytom, Kraków (Cracovia), Białystok czy Zabrze. W żadnym wypadku nie możemy stadionów w tych miastach uznać za bardziej nowoczesne od wrocławskiego, a wręcz odwrotnie. Piast i Polonia miały ogromne problemy ze zdobyciem licencji na grę na swoim obiekcie. Ostatecznie gliwiczanie spotkania w roli gospodarza rozgrywać muszą w Wodzisławiu. Na mecze Cracovii przychodzi średnio trzy tysiące kibiców nie tylko ze względu na słabą postawą zespołu trenera Stefana Majewskiego i obecność lokalnego rywala, ale także na odstraszający widok stadionu przy ulicy Kałuży. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku obiektu Polonii Bytom. Ewenementem jest jedynie zabrzańska publiczność, która nie zwracając uwagi na przestarzały obiekt licznie stawia się na wszystkich spotkaniach swojego ukochanego zespołu.

Stadion przy ulicy Oporowskiej nie sprawdził się w meczu reprezentacji ze Słowenią, ale już w meczach ligowych jest obiektem, który nie odstaje od pozostałych. Stworzenie wielkiego Śląska to inwestycja na lata, a perspektywa budowy areny Euro2012 na Maślicach sprzyja rozwojowi wrocławskiego klubu. Wprawdzie Śląsk miałby swoje mecze przy Oporowskiej rozgrywać jeszcze przez dwa sezony, ale w żadnym wypadku ten zasłużony obiekt nie przeszkadza w stworzeniu silnej ekipy, która w przyszłości miałaby przyciągać na trybuny po kilkadziesiąt tysięcy ludzi.

Krzysztof Banasik

Autor

Krzysztof Banasik

Ukończyłem dziennikarstwo sportowe i radiowo-telewizyjne. Ta część mojego życia stała się ogromną pasją, którą realizuje w Śląsknecie od 2007 roku. Od 2019 roku jestem redaktorem naczelnym i współwłaścicielem serwisu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.