Wyjść z przeciętności (ZAPOWEDŹ)
fot.: Mateusz Porzucek
Podopieczni trenera Jacka Magiery mają za sobą trudny okres i rozpaczliwie szukają momentu wybicia się do góry. Porażka z Pogonią (1:2) była bolesną lekcją i margines błędu się kończy. Zarówno Stal, jak i Śląsk mają tyle samo punktów w tabeli, jednak ambicje i potencjał obu klubów znacznie się różnią. W sobotnie popołudnie pora oddzielić chłopców od mężczyzn i zaprezentować prawdziwą siłę zielono-biało-czerwonych.
Kryzys to mocne słowo i często pisząc bądź rozmawiając o piłce, można wpaść w pętle i mocno nadużywać tego stwierdzenie. Śląsk trenera Magiery być może nie zasługuje jeszcze, aby mówić w ich wypadku o kryzysie, jednak popadnięcie w pewną przeciętność staje się faktem. Coraz mniej zadowalające wyniki i powolne osuwanie się w dół tabeli mocno niepokoi sympatyków wrocławskiego klubu, a co gorsza nie widać, aby sztab szkoleniowy miał plan na poprawę tego stanu rzeczy.
ZACIĘTA MASZYNA
Pojedynek ze Stalą powinien stanowić pewne odbicie i w tym wypadku zwycięstwo zaczyna być obowiązkiem bowiem na chwilę obecną zajmujący 6. miejsce w tabeli Śląsk i Cracovię na 11. miejscu dzieli zaledwie jeden punkt. Dobrze naoliwiona na początku sezonu maszyna Jacka Magiery zaczyna się zacinać i potrzebuje dobrego naoliwienia, aby znów mogła płynnie funkcjonować. Można by powiedzieć, że po raz kolejny sprawdzają się słowa Michała Probierza o grze w pucharach, lecz trener Magiera stanowczo dementuje takie stwierdzenia.
- Nie zgadzam się z powiedzeniem o pucharowym pocałunku śmierci. Chciałbym, żeby Śląsk w następnym sezonie też zagrał w Europie. Nie ma przesłanek do niepokoju co do formy fizycznej, ostatnio jest słaba liczba punktów i wiemy o tym. Z Wisłą Kraków wygraliśmy 5:0 po bardzo dobrym meczu, z Rakowem (1:2) to był wyrównany mecz i dobry przeciwnik, wynik 50 na 50. W Niecieczy (3:4) mieliśmy bardzo dobry początek, nieuznana bramka sprawiła, że mental naszej drużyny poszedł w dół i przegraliśmy w niewytłumaczalnych okolicznościach. Z kolei z Jagiellonią nie została pokazana czerwona kartka dla przeciwnika. Takie sytuacje przeszkadzały w tożsamości drużyny, którą chcemy budować
– mówił na konferencji przedmeczowej szkoleniowiec WKS-u.
Wiara w trenera wrocławskiej drużyny nie umiera i choć drużyna znajduje się w dołku, często znajduje logiczne argumenty na wyjaśnienie tej sytuacji. Nie można mu odbierać szansy na wyjście z tej niekomfortowej sytuacji i mamy nadzieję, że nie potrwa ona długo. Śląsk to wciąż silny i poukładany zespół kadrowo dopasowany do taktyki z potencjałem na osiągnięcie przyzwoitego rezultatu. A żeby go osiągnąć, trzeba wrócić do regularnego punktowania.
Kliknij i sprawdź aktualny kurs w Superbet na zwycięstwo Śląska
WROCŁAWSKA SIŁA STALI
Stal Mielec ma bardzo dobre wspomnienia z Wrocławia, gdyż to właśnie tutaj w ostatniej kolejce zeszłego sezonu wywalczyła utrzymanie w ekstraklasie zwycięskim remisem. Jak się później okazało, remis był również zwycięski dla Śląska, któremu udało się awansować do europejskich pucharów. Wszyscy przed startem obecnych rozgrywek wietrzyli Stali pewny spadek i ciężko było upatrywać szansę na rozwój sportowy. Drużyna z Mielca tymczasem wyłamuje się schematom i mimo niezbyt mocnego składu oraz dużych problemów sportowych trener Majweski osiąga wyniki więcej niż zadowalające. Stal ma na swoim koncie zwycięstwa z takimi drużynami jak Legia, Radomiak, Zagłębie czy Wisła Kraków, co musi napawać optymizmem kibiców i włodarzy klubu. Na półmetku sezonu spadek wydaje się mało realny, gdyż widzimy zespoły radzące sobie o wiele gorzej, jednak wszystko może się jeszcze zdarzyć, a przyczynić się może do tego choćby Śląsk. Jednym z filarów Stali stał się wypożyczony z Wrocławia Fabian Piasecki. Napastnik ma już na koncie 3 bramki i 3 asysty, a z nim w składzie zespół trenera Majweskiego przegrał tylko raz. Śląsk ma w umowie wypożyczenia zapis umożliwiający ściągnięcie zawodnika z powrotem do klubu w zimowym okienku transferowym i kto wie, czy trener magiera nie skorzysta z tej opcji, biorąc pod uwagę brak godnego zastępstwa dla Erika Exposito. Na tę chwilę wiemy jedno – Piasecki nie pojawi się we Wrocławiu w sobotę, gdyż wykartkował się na to spotkanie, a nawet jeśli Stal chciałaby go wystawić do meczu przeciwko Śląskowi, musiałaby zapłacić dużą klauzulę.
Śląsk Wrocław - Stal Mielec, sobota, godz. 15:00.