Wypowiedzi po meczu z Ruchem

Prezentujemy wypowiedzi zawodników po meczu Ruch Chorzów - Śląsk Wrocław Rafał Grodzicki: Stworzyliśmy sobie kilka dobrych okazji do zdobycia gola, ale z drugiej strony Śląsk trafiał w słupki i w poprzeczkę. Odnośnie rzutów wolnych, po których uderzał Sebastian Mila, to nie chciałbym oceniać pracy sędziów, ale przynajmniej raz czysto odebraliśmy piłkę. Moim zdaniem zagraliśmy lepiej od Śląska, jednak nie potrafiliśmy wykorzystać swoich szans i mecz zakończył się remisem. W piłce czasem wykorzystuje się okazje, a czasem nie. Dziś szczęście opuściło Grzyba i Świerblewskiego. Teraz jednak myślimy o następnym spotkaniu - w Pucharze Polski - i tam chcemy zdobyć bramki.
Sebastian Dudek:
- Przed meczem chyba wzięlibyście remis w ciemno, a czy jesteście zadowoleni z takiego wyniku po zakończeniu spotkania?
Dudek: - Nie uważam, że wzięlibyśmy remis tu w ciemno, bo my walczymy o każde punkty. Wiemy, co chcemy osiągnąć, że chcemy się jak najszybciej utrzymać, żeby nie było jakiejś niepotrzebnej presji czy strachu. Przyjechaliśmy tutaj, żeby wygrać, stworzyliśmy sobie kilka sytuacji. Nie mieliśmy szczęścia, trudno. Ważny jest punkt, bo chociaż nie wygraliśmy spotkania, to zbieramy te punkty pojedynczo, ale jakoś zbieramy.
- Obstukiwaliście dziś bramkę Ruchu. W której sytuacji było najbliżej gola?
- Ciężko powiedzieć. Mieliśmy w jednej akcji słupek i poprzeczkę, potem znów słupek. Trudno, nie mieliśmy dzisiaj takiego piłkarskiego szczęścia. Ale też Ruch mógł strzelić bramkę, więc ten remis jest obustronnie zasłużony. Ważne, że zagraliśmy też piłką, staraliśmy się rozgrywać. Bo w ostatnim meczu trochę byliśmy rozrzuceni po całym boisku i ciężko nam było grać, a dziś więcej operowaliśmy piłką, więc tu też mamy jakąś satysfakcję.
- Jeden słupek był między innymi po Twoim strzale. Dużo Ci w tej sytuacji zabrakło?
- Nie. Źle po prostu ją przyjąłem i musiałem ją gonić, strzeliłem z obrotu, trafiła w słupek. Trudno, taki jest futbol.
Wojciech Grzyb:
- Bezbramkowy remis ze Śląskiem, choć mogliście się pokusić o zwycięstwo, szczególnie blisko gola było po Twoich 2 okazjach.
Grzyb: - Tak. Mogę mieć trochę pretensji do siebie, że szukam lepiej ustawionego partnera i niepotrzebnie starałem się odegrać do wychodzącego Marcina Zająca. Sytuacja była o tyle korzystna, że mogłem poszukać zwłaszcza tej swojej dobrej zewnętrznej części stopy i spróbować umieścić piłkę w siatce.
- Jeżeli chodzi o Ruch, to chyba szybko musicie zapomnieć o tym meczu i już myśleć o spotkaniu pucharowym z Pogonią?
- Oczywiście. Ten mecz już niebawem, bo we wtorek. Nie pozostało nam nic innego. Nie będziemy się oglądać do tyłu. Nie udało nam się dziś wygrać ze Śląskiem, a jak się nie da wygrać, to trzeba mecz zremisować. To nam się udało, nie straciliśmy dziś bramki, chociaż Śląsk też sobie stworzył groźne sytuacje i ostrzeliwał nasze słupki i poprzeczki. Nie wiem, czy to wynik zasłużony, ale skoro nikomu nie udało się znaleźć sposobu na skierowanie piłki do siatki, to pozostało może nie cieszyć się, ale zadowolić tym bezbramkowym remisem. Natomiast my już od dzisiejszego wieczora będziemy myśleć o pucharowym meczu z Pogonią.