Wypowiedzi: o tatuażu i kontrakcie Celebana

Prezentujemy poniżej wypowiedzi: Sebastiana Mili, Piotra Ćwielonga oraz Piotra Celebana po meczu Śląska Wrocław z Wisłą Kraków. Możecie m.in. dowiedzieć się o zakładzie Ćwielonga z R. Gikiewiczem oraz o braku oferty nowego kontraktu dla Piotra Celebana. Sebastian Mila: To jest niesamowite. Szczerze mówiąc jesteśmy dumni z tego co zrobiliśmy. Nosić opaskę kapitana dla takiej drużyny to był wielki zaszczyt. Dzisiaj było widać, że Wisła zagrała bardzo dobre spotkanie, ale to Śląsk był zdeterminowany i pokazał charakter. Nie wiem czy dzisiaj położymy się wcześniej do łózka. Zobaczymy co będzie ze Śląskiem dalej. Teraz chcemy odpocząć. Mistrzostwo Polski zawsze było moim marzeniem. Wierzyłem w to 4 lata temu, jak przychodziłem do Śląska, ale nie sądziłem, że przez te lata przeżyję tutaj tyle pięknych chwil.
Piotr Ćwielong: Będąc w Wiśle Krakóww szansa na mistrza to 70%, a na Śląsk zwykle nikt nie liczył, więc zdobycie z tą drużyną wicemistrzostwwo i mistrzostwo smakuje niesamowicie. Miałem ostatnio kontuzję, musiałem pauzować cztery mecze. Trochę tego żałuję, ale taki jest sport. Cieszę się, że wspólnie z kolegami osiągnęlismy dzisiejszy sukces. Rafał Gikiewicz założył się ze mną, że jeśli Śląsk zdobędzie mistrzostwo Polski to wytatuuje sobie na ręce Oresta Lenczyka. Teraz niby zmienił zdanie - wyjdzie oto, że jest niesłowny. Mam nadzieję, że w nastęnym tygodniu, Rafał pójdzie do jakegoś studia i wypełni zasady zakładu.
Piotr Celeban: Jesteśmy najlepszą drużyną w Polsce. Jadę do Szczecina świętować z żoną i niedawno narodzonym dzieckiem. W reprezentacji nie dostałem szansy się pokazać, więc nie liczyłem na powołanie. Przez ostatnie pół roku nie graliśmy rewelacyjnie, mieliśmy dużo kontuzji, czerownych kartek, ale mimo wszystko się udało. Powinno się, za to, mieć do nas szacunek. Jeśli chodzi o mój kontrakt - kończy się w czerwcu. Do tej pory nie dostałem żadnej oficjanej oferty na piśmie. Były tylko rozmowy. Ja obiecałem prezesowi, że do końća kwietnia nie podpiszę z nikim kontraktu. Jednak do dnia dzisiejszego nikt się nie odezwał. Wychodzi więc na to, że był to mój ostatni mecz w Śląsku. Trudno. Życie toczy się dalej. Nie czas teraz na dywagacje gdzie będę grał. Teraz jes czas na świętowanie.
