Wszystko, tak jak w Grodzisku...
Radosław Majewski (piłkarz Dyskobolii) w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego” mówi miedzy innymi o przenosinach klubu do Wrocławia: - Nie wiem jeszcze, co o tym sądzić. Podobno mamy grać we Wrocławiu, a mieszkać i trenować w Grodzisku. Nie wiem, czy to jest szczęśliwe rozwiązanie, bo będziemy tracić jeszcze więcej czasu na dojazdy. W ubiegłym sezonie podobne rozwiązanie testowali piłkarze Pogoni, którzy mieszkali w Gutowie, a mecze u siebie rozgrywali w Szczecinie. Nie wyszło im to na dobre, ale w ich przypadku była trochę inna sytuacja, bo w Gutowie wszyscy byli skoszarowani w jednym ośrodku. Mam nadzieję, że ktoś w Groclinie przemyśli dokładnie kwestie związane z tymi dojazdami. Oczywiście podporządkuje się każdej decyzji. Zresztą o czym tu teraz mówić? Czy ja wiem, czy w ogóle załapie się do tego zespołu? Mówię to całkiem serio. We Wrocławiu są przecież wielkie aspiracje i nie wiadomo, czy będę tam do czegoś potrzebny.Tymczasem w wywiadzie ze Zbigniewem Drzymałą w „Gazecie Wyborczej” można przeczytać:
Na jak długo inwestuje Pan w Śląsk?
- Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz chce, bym przynajmniej przez pięć lat był prezesem klubu. Ale ja niczego na siłę nie będę robił i prezesem Śląska będę tak długo, jak będę miał w nim do powiedzenia tyle, ile mam w Grodzisku.
Czyli bardzo dużo?
- Nie bardzo dużo. Wszystko.
Niepokojąca wypowiedz przyszłego właściciela jedynie 20% akcji spółki... Tymczasem kibice w Grodzisku Wielkopolskim czynią starania, by ich klub nie zniknął z futbolowej mapy Polski i ślą maile do burmistrza z prośbą o podjęcie rozmów w tej sprawie.
źródło: sport.pl/ sports.pl
