Wygrana na pożegnanie: Śląsk - KSZO 2:1 (2:1)

Zespół Śląska zakończył sezon wygraną, niestety nie wystarczyła ona do tego, by móc bić się o ekstraklasę w barażu z Arką. Wreszcie do siatki rywali trafił Artur Bugaj . Ładną bramkę dla gości z rzutu wolnego zdobył Jacek Berensztajn. Niestety niewielu kibiców przybyło na Oporowską, by pożegnać się z drużyną i podziękować jej za walkę na drugoligowych boiskach. Dzięki zwycięstwu w Sosnowcu w barażu o 1 ligę zagra Jagiellonia i być może dołączy do świętujących promocję Widzewa i ŁKS-u. Drugą ligę opuszczają Świt, Szczakowianka i Drwęca, a z trzecioligowcami w barażu powalczą Heko, Podbeskidzie, Radomiak i Polonia Bytom.


 

Spotkanie nie było wielkim widowiskiem, tempo gry pozostawiało wiele do życzenia i bardziej przypominało letni sparing (pogoda dopisała), niż mecz ligowy. Goście zajmujący miejsce w środku tabeli nie byli tak zmobilizowani, jak zawodnicy Śląska, którzy mieli jeszcze szanse na grę w barażach. W zespole KSZO za żółte kartki pauzować musiał Marcin Woźniak, a w składzie zabrakło także Grzegorz Skwary i Arkadiusza Sojki. Drużyna z Ostrowca Świętokrzyskiego przyjechała do Wrocławia w dniu meczu i z pewnością długa podróż autokarem dała się zawodnikom we znaki. Tymczasem trener Ryszard Tarasiewicz nie miał żadnych problemów ze swoimi podopiecznymi. Żaden z graczy nie narzekał na uraz, wszyscy byli zmobilizowani i gotowi do walki o zwycięstwo. Wrocławianie od pierwszych minut ruszyli do ataku. W 8 minucie kąśliwie uderzał Ulatowski, ale piłka trafiła tylko w boczną siatkę. Chwilę później Kapsa uprzedził Bugaja i przechwycił futbolówkę. Jednak w 10 minucie był już bezsilny. Z lewej strony zaatakował Rosiński, odegrał futbolówkę do Bugaja, a napastnik WKS-u skierował piłkę do siatki. Piłkarze Śląska poszli za ciosem i tylko dzięki rozregulowanemu celownikowi Bugaja Kapsa zawdzięcza, że nie musiał wyjmować ponownie piłki z siatki. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, ale fatalnie w 17 minucie pod bramką zachował się Wesecki. Napastnik KSZO mając dobrą okazję do wyrównania uderzył lekko i niecelnie. Gospodarze byli stroną przeważającą, jednak piłka nie chciała po raz drugi wpaść do bramki strzeżonej przez Kapsę. Najbliżej trafienia do siatki był Celeban, po uderzeniu którego w 33 minucie piłka uderzyła w poprzeczkę (dośrodkowanie z rzutu rożnego Rosińskiego). Dużo emocji przyniosły ostatnie fragmenty pierwszej połowy. W 38 minucie Dudek nie trafił z 5 metrów, a chwilę później Budka nie opanował piłki w polu karnym po doskonałym podaniu z głębi pola. W 40 minucie goście niespodziewanie wyrównali z rzutu wolnego. Do piłki ustawionej na wprost bramki Janukiewicza podbiegł Berensztajn i precyzyjnym uderzeniem skierował ją do siatki. Jednak gospodarze nie załamali się i jeszcze przed przerwą znów wyszli na prowadzenie. Piłkę w kierunku bramki uderzył Budka, a Ulatowski sprytnie zmienił tor jej lotu i na trybunach zapanowała euforia. W drugiej połowie na murawie niewiele się działo. Wszyscy nasłuchiwali wiadomości z Sosnowca i gdy spiker podał, że w meczu Zagłębie – Jagiellonia jest remis, kibice jeszcze głośniej zaczęli dopingować. Wrocławianie próbowali strzelić kolejną bramkę, jednak Kowalowi zabrakło skuteczności. Groźnie było także pod bramką Janukiewicza. W 61 minucie po rzucie rożnym głową uderzał Wysocki, ale zamiast do siatki trafił w Weseckiego. Obaj trenerzy wykorzystali limit zmian, a w barwach Śląska pojawili się Ostrowski, Witkowski i Kosztowniak. Po końcowym gwizdku radość ze zwycięstwa szybko przyćmił wynik z Sosnowca i piłkarze WKS-u opuszczali murawę w nienajlepszych nastrojach. Na płocie przez cały mecz wisiał transparent: DUTKIEWICZ STADION OBIECAŁEŚ – KŁAMAŁEŚ?



Śląsk Wrocław – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 2:1 (2:1)


1:0 - 10' Bugaj

1:1 - 40' Berensztajn

2:1 - 42' Ulatowski



Śląsk: Janukiewicz - Celeban, Ignasiak, Naskręt, Sztylka - Budka, Dudek, Rosiński (58' Ostrowski), Ulatowski - Bugaj (79' Kosztowniak), Kowal (67' Witkowski).



KSZO: Kapsa - Smoliński, Wysocki, Tychowski, Copik (83' Woropajew), Gmitrzuk, Rogalski (73' Wojtal), Berensztajn, Preis (64' Wójcik ), Łatkowski, Wesecki.



Sędziował: Robert Małek (Katowice)



Widzów: 2500

źródło: własne

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.