Wygrany sparing
W początkowej fazie meczu goście długo rozgrywali piłkę konsekwentnie budując akcje ofensywne, Śląska zaś ograniczał się do szybkich kontr. Mecz prowadzony był fair, nie było złośliwości, a humorystycznym akcentem była żółta kartka dla bramkarza Grunwaldu za „rzucenie mięsem”.
Z minuty na minutę gracze WKSu łapali właściwy rytm, jednak w 18 minucie prowadzili jeszcze goście (11:8). Jednak wtedy zaskoczyły wszystkie trybiki w drużynie Marka Karpińskiego i po syrenie oznajmiającej koniec pierwszej połowy to gospodarze prowadzili i to aż 8 bramkami (18:10). Dobrą partię rozegrał Jacek Wardziński, na skrzydle kilkoma świetnymi akcjami popisał się Gliński, nieźle rozgrywał Mokrzki.
Druga połowa zaczęła się od gola Macieja Dmytruszyńskiego, a potem wrocławianie powiększali tylko swoją przewagę. Podczas gry doszło do kilku ostrzejszych starć, sędziowie upominali zawodników karami 2 minut, jednak ogólnie spotkanie przebiegało w przyjaznej atmosferze. Wrocławianie zagrali twardo w obronie, czasem testując ustawienie 1-5. Trener dal także szanse zmiennikom. Swoje umiejętności mogli zaprezentować wszyscy bramkarze, jednak zdecydowanie z trójki Makówka, Ciechanowicz, Banisz najlepiej prezentował się ten pierwszy.
Zwycięstwo 13 bramkami w pełni potwierdza różnicę klas dzielącą oba zespoły.
źródło: inf. własna
