Wyjazdowe przebudzenie snajpera
fot.: Paweł Kot
Kiedy kibice Śląska tracili już nadzieję, że taki moment w ogóle nadejdzie, Erik Exposito pozytywnie zaskoczył. Jego bramka w Lubinie jest jednym z niewielu poderbowych plusów.
Choć trudno w to uwierzyć, Erik Exposito w ciągu swojej półtorarocznej przygody ze Śląskiem aż do piątkowego wieczora strzelał tylko na Stadionie Wrocław. Jego wyjazdowa niemoc trwała długie 23 mecze we wszystkich rozgrywkach, skoro jednak Hiszpanowi wreszcie udało się przełamać, można mieć nadzieję na znacznie lepszą wiosnę.
Przerwania niemocy akurat w spotkaniu z Zagłębiem można było spodziewać się o tyle, że rok temu przecież właśnie przeciwko Miedziowym Hiszpan rozegrał najlepszy mecz w ekstraklasie i w szalonym widowisku zakończonym remisem 4:4 popisał się hat-trickiem. Tamtego wieczora obie drużyny spotkały się jednak we Wrocławiu.
Wspomnienie dotychczasowej nieskuteczności Exposito w meczach wyjazdowych może dziwić, jeśli zwrócimy uwagę, z jakim spokojem wykończył akcję, która zapewniła jego drużynie prowadzenie w Lubinie. Hiszpan nie wymęczył tego przełamania, bieg z piłką od połowy boiska z rywalem na plecach i podpisanie wyroku z zimną krwią wymagało od niego niemałych umiejętności.
Jako zwiastun pierwszego gola potraktować dziś można jego asystę z poprzedniego meczu Śląska poza Wrocławiem (2:0 w Bielsku-Białej). Ona również była premierowa, przed wyprawą na stadion beniaminka, Hiszpan nie miał na koncie żadnego wyjazdowego punktu klasyfikacji kanadyjskiej!
Exposito przełamał się w ostatnim tegorocznym wyjazdowym meczu wrocławian, ale mógł to zrobić… już w pierwszym, w połowie lutego na stadionie w Szczecinie (0:0). To wtedy, już w 5. minucie, podszedł przecież do rzutu karnego, wybrał nawet właściwą stronę bramki, jednak uderzył nieprawdopodobnie źle i przeniósł piłkę wysoko nad poprzeczką.
Piątkowy gol Hiszpana daje nadzieję nie tylko przed kolejnymi wiosennymi meczami Śląska już po krótkiej zimowej przerwie, jednak zobowiązuje go do podtrzymania formy także w najbliższym meczu z Wartą Poznań. Exposito w tym sezonie trafił do siatki zaledwie trzy razy, a przeciwko beniaminkowi chcemy zwracać uwagę głównie na ofensywę faworyta.