Wykonać kolejny krok (ZAPOWIEDŹ)

Wykonać kolejny krok (ZAPOWIEDŹ)

fot.:

Po latach frustracji, marazmu i walki o utrzymanie w Ekstraklasie Śląsk Wrocław zagra w grupie mistrzowskiej. Co ważniejsze nie jest to wynik osiągnięty przypadkiem czy na ostatnią chwilę, gdyż wrocławianie na przestrzeni całego sezonu zasadniczego utrzymywali stabilną formę i dzięki temu są teraz w grze o europejskie puchary. Apetyty kibiców są ogromne zarówno jak wiara w ukochaną drużynę, a pojedynek z Legią będzie pierwszym z przystanków w drodze po marzenia.



 

Mecz 31. kolejki pomiędzy Śląskiem a stołeczną drużyną jest traktowany we Wrocławiu jako swego rodzaju święto. Powrót do elity po 5 latach, najmniej porażek w lidze (na równi z Lechem) i realna szansa na podium. Podopieczni trenera Lavicki dali nam w tym sezonie wiele powodów do radości i po półtora roku pracy czeskiego szkoleniowca moda na Śląsk powróciła do stolicy Dolnego Śląska. Świadczy o tym, choćby wizyta kibiców przy ulicy Oporowskiej przed wyjazdem do Warszawy, pokazująca pełne wsparcie dla drużyny oraz wdzięczność za dotychczasowe wyniki.

Niedzielne spotkanie nie obejdzie się oczywiście bez podtekstów, a największym z nich będzie postać Mateusza Cholewiaka. Skrzydłowy, a czasami nawet boczny obrońca dostał od wrocławskiego klubu pierwszą szansę, aby zaistnieć w ekstraklasie i w pełni ją wykorzystał. Jako zawodnik WKS-u rozegrał 61 meczów, w których zaliczył 7 bramek i 4 asysty. Nie jest to wynik powalający, ale Cholewiak potrafił wbić się w pamięć kibiców, choćby przepięknym uderzeniem z dystansu w meczu z Sandecją, czy fenomenalnym rajdem zakończonym golem w meczu z Cracovią. W obecnym sezonie odgrywał raczej marginalną rolę, co jednak nie odstraszyło potencjalnych nowych pracodawców i w zimowym okienku został zawodnikiem Legii Warszawa. Skrzydłowy w swojej nowej drużynie pełnił na początku rolę zadaniowca, lecz ostatnio spisuje się nadzwyczaj dobrze i być może przeciwko Śląskowi zagra od pierwszej minuty.

- Do Śląska mam duży szacunek – w nim dostałem szansę debiutu w ekstraklasie, i to już po 28. urodzinach. Mam tam wielu kumpli, znam sztab szkoleniowy, ale na boisku koleżeństwo się skończy. Walczę o trzy punkty dla Legii. [...] Zamierzam podejść do spotkania jak do każdego innego – przynajmniej na razie nie czuję szczególnych emocji. Cieszę się, że klub z Wrocławia jest w ósemce, to dobrze zorganizowany zespół, w którym jeden walczy za drugiego, ale liczę, że w niedzielę trzy punkty zostaną w Warszawie - opowiadał w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego Mateusz Cholewiak.

Następnych siedem kolejek istotne będzie dla Filipa Markovicia. Jeden z najbardziej hejtowanych zawodników WKS-u w tym sezonie ma szansę wywalczenia sobie nowego kontraktu. Pewne jest, że Serb nie rozegra określonej w umowie liczby minut do przedłużenia wygasającej umowy, jednak klub dalej jest zainteresowany usługami zawodnika. Jest jedno „ale”. Piłkarz musi pokazać się z lepszej strony, niż to było do tej pory. Markovic miał swoje przebłyski, ale póki co daleko mu do tego czego wymaga od niego klub. W meczu z Legią musi zagrać na 120%, żeby przekonać do siebie nie tylko sztab, ale też kibiców, których spora większość jest przeciwna jego pozostaniu w Śląsku.

