Wrocławianie o europejskich rywalach


Wrocławianie zamierzają w najbliższy czwartek dobrze się zaprezentować w rewanżu w Rudarem Pljevlja i pewnie awansować do III rundy eliminacyjnej do Ligi Europejskiej. Tam czekają na nich już Belgowie z Club Brugge. Dowiedzieliśmy się od Mariusza Pawelca, Tomasza Hołoty oraz Sebastiana Mili co myślą o ich potencjalnym rywalu. Mariusz Pawelec: Do Podgoricy oczywiście nie jedziemy na wycieczkę. Będziemy chcieli ten mecz rewanżowy wygrać i potwierdzić, że jesteśmy drużyną lepszą. Brugge to na pewno silna drużyna, ale świat należy do odważnych. My jesteśmy bardzo ambitną drużyną i zrobimy wszystko, żeby zaprezentować się jak najlepiej. Na pewno tanio skóry nie sprzedamy.
Tomasz Hołota: Rewanż w Czarnogórze na pewno nie będzie spacerkiem, ale myślę, że to 4:0 u siebie wystarczy na spokojny mecz. Oczywiście rywal się nie położy przed nami. Będziemy musieli też przeciwstawić im walkę. Jedziemy tam, żeby dobrze się zaprezentować i przejść do kolejnej rundy.
Belgowie to rywal, z którym można powalczyć. Po to się gra w eliminacjach do Ligi Europy, żeby rywalizować z takimi klubami na takich stadionach. Najpierw myślimy jednak o meczu z Rudarem. A potem dobrze się przygotujemy do meczu z Brugge i powalczymy.
Sebastian Mila: To rywal z trochę wyższej półki niż my. Nie będzie to łatwy przeciwnik ale jest w naszym zasięgu. Będziemy starali się grać z nimi jak równy z równym i mam nadzieję, że to my wyjdziemy zwycięsko z tego dwumeczu. Mecze będą mogły mieć różne oblicza ale zobaczymy.
Nie zwracałem uwagi na to, kto tam gra. Nie patrzyłem i na razie nie zamierzam. Najpierw awansujmy do III rundy. Bardziej będziemy na pewno koncentrować się na własnym stylu. Taka jest filozofia naszego trenera. Dwumecz z belgami to na pewno będzie dla nas sporym doświadczeniem.
