Wspomnień czar

Trenerzy Ryszard Tarasiewicz i Piotr Piekarczyk wielokrotnie spotykali się na boisku, a jednym z takich meczów był pojedynek w finale Pucharu Polski w 1987 roku. 27 czerwca w Opolu przez120 minut kibice nie zobaczyli żadnej bramki i o zwycięstwie zadecydować miały rzuty karne. Wrocławianie okazali się lepszymi egzekutorami i wygrali 4:3. W spotkaniu tym wystąpili także Waldemar Tęsiorowski (drugi trener Śląska) i Jan Furtok (prezes zarządu GKS-u). Tamte chwile w niedziele przed konferencją prasową wspominał trener Piekarczyk. – Pamiętam ten pojedynek, bo od niego zostałem etatowym wykonawcą rzutów karnych. Była wcześniej wyznaczona piątka zawodników, ale część z nich nie czuła się na siłach no i ja strzelałem. Uderzyłem w prawy róg, bramkarz poszedł w lewo i tak zdobyłem pierwszą bramkę z jedenastu metrów w karierze na poważnym szczeblu – wspominał szkoleniowiec GKS-u. Ile jeszcze lat kibice Śląska będą musieli czekać na kolejny sukces...
