Wygrany sparing

Wrocławianie nie pozostawili złudzeń ekipie ze stolicy Wielkopolski pokonując ich 37:24 (19:10).Początek spotkania nie zapowiadał takiego wyniku. Gospodarze zaczęli zbyt rozluźnieni, jakby nie przeprowadzili dobrej rozgrzewki. Goście natomiast byli skoncentrowali i z łatwością wykorzystywali luki we wrocławskiej defensywie. Tylko dzięki dobrej dyspozycji Makówki po 5 minutach na tablicy świetlnej widniał wynik 1:3. Gospodarze popełniali za dużo strat, podanie były niecelne, a strzały wprost w golkipera Grundwaldu.


 

W początkowej fazie meczu goście długo rozgrywali piłkę konsekwentnie budując akcje ofensywne, Śląska zaś ograniczał się do szybkich kontr. Mecz prowadzony był fair, nie było złośliwości, a humorystycznym akcentem była żółta kartka dla bramkarza Grunwaldu za „rzucenie mięsem”.


Z minuty na minutę gracze WKSu łapali właściwy rytm, jednak w 18 minucie prowadzili jeszcze goście (11:8). Jednak wtedy zaskoczyły wszystkie trybiki w drużynie Marka Karpińskiego i po syrenie oznajmiającej koniec pierwszej połowy to gospodarze prowadzili i to aż 8 bramkami (18:10). Dobrą partię rozegrał Jacek Wardziński, na skrzydle kilkoma świetnymi akcjami popisał się Gliński, nieźle rozgrywał Mokrzki.



Druga połowa zaczęła się od gola Macieja Dmytruszyńskiego, a potem wrocławianie powiększali tylko swoją przewagę. Podczas gry doszło do kilku ostrzejszych starć, sędziowie upominali zawodników karami 2 minut, jednak ogólnie spotkanie przebiegało w przyjaznej atmosferze. Wrocławianie zagrali twardo w obronie, czasem testując ustawienie 1-5. Trener dal także szanse zmiennikom. Swoje umiejętności mogli zaprezentować wszyscy bramkarze, jednak zdecydowanie z trójki Makówka, Ciechanowicz, Banisz najlepiej prezentował się ten pierwszy.



Zwycięstwo 13 bramkami w pełni potwierdza różnicę klas dzielącą oba zespoły.

źródło: inf. własna

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.