Wychowanek Śląska walczy z ciężką chorobą

Wychowanek Śląska walczy z ciężką chorobą

fot.: Śląsknet

Podczas niedzielnego meczu z Legią można było zauważyć osoby kwestujące na byłego zawodnika Śląska Aleksandra Broniszewskiego, który od trzech lat zmaga się z SLA - stwardnieniem zanikowym bocznym - ciężką, nieuleczalną chorobą układu nerwowego, która powoduje zanik mięśni i ciągle zmniejszający się zakres mobilności. Chcielibyśmy przybliżyć akcję oraz zachęcić do pomocy.



 

50-letni Aleksander Broniszewski jest wychowankiem Śląska. Przez lata z powodzeniem występował w drużynach młodzieżowych WKS-u, trafił na bardzo ciekawy zespół. Na zdjęciu poniżej z ekipy juniorów (Broniszewski stoi trzeci od lewej) aż ośmiu zadebiutowało w pierwszym zespole seniorów Śląska, kilku kolejnych ocierało się o kadrę. Najbardziej znani w tym zespole to Piotr Jawny, Radosław Żabski, Marek Mazur i Marcin Szymański. Broniszewski także dostał szybko szansę trenowania z seniorami, ale debiut zaliczył dopiero po spadku z ekstraklasy - 25.09.1993 w wyjazdowym meczu z Bałtykiem Gdynia.

Przez całą dekadę był często wypożyczany do klubów II ligowych (obecna I liga) – m.in. Lechii Dzierżoniów, Varty Namysłów, Lechii Zielona Góra. Kilkukrotnie wracał do Śląska, w barwach którego rozegrał jedenaście oficjalnych spotkań.

Obecnie Aleksander Broniszewski toczy ciężką walkę z chorobą. Ciężka rehabilitacja oraz koszty leczenia wymagają sporych środków. Dlatego kibiców Śląska, ludzi dobrego serca, zwłaszcza tych, którzy pamiętają „Bronka” z występów w barwach Śląska zachęcamy do wsparcia. Można to zrobić w dwojaki sposób poprzez fundację Avalon

Pierwszym jest przekazanie 1% podatku na wychowanka Śląska przy przyszłorocznym rozliczeniu podatkowym, drugim darowizna na podane subkkonto (można ją w przyszłym roku odpisać od podatku). Zachęcamy do pomocy!

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.