Warszawski klub do meczu ze Śląskiem będzie podchodził lekko rozdrażniony po ostatni porażce z Górnikiem w Zabrzu. Największe pretensje do siebie może mieć bramkarz Radosław Majecki. Obecnie piłkarz AS Monaco, który po transferze został w Legii na półrocznym wypożyczeniu, delikatnie mówiąc nie zaliczył najlepszego występu, ale też postawa ofensywy Legii była w tym spotkaniu wyjątkowo słaba. Mimo pojedynczej wpadki, Legioniści zasługują na słowa uznania po wynikach jakie osiągają w tym roku. Na 10 rozegranych spotkań wygrali 7 razy, ponieśli 2 porażki, tylko raz zremisowali i to oni są zdecydowanym faworytem bukmacherów w starciu ze Śląskiem.

Zespół trenera Vukovicia na każdej pozycji ma kim postraszyć i to właśnie siła tych indywidualności wyprowadziła Legię niemal na autostradę po mistrzostwo. Na wyróżnienie zasługują na pewno Paweł Wszołek i Michał Karbownik. Ten pierwszy po latach spędzonych w QPR długo nie mógł znaleźć nowego pracodawcy, aż postanowił wykorzystać okazję wypromowania się i skorzystał z oferty wicemistrza Polski. Powrót do Ekstraklasy to najlepsze co mógł zrobić były skrzydłowy reprezentacji. Zaledwie 19 meczów wystarczyło mu do zdobycia 6 bramek i dołożenia 8 asyst czyniąc go najlepszym ligowcem na swojej pozycji, a do Polski trafił dopiero w styczniu. Kontrakt Wszołka obowiązuje do końca sezonu 20/21, ale kto wie czy z taką grą już wcześniej nie znajdzie sobie lepszego pracodawcy.  

Karbownik z kolei to najlepszy młodzieżowiec sezonu i objawienie tych rozgrywek. Środkowy pomocnik, przesunięty przez Vukovicia na lewą obronę, spisuje się nienagannie i wykazuje bardzo duży potencjał. Pochwalić sztab należy za to, iż nie stawia na 19-latka tylko ze względu na przepis o młodzieżowcu. Tą rolę pełni w zespole Majecki, natomiast Karbownik sam wypracował sobie pozycję w zespole kosztem Rochy czy Obradovicia. Zawodnik ten rozegrał 23 mecze w tym sezonie zaliczając 6 asyst i już pytają o niego takie kluby jak np. Napoli. Legia oczekuje za swojego piłkarza nie mniej niż 10 milionów euro i włoski klub jest gotów wyłożyć taką kwotę w letnim oknie transferowym.

Śląsk z Legią mierzył się aż 93 razy do tej pory. Bilans zdecydowanie przeważa na korzyść ekipy Vukovicia, gdyż wygrali oni aż 51 z tych spotkań. Tylko 18 meczów zakończyło się zwycięstwem wrocławian, a 25 razy padł remis.

- Być w górnej ósemce to zasługa zawodników i sztabu. Każdy kolejny mecz jest dla nas ważny jak finał. Pierwszy mecz zagramy akurat na Legii, to silna drużyna z historią, ale my podchodzimy do tego jak zawsze. Konsekwentnie przygotowujemy się. Mamy szacunek do przeciwnika, wiemy, że mają swoją jakość i wyniki. To wyzwanie, ale będziemy walczyć o zwycięstwo – mówił na przedmeczowej konferencji prasowej trener Lavicka. Mecz z Legią to jedne z siedmiu kroków, które ma przed sobą Śląsk, aby dojść do europejskich pucharów. Cel jest bliżej niż mogłoby się wydawać, dlatego nie można spocząć na laurach. Wrocławianie muszą wyciągnąć maksimum z tego sezonu i tego będziemy od nich oczekiwać. Najbliższe 4 tygodnie zapowiadają się nadzwyczaj ekscytująco.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.