Wypowiedz Janusza Gancarczyka

Prezentujemy wypowiedź Janusza Gancarczyka po meczu Lech - Śląsk.

Przegraliście, ale z gry chyba możecie być zadowoleni?
Szczerze mówiąc, Lech z gry nie stworzył sobie chyba żadnej stuprocentowej sytuacji. Karny wydawało mi się, że był trochę naciągany. Stworzyliśmy sobie zarówno w pierwszej, jak i drugiej połowie, kilka okazji, z których mogły paść bramki. Zabrakło nam chyba trochę spokoju w polu karnym, bo nie ma co mówić o braku szczęścia. Mam nadzieję, że z każdym meczem nasza gra będzie wyglądać coraz lepiej. Już widać postępy, od trzech kolejek gramy w miarę równo. To na pewno można zaliczyć na plus, a na minus fakt, że nie wygraliśmy.


 

Rozpocząłeś mecz na prawym skrzydle, a Tomek Szewczuk na lewej…
Trener tak ustalił, trzeba było się do tego zastosować. Myślę, że to było dobre posuniecie, a czy tak będzie w kolejnych meczach? Zobaczymy.

Walczyłeś z Sewerynem Gancarczykiem. Dwaj Gancarczykowie zdążyli się już bliżej zapoznać?
Jeszcze się dobrze nie poznaliśmy. To bardzo dobry obrońca, twardy i ciężko się przeciwko niemu grało. Naprawdę ciężki przeciwnik.

Jak dowiedziałeś się o powołaniu do kadry?
Jechaliśmy tutaj na zgrupowanie i ktoś sprawdził w Internecie. Na początku myślałem, ze Antek Łukasiewicz mnie „wkręca”, ale okazało się, że jest to prawda. Na razie nie myślę o kadrze, skupiam się na następnym meczu.

Jak oceniasz swoją formę?

Forma zwyżkuje, mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej i pokażę się kibicom z dobrej strony.

Teraz czekają was mecze z teoretycznie słabszymi rywalami.

Teoretycznie tak się wydaje, wszystko zweryfikuje boisko. Na pewno rywale się nie położą i trzeba zagrać na 110 procent, żeby każdy mecz wygrać.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.