Wygrana w Dzierżoniowie


Zespół Śląska zasłużenie wygrał 3:1 (2:0) w sparingowym meczu z trzecioligowymi Orlętami Radzyń Podlaski, jednak po końcowym gwizdku trener Ryszard Tarasiewicz nie był zadowolony z postawy zawodników w drugiej połowie. Szkoleniowiec dał szansę gry 21 zawodników, zmieniając w przerwie prawie całą jedenastkę. W meczu nie wzięli udziału narzekający na drobne urazy: Tomasz Szewczuk, Dariusz Sztylka, Tadeusz Socha i Edwin Frey. Znów z dobrej strony pokazał się Piotr Kluzek, który grając na pozycji prawego pomocnika zdobył dwa gole (asysty Patryka Klofika). Po raz kolejny czyste konto zachował Andrzej Olszewski.


 

Mecz nie był wielkim widowiskiem, zmotywowani rywale walczyli twardo, zatem arbiter często przerywał grę gwizdkiem. Na jakość gry nie wpłynął dobrze stan murawy – mecz rozgrywany był na trawiastym boisku, którego stan pozostawiał wiele do zyczenia. W pierwszej połowie na murawę wrocławianie wybiegli z Adamem Marciniakiem na lewej obronie i Vladimirem Ćapem na środku pomocy, zastępującym nieobecnego Dariusza Sztylkę.

W pierwszych minutach oba zespoły miały problemy z przedarciem się pod bramkę rywala. Wreszcie w 21 minucie Patryk Klofik obsłużył podaniem Piotra Kluzka, a ten ze spokojem posłał piłkę do siatki. Chwilę później bliski szczęścia był uderzający z rzutu wolnego Przemysław Łudziński, ale piłka poszybowała nad poprzeczką. W 33 minucie znów Klofik zagrał do Kluzka, a ten po raz drugi pokonał bramkarza Orląt. Przed przerwą rywale byli bliscy dobycia kontaktowej bramki, ale najpierw Olszewski obronił kąśliwe uderzenie z 20 metrów, a chwilę później w sytuacji sam na sam rywal próbował lobować wrocławskiego bramkarza, ale zabrakło mu precyzji.
W drugiej połowie w barwach Śląska na murawie pozostał jedynie Marciniak, pozostała 10 to nowi gracze z zapasem sił. Zespół z Radzynia Podlaskiego śmielej ruszył do ataku i był bliski trafienia do siatki, ale Wojciech Kaczmarek dobrą interwencją uchronił WKS od straty gola. Nie miał jednak szans w 58 minucie, gdy po dośrodkowaniu z rzutu wolnego główką popisał się Panek. Po chwili napastnik miał stuprocentową okazję na drugą bramkę, ale tym razem szczęście sprzyjało wrocławianom, którzy szybko odpowiedzieli. Dokładnym podaniem obsłużony został Rosiński i Śląsk prowadził 3:1. Ambitnie grający piłkarze trenera Marka Majki starali się zmniejszyć rezultaty i stworzyli kilka bramkowych okazji, ale golkiper WKS-u nie dał się więcej zaskoczyć.

Śląsk Wrocław – Orlęta Radzyń Podlaski 3:1 (2:0) - boisko w Dzierżoniowie

Bramki: Kluzek 21', 33', Rosiński 60' - Panek 58'


Śląsk 1 poł.: Olszewski – Wołczek, Wójcik, Pokorny, Marciniak – Kluzek, Górski, Ćap, Klofik – Ulatowski, Łudziński.

2 poł.: W.Kaczmarek – Ostrowski, Ignasiak, Szewczyk, Marciniak (66’ Ćap) – M.Gancarczyk, K.Kaczmarek, Dudek, J. Gancarczyk – Rosiński – Imeh.



Orlęta: Stężała (46’ Dadasiewicz) - Ślusarczyk, Iwan, Pietroń, Budzyński (46’ Bojarczuk), Chyła, Szewc, Borysiuk, Pliszka (20’ Pacholarz), Neścior, Panek.

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.