Wypowiedzi pomeczowe
Krzysztof Ulatowski: - Pierwsza bramka padła po zgraniu Kasprzyckiego i kiksie obrońcy. Druga to bardzo dobre podanie Rosińskiego, trochę szczęścia i dobrze, że wpadła.
Czujesz się bohaterem?
- Na pewno się nie czuję, dlatego że powinniśmy ten mecz wygrać. Wtedy bohaterem byłaby cała drużyna, a nie poszczególny zawodnik.
Ten remis może być jednak cenny. Odskoczyliście na 5 punktów.
- Na pewno tak, ale gdybyśmy dzisiaj wygrali to do Bytomia jechalibyśmy bardziej spokojni. A tak to jeszcze musimy tam dobrze zagrać. Zabrakło trochę dzisiaj jednak. Sam miałem jedną, później Wan miał stuprocentową. Gdyby to wpadło, to byśmy dzisiaj wygrali.
Prowadziliście, a jednak nie udało się wgrać.
Sławomir Kołodziej: - Trochę żal, że z 2:0 zrobiło się 2:2. Broniliśmy się, ale Śląsk bił głową w mur. Dopóki by nie strzelili pierwszej bramki, to z minuty na minutę by opadali sił i morale by podupadało. Od momentu kiedy strzelili gola, publiczność dodała im jeszcze animuszu, ruszyli. Remis to jednak zawsze punkt więcej. Wydaje mi się, że mamy teraz lżejsze mecze niż rywale, Śląsk teraz jedzie do Bytomia.
Łukasz Augustyniak:- Szkoda, bo mogliśmy dowieźć zwycięstwo do końca. Choć Śląsk miał naprawdę dużo sytuacji. Cieszy punkt, ale mimo wszystko szkoda straconej szansy.
Teraz pozostaje już chyba tylko walka o 2 miejsce?
- Nie jest to jeszcze przesądzone. Teraz Śląsk ma ciężki mecz w Bytomiu. Jeśli by przegrał ,a my wygramy to zrobią się tylko dwa punkty różnicy i nadal bylibyśmy w grze o bezpośredni awans.
Artur Nahajło (trener Polaru): - Mecz derbowy, który na pewno mógł się podobać. Było dużo walki, dużo zaangażowania. Mecz nam się dobrze ułożył, bo szybko strzeliliśmy bramkę. Natomiast z drugiej strony patrząc po strzeleniu bramki zagraliśmy typowo defensywnie. Myślę, że zawodnicy za głęboko się cofnęli. Nie potrafiliśmy tej piłki utrzymać w drugiej linii i to był problem. Inicjatywa Śląska była przez większość meczu. Śląsk miał te sytuacje w pierwszej połowie. Natomiast udało się nam to prowadzenie przez pierwszą polowe utrzymać. Druga połowa znowu zaczęła się bardzo dobrze. Szybko strzelona druga bramka no i zaczęły się nasze problemy. Trzech zawodników gra z niewyleczonymi urazami. Nasza sytuacja kadrowa jest dosyć trudna. Nawet zawodnik, który wszedł w drugiej połowie, odnowiła mu się kontuzja i graliśmy te ostatnie kilkanaście minut w dziesięciu. Chociaż ta druga bramka, to trochę szczęścia dla Śląska, bo piłka po rykoszecie wpadła do bramki. Natomiast z przebiegu meczu jestem zadowolony z remisu.
Ryszard Tarasiewicz (trener Śląska): - Graliśmy u siebie i liczyliśmy na trzy punkty, nie ma co ukrywać. Polar zagrał, tak jak zagrał. Ja uważam ,ze bardzo dobrze. Jeżeli się gra na wyjeździe i się ma kilkupunktową stratę do lidera i jest jeszcze możliwość wyjścia z p[pierwszego, czy z drugiego miejsca do drugiej ligi, to tak trzeba grać. Także myśmy wiedzieli, jak Polar mniej więcej będzie grał Naszym grzechem na dzień dzisiejszy jest brak realizmu pod bramką. Tych sytuacji, które żeśmy stworzyli, nie tylko dzisiaj, ale też z Jastrzębiem, czy Chrobrym, Motobi, gdzie padły remisy, to mieliśmy więcej niż w sześciu spotkaniach jesiennych. Uważam, ze gramy lepiej niż jesienią, tylko nie potrafimy z tych sytuacji zrobić efektu bramkowego. Podnieść się z 0:2, jest sztuką dla każdego zespołu niezależnie od ligi. Jestem pierwszy od krytykowania, jeśli zawodnicy przejdą obok meczu, jeszcze raz potwierdzili, że mają charakter, ale chciałbym jeszcze raz poprosić, żeby te artykuły były troszkę bardziej stonowane, jeśli zależy nam na dobru piłki wrocławskiej. Jesteśmy nadal liderem.
źródło: własne
