Wymarzony debiut trenera Urycza



Trener Wiesław Urycz chyba nie mógł sobie wymarzyć lepszego debiutu. Zespół Śląska II w pierwszym w tym roku meczu IV ligi zasłużenie i pewnie pokonał Prochowiczankę, tym samym zrewanżował się za porażkę 1:2 jesienią w Prochowicach. Po raz kolejny z dobrej strony pokazał się Kamil Biliński, który w pierwszej połowie zdobył hat-trick.

Szkoleniowiec przed pierwszym gwizdkiem arbitra nie miał dużego pola manewru. Z powodów zdrowotnych nie mogli zagrać K. Kaczmarek, Wilusz i Kaźmierczak, za kartki pauzowali Dąbrowski i Pędzich, a na zgrupowaniu reprezentacji młodzieżowej przebywa Okrojek. Trener Urycz dostał posiłki z pierwszej drużyny i zdecydował się na dość eksperymentalne ustawienie z Mrozem i Woźniakiem w roli stoperów.


 

Już pierwsza akcja meczu dała WKS-owi prowadzenie. Nie minęło pół minuty spotkania a piłka zatrzepotała po raz pierwszy w siatce po uderzeniu Witkowskiego. Było to swoiste deja vu, bowiem również w jesiennym meczu tych drużyn wrocławianie w 1 minucie strzelili gola (celnie uderzył Biliński). Tym razem jednak rezerwy nie dały sobie wydrzeć zwycięstwa, tym bardziej, że po kwadransie meczu było już 3:0. Biliński najpierw wykorzystał dośrodkowanie Gula z rzutu wolnego, a kilka minut później zmienił tor lotu piłki po uderzeniu Witkowskiego i golkiper gości po raz trzeci zmuszony był do wyjmowania piłki z siatki. Zespół z Prochowic miał duże problemy ze skonstruowaniem składnej akcji, a duża w tym zasługa wrocławskich pomocników, którzy opanowali środek pola. Dobre zawody rozgrywali Małecki i Gul, którzy opanowali środek pola. W 36 minucie Rusienk dośrodkował w pole karne, a Biliński po raz trzeci tego dnia wpakował piłkę do siatki. Napastnik jeszcze przed przerwą mógł zdobyć kolejnego gola, jednak przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem.



Druga połowa rozpoczęła się znów od mocnego uderzenia Śląska, jednak tym razem Witkowski nie znalazł sposobu na pokonanie golkipera Prochowiczanki. Goście ambitnie dążyli do zdobycia przynajmniej honorowej bramki i byli bliscy tej sztuki w 52 minucie, jednak kapitalną interwencją jedną ręką popisał się Kaczmarek. Mniej szczęścia miał jego odpowiedni w zespole gości, który musiał za chwilę skapitulować po ładnej indywidualnej akcji i celnym strzale Ilkowa-Gołąba. Trener Urycz widząc, że jego podopiecznym w tym meczu nie może stać się już nic złego dał szansę gry rezerwowym – Sosze, Tarasiewiczowi, Błąkale i Trojanowi. Dla młodego bramkarza WKS-u był to debiut w IV lidze. Wynik meczu ustalił Witkowski, a Śląsk mógł wygrać jeszcze wyżej, jednak dwie dobre okazje zmarnował Ilków-Gołąb.



Za tydzień Śląsk II podejmować będzie Górnika Złotoryja, początek meczu w niedzielę o godzinie 11:00. Po 21 kolejkach rezerwy zajmują 5 miejsce w tabeli IV ligi, ze stratą 13 punktów do prowadzącego Orła Ząbkowice Śląskie.

Śląsk II – Prochowiczanka 6:0 (4:0)

Bramki: Witkowski 1’, 88’, Biliński 8’, 14, 36’, Ilków-Gołąb 56’



Śląsk: Kaczmarek ( 76’ Trojan) – Wołczek, Mróz (69’ Błąkała), Woźniak, Gawron (62’ Tarasiewicz) – Rusinek, Małecki, Gul, Witkowski – Biliński (57’ Socha), Ilków-Gołąb.

źródło: www.slaskwroclaw.pl

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.