Wrocławski talent z większymi szansami na grę wiosną? ''Chcemy go promować''

Wrocławski talent z większymi szansami na grę wiosną? ''Chcemy go promować''

fot.: Adriana Ficek/slaskwroclaw.pl

Czy runda wiosenna będzie przełomowa dla Adama Ciućki? 18-latek podpisał niedawno ze Śląskiem nową umowę, a w klubie chcieliby, żeby pomocnik częściej pojawiał się na boisku. Patrząc na zimowe okoliczności, jest to możliwe. Zawodnika chwali trener Ante Simundza oraz prezes Remigiusz Jezierski.



 

W przerwie między sezonami duża uwaga była skierowana na dwóch młodych zawodników, którzy zostali powołani na letnie zgrupowanie w Trzebnicy. Bartosz Szywała oraz Adam Ciućka, bo o nich mowa, rozpoczęli treningi z pierwszym zespołem i wystąpili w kilku sparingach. Natomiast kilka tygodni później ich drogi rozeszły się, ponieważ pierwszy z nich został sprzedany do Slavii Praga, a drugi dołączył do kadry Śląska i zadebiutował w I lidze przeciwko Miedzi Legnica (13 minut). Oprócz tego meczu siedem razy usiadł na ławce rezerwowych. O wiele częściej mogliśmy oglądać 18-latka w rezerwach, w których jesienią zagrał w 13 spotkaniach, strzelając 3 gole i 2 razy asystując.

Ciućka to jeden z talentów Akademii WKS-u, na którego we Wrocławiu mocno liczą. Zawodnik do rundy wiosennej przygotowywał się z pierwszą drużyną (wystąpił w każdym z pięciu sparingów), a pod koniec stycznia przedłużył kontrakt ze Śląskiem do czerwca 2028 roku.

- Śląsk to odpowiednie miejsce dla mnie i mojej kariery. Doskonale się tu czuję i będę pracować z całych sił na kolejne szanse. Cieszę się, że tu zostaje. Chcę pomóc drużynie i jednocześnie rozwijać się, by być lepszym piłkarzem

- powiedział pomocnik po parafowaniu nowej umowy.

W Śląsku od nowej rundy chcą jeszcze bardziej postawić na młodzieżowców, a 18-latek po odejściu Tommaso Guercio podskoczył w hierarchii piłkarzy do 21 roku życia. Czy Ciućka może czuć się jednym z wygranych zimowych przygotowań? Chyba tak, bo został wymieniony przez Ante Simundzę wśród piłkarzy, których warto docenić za pracę w ostatnich tygodniach. - Adam Ciućka jest z nami od pół roku i cały czas rośnie - chwali pomocnika słoweński szkoleniowiec.

Piłkarz z rocznika 2008 może występować zarówno na "dziesiątce", jak i na skrzydle, więc na pewno przyda się trenerowi, niezależnie w jakim ustawieniu drużyna będzie grać w lidze. W najbliższym meczu z Ruchem Chorzów w kadrze zabraknie Michała Rosiaka, czyli podstawowego młodzieżowca. W takim razie nie można wykluczyć, że w tej roli zastąpi go właśnie Adam Ciućka. W odwodzie są jeszcze Krzysztof Kurowski, czy Bartosz Głogowski.

Strategia wrocławskiej Akademii zakłada dwie ścieżki rozwoju dla młodych zawodników - stopniowie wejście na poziom seniorski (w tym do pierwszego zespołu) lub transfer zagraniczny. Jedno oczywiście nie wyklucza drugiego, dlatego w ostatnich trzech latach Śląsk zarobił na odejściach Huberta Charużego, Bartosza Szywały, czy Karola Borysa, który przed transferem zdążył kilka razy zagrać w Ekstraklasie w barwach WKS-u. Czy Ciućka może być następnym? Na pewno ma do tego predyspozycje, ale jak na razie wszyscy liczą, że 18-latek da dużo klubowi pod kątem sportowym na boisku. Jak mówi prezes Remigiusz Jezierski, chciałby, żeby młodzi piłkarze odgrywali coraz większą rolę w zespole, która w późniejszym okresie może przynieść pozytywne skutki finansowe.

- Chcemy stawiać na młodych zawodników, żeby krok po kroku mieli coraz większy wpływ na grę Śląska Wrocław. Oczywiście, że chcemy go promować. Byłoby świetnie, gdyby udało się na nim zarobić i gdyby był liderem zespołu na lata, ale podchodzimy do tego wszystkiego spokojnie. Każde dwa scenariusze są wpisane w naszą strategię. Promować młodych zawodników i jeśli jest możliwość transferu, to nie chcemy ich blokować. Chcemy podejmować odważne decyzje w kierunku dobrego samopoczucia zawodnika. Jeśli dany zawodnik jest nieszczęśliwy, to atmosfera w drużynie też się psuje. Uważamy, że w drużynie mają być piłkarze, którzy chcą poświęcać się dla klubu, osiągać cele i są do tego odpowiednio zmotywowani

- tłumaczył Jezierski w wywiadzie dla TVP Sport.

Marcin Sapuń

Autor

Marcin Sapuń

Urodzony Wrocławianin i oczywiście kibic Śląska Wrocław. W redakcji działam od lipca 2022 roku, a od marca 2024 roku pełnię funkcję zastępcy redaktora naczelnego. W Śląsknecie zajmuję się głównie pisaniem artykułów, ale również komentowaniem meczów, czy ostatnio tworzeniem wyjazdowych kulis.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.