Wygrana rezerw w sparingu

Zespół Śląska II do sobotniego meczu sparingowego przystąpił w okrojonym składzie. Daniel Tarasiewicz występował rano w barwach Chrobrego Głogów w spotkaniu z Gawinem Królewska Wola, Karol Gajos i Michał Mróz próbują swoich sił w Arce Nowa Sól, Michał Pędzich jest chory, zabrakło także Piotra Danka. Trener Janusz Sybis miał do dyspozycji tylko 12 zawodników, w tym dwóch bramkarzy.


 

Wrocławianie objęli prowadzenie w 4 minucie za sprawą celnego trafienia Roberta Kaźmierczaka, jednak była to wątpliwa bramka, rywale protestowali, uważając, że napastnik był na pozycji spalonej. Wydawało się, że dla graczy WKS-u gra z zespołem b-klasowym, będzie niczym trening strzelecki, tymczasem w pierwszej połowie więcej bramek nie padło, choć okazji ku temu było sporo. W 14 minucie na bramkę uderzył Gul, piłkę przed siebie odbił bramkarz i spadła ona wprost do Kaźmierczaka, który mógł zrobić z piłką wszystko, a podał ją prosto w ręce golkipera. Kilka minut później atakujący bliski był rehabilitacji, jednak futbolówka po jego uderzeniu z 20 metrów trafiła w słupek. Kaźmierczak nie miał tego dnia dobrze wyregulowanego celownika, w 31 minucie znalazł się piłką ponownie w najbliższej odległości od bramki... i trafił w bramkarza. Podwyższyć rezultat próbował także Gul, ale futbolówka po jego uderzeniach z dystansu szybowała obok bramki. Tuż przed końcem pierwszej połowy urazu kolana doznał Błąkała i musiał opuścić murawę. Z konieczności w drugiej części meczu w linii ataku pojawił się Jaworowski, a między słupkami stanął Dąbrowski. Golkiper wprowadził się bardzo dobrze do gry w polu i był nawet bliski zdobycia gola! Piłka po jego uderzeniu z ostrego kąta oraz głową mijała jednak bramkę. Piłkarz nabrał takiej ochoty do strzelania, że próbował nawet uderzenia przewrotką! W 60 minucie po raz drugi do siatki trafił Kaźmierczak wykorzystując dobre dogranie od Galusia. Wrocławianie przejęli inicjatywę, jednak szwankowała skuteczność, m.in. z 8 metrów w bramkę nie trafił Zygier. Wreszcie w 72 minucie padła kolejna bramka. Piłka po strzale Gula odbiła się od poprzeczki a skuteczną dobitką popisał się Wróbel. Piłkarze WKS-u poszli za ciosem i śmiało atakowali, jednak tego dnie wykończenie akcji było wielką bolączką podopiecznych Janusza Sybisa. W końcówce trzy świetne sytuacje zmarnował Kaźmierczak, a niewykorzystane okazje lubią się mścić i tak było także tym razem. Tuż przed końcowym gwizdkiem arbitra jedna z kontr zawodników Polonii zakończyła się powodzeniem i Jaworowski, który zmienił się miejscami z Dąbrowskim, musiał wyjmować piłkę z siatki.


Śląsk II Wrocław – Polonia Bielany Wrocławskie 3:1 (1:0) – sztuczna murawa ul. Sztabowa

Bramki dla WKS-u: Kaźmierczak 4’, 60’, Wróbel 72’



Śląsk: Jaworowski – Błąkała, Zygier, Socha, Galuś – Gawron, Gul, Kaczmarek, Hajdamowicz – Kaźmierczak, Wróbel.
Grał także: Dąbrowski

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